Nowy Jork utonął w gęstym dymie. Obrazki niczym z apokaliptycznego filmu

Z powodu gęstego dymu napływającego z pożarów ponad 150 lasów w Kanadzie, w środę powietrze w Nowym Jorku było bardziej zanieczyszczone niż w jakimkolwiek innym dużym mieście na świecie. Ponad 75 mln ludzi we wschodnich stanach USA ostrzeżono przed złą jakością powietrza.

Według dziennika "New York Post" niezdrowe powietrze i dym utrzymają się w pięciu dzielnicach miasta do niedzieli. Burmistrz Eric Adams wezwał nowojorczyków z chorobami serca lub układu oddechowego do "ograniczenia aktywności na świeżym powietrzu do absolutnej konieczności".

Jak podała strona internetowa IQair, która monitoruje poziomy zanieczyszczenia, jakość powietrza nowojorskiego uznano za niebezpieczną. Była znacznie gorsza niż np. znanego z zapylenia New Delhi w Indiach.

W środę wieczorem główne obszary metropolitalne, jak Filadelfia, Jersey City w New Jersey i New Haven w Connecticut, miały indeksy jakości powietrza na poziomie od 200 do 300 - co jest uważane za "bardzo niezdrowe" - podała telewizja CNN.

Eksperci zwracają uwagę, że ludzie starsi, małe dzieci i kobiety w ciąży lub osoby cierpiące na choroby serca albo płuc mogą doświadczyć poważnych skutków zdrowotnych.

- Zdrowa osoba może być w stanie wytrzymać dzień lub dwa bez większych problemów, ale przy tych poziomach zanieczyszczeń nawet ona jest zagrożona - zauważył dr Purvi Parikh, alergolog i immunolog z nowojorskiego Langone Health and Allergy & Asthma Network.

Największy w kraju, nowojorski okręg szkół publicznych odwołał w środę wszystkie zajęcia na świeżym powietrzu. Szkoły pozostały jednak otwarte.

Adams zaznaczył, że wszystkie wydarzenia miejskie na świeżym powietrzu zostaną odwołane, a plaże będą zamknięte. W środę przełożyły kilka meczów profesjonalne drużyny sportowe. Po południu tego dnia Federalna Administracja Lotnictwa nakazała wstrzymanie lotów z całego kraju na nowojorskie lotnisko LaGuardia z powodu wysokiego zadymienia.

Biden oferuje pomoc Kanadzie

Prezydent USA Joe Biden w rozmowie z premierem Kanady Justinem Trudeau obiecał w środę czasu lokalnego pomoc w gaszeniu pożarów i zaangażowanie "wszystkich możliwych środków federalnych" do walki z żywiołem - poinformował Biały Dom. Dym z pożarów ogarnął znaczną część północnego wschodu USA.

Po rozmowie z Bidenem Trudeau poinformował, że do Kanady przybyło już kilkuset amerykańskich strażaków, a kolejne zespoły są w drodze. Francja wysyła około stu strażaków, którzy dotrą do Kanady w piątek.

Po prowincjach Alberta i Nowa Szkocja pożary ogarnęły Quebec. Kanadyjski rząd przyznaje, że pomoc z zagranicy będzie miała w najbliższych dniach fundamentalne znaczenie, zważywszy, że przy 140 aktywnych pożarach strażacy nie kontrolują rozprzestrzeniania się ognia w około stu miejscach. Ewakuowano ponad 20 tys. osób, w tym połowę z prowincji Quebec, gdzie trwają przygotowania do ewakuowania kolejnych 4 tys. mieszkańców.

TOK FM PREMIUM