"Putin desperacko próbuje zrobić cokolwiek". Czego potrzeba, by wojna się skończyła? Nowy podmiot wchodzi do gry o pokój

Według gen. Tomasza Bąka największe szanse na skłonienie Rosji do zawarcia pokoju z Ukrainą mają kraje arabskie, czyli główny eksporter ropy. - Będą one próbowały wywrzeć nacisk na stronę rosyjską, żeby zastanowiła się nad opłacalnością i przyszłością swojej gospodarki - mówił w TOK FM.
Zobacz wideo Ukraina: Kijów po rosyjskim ataku rakietowym

Od poniedziałku rosyjskie rakiety spadły na wiele miast Ukrainy, uszkadzając obiekty cywilne i 30 proc. infrastruktury energetycznej kraju. Zdaniem gen. Tomasza Bąka, byłego dowódcy 21. brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, działania armii rosyjskiej mają na celu osłabienie morale Ukraińców i uniemożliwienie im przetrwania nadchodzącej zimy. Ataki te, jak wskazał gość TOK FM, są też wyrazem wściekłości Władimira Putina.

- Putin w sposób desperacki próbuje zrobić cokolwiek, aby zamazać totalną porażkę armii rosyjskiej na froncie. Chce za wszelką cenę odwrócić obraz tej wojny, choć ten nie jest już do odwrócenia. Obawiam się jednak, że Putin jest na tyle zadufany w sobie, że nie wie, jak wyjść z tego konfliktu z twarzą - powiedział wojskowy w rozmowie z Filipem Kekuszem.

"Sprawiedliwy, ale bardzo trudny do osiągnięcia"

Stanowisko Ukrainy przedstawił we wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Podczas wirtualnego spotkania G7 mówił o trzypunktowym planie na drodze do pokoju. Zakłada on wsparcie obronne i tarczę powietrzną dla Ukrainy, integralność terytorialną kraju oraz ukaranie Rosji za popełnione zbrodnie.

Gen. Tomasz Bąk ocenił plan, a zwłaszcza jego ostatni punkt, jako "sprawiedliwy, ale bardzo trudny do osiągnięcia". - Natomiast nie ulega wątpliwości, że dobry jest każdy plan, który doprowadzi do zakończenia albo przynajmniej do przerwania tych bezsensowych działań wojennych - zapewnił gość "Pierwszego Śniadania w TOK-u". Dodał przy tym, że dobrą rzeczą na drodze do osiągnięcia pokoju byłoby przede wszystkim zatrzymanie wymiany ognia i ruchów wojsk. - A potem trzeba byłoby zasiąść do stołu negocjacyjnego - dopowiedział. 

Erdogan znów negocjował z Putinem. "Zawsze trzeba próbować"

We wtorek w stolicy Kazachstanu, Astanie doszło do spotkania Władimira Putina z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Czy Erdogan, który pozycjonuje się jako mediator w ukraińsko-rosyjskich negocjacjach pokojowych, ma szansę skłonić Putina do jakichkolwiek ustępstw?

- Dobrze by było, choć już w pierwszej fazie wojny mieliśmy sytuację, że prezydent Turcji próbował negocjacji. One nie zakończyły się sukcesem  - odpowiedział gen. Tomasz Bąk, zastrzegając, że "zawsze trzeba próbować". 

W jego ocenie, rola Turcji jest bardzo ciekawa, bo państwo to jest potęgą militarną i krajem NATO-wskim. -  Ale z drugiej strony robi po cichu różne interesy z Rosją. Być może rola prezydenta Turcji będzie tu więc dobra - zastrzegł także. 

Kraje Bliskiego Wschodu wchodzą do gry o pokój

W dyskusji na temat wojny w Ukrainie pojawił się tymczasem nowy uczestnik - kraje Bliskiego Wschodu. W poniedziałek Kreml odwiedził prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich Muhammad ibn Zajid Al Nahajjan. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", eksperci z Bliskiego Wschodu są przekonani, że to właśnie przywódcy państw Zatoki Perskiej są w stanie doprowadzić do rosyjsko-ukraińskiego rozejmu.

Gość TOK FM nie wyklucza takiej możliwości, ze względu na to, że kraje arabskie są głównym eksporterem ropy.

- Są powiązania gospodarcze i kraje arabskie będą próbowały wywrzeć nacisk na stronę rosyjską, żeby zastanowiła się nad opłacalnością i przyszłością swojej gospodarki i by siadła do stołu negocjacyjnego. Oby ta wojna szybko się skończyła - mówił gen. Tomasz Bąk, zastrzegając, że jej skutki będą odczuwalne przez każdą ze stron jeszcze przez długi czas. - Także dlatego Rosja powinna rozważyć zakończenie tego konfliktu - skwitował rozmówca Filipa Kekusza. 

 

DOSTĘP PREMIUM