"Wiemy, że to nie będzie szybki skok". Kontrofensywa Ukrainy ma już trwać. "Czekają nas duże straty"
- Wszyscy nasi dowódcy są nastawieni pozytywnie - podkreślił w sobotę ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski w odpowiedzi na pytanie o przebieg ukraińskiej kontrofensywy. - Jestem codziennie w kontakcie z naszymi dowódcami różnych kierunków (...). Wszyscy są teraz nastawieni pozytywnie. To przekażcie Putinowi - powiedział Zełenski podczas konferencji prasowej w Kijowie po spotkaniu premierem Kanady Justinem Trudeau. - Z mojego punktu widzenia na Ukrainie trwają kontrofensywne działania obronne. Na jakim są etapie, tego nie będę szczegółowo omawiać. Uważam, że będziemy to odczuwać - dodał prezydent, cytowany przez agencję Interfax-Ukrajina.
Olga Popovych, ukraińska historyczka, mówiła w niedzielę w TOK FM, że w jej kraju wszyscy czekali na tę kontrofensywę. - Mówiło się o tym od dawna. (...) Natomiast w społeczeństwie panuje przekonanie i zrozumienie, że ta kontrofensywa to nie będzie szybki skok. Czekają nas jeszcze duże straty ludzkie. I ta droga do wyzwolenia Ukrainy jest długa, ale już się zaczęła - wskazywała gościni TOK FM.
Historyczka opowiadał też, w jaki sposób o kontrofensywie mówi się w ukraińskiej telewizji. - O operacjach wojskowych informuje się w sposób dość ogólny. Najwięcej materiałów jest o tym, gdzie Rosjanie najbardziej cierpią i są zagrożeni. O tym się mówi, natomiast oczywiście bez większych szczegółów - podsumowała Olga Popovych.
Sytuacja na froncie
Oddziały ukraińskie wyzwoliły miejscowość Błahodatne w obwodzie donieckim - poinformowały w niedzielę ukraińskie portale informacyjne. Komunikat 68. brygady na Facebooku nie precyzuje, w którym obwodzie Ukrainy leży wyzwolona miejscowość; nazwę Błahodatne noszą co najmniej dwie miejscowości w różnych regionach kraju. Jednak portal Ukraińska Prawda i agencje: Interfax-Ukraina i Ukrinform podają, że w tym przypadku chodzi o Błahodatne w obwodzie donieckim. Sztab generalny sił zbrojnych Ukrainy nie wypowiadał się w tej sprawie.
"W trakcie operacji udało się wziąć do niewoli wojskowych rosyjskich. Uzyskane od nich informacje pomogą w dalszym wyzwalaniu ziemi ukraińskiej spod okupacji" - głosi komunikat 68. brygady. Komentarz zilustrowany jest nagraniem wideo, na którym żołnierze wywieszają flagę ukraińską w oknie zrujnowanego i pozbawionego dachu murowanego budynku.
Ukraiński resort obrony podał, że Rosja przerzuca swoje najsilniejsze oddziały z odcinka chersońskiego na inne kierunki, co - według kierownictwa resortu - stanowi dowód na to, że wysadzeniem tamy na Dnieprze Moskwa chciała uniemożliwić kontrofensywę ukraińską w tym miejscu i zaangażować część ukraińskiej armii do usuwania skutków powodzi.