,
Obserwuj
Świat

Prigożyn uniknie kary i wywinie się po nieudanym puczu? "Nie czułbym się dobrze w jego skórze"

2 min. czytania
26.06.2023 09:32
Po nieudanej próbie puczu szef wagnerowców Jewgienij Prigożyn zapadł się pod ziemię. Miał zostać wywieziony do Białorusi, ale od soboty nie daje znaku życia. Zdaniem Wacława Radziwinowicza Władimir Putin może teraz skierować szefa Grupy Wagnera do Afryki. - Wagnerowcy się tam bardzo przydadzą, doświadczenie Prigożyna, jego spryt - mówił w TOK FM dziennikarz "Gazety Wyborczej".
|
|
fot. AP

Przywódca Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn w sobotę wieczorem wycofał swoje oddziały, które maszerowały w kierunku Moskwy. Czy oznacza to, że jego postulaty zostaną spełnione? Przypomnijmy, że szef wagnerowców od dawna domagał się od Putina dymisji ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu i szefa Sztabu Generalnego generała Walerija Gierasimowa, których obwiniał za porażki na ukraińskim froncie.

- Chciał, żeby Putin na to miejsce postawił "Generała Armagedona" [Siergieja Surowikina - red.] i generała Michaiła Mizincewa, byłego wiceministra obrony. To są jego kumple, nie tylko towarzyscy, lecz także w interesach, bo robili wspólnie bardzo brudne interesy w Syrii, gdzie Grupa Wagnera też była czynna - mówił w "Pierwszym śniadaniu w TOK-u" Wacław Radziwinowicz z "Gazety Wyborczej".

Zdaniem rozmówcy Piotra Maślaka dni ministra obrony są już policzone. - Myślę, że Szojgu w końcu musi być zdymisjonowany - wskazał.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Prigożyn się wywinie? "Znów zostanie towarem eksportowym"

Co stanie się z Prigożynem, który obnażył słabość rosyjskiej władzy? Według informacji Kremla przywódca Grupy Wagnera nie zostanie ukarany i ma teraz schronić się w Białorusi. Były szef sztabu generalnego armii brytyjskiej generał Richard Dannatt ostrzegł w niedzielę, że wagnerowcy mogliby zostać wykorzystani, aby stamtąd zaatakować Kijów.

W ocenie eksperta to jednak mało prawdopodobne. - Jeżeli chodzi o Prigożyna, to nie czułbym się dobrze w jego skórze. Ale myślę, że raczej będą w tej chwili myśleć o tym, żeby go rzucić na Afrykę, gdzie Rosja ma interesy. Wagnerowcy się tam bardzo przydadzą, doświadczenie Prigożyna, jego spryt. Więc może się jednak wywinie, ale znowu zostanie towarem eksportowym - prognozował Radziwinowicz.

Jewgienij Prigożyn zbudował w Afryce strefę wpływów rozciągającą się od Libii po Sudan, Mali i Republikę Środkowoafrykańską. We wszystkich tych państwach wagnerowcy rekrutowali najemników i wspierali geopolityczne cele Kremla. - Wśród usług, które świadczył Rosji w Afryce, są zamachy stanu. Jego ludzie interweniują w wielu krajach afrykańskich, szczególnie tam, gdzie są bogactwa naturalne typu diament czy złoto i dokonują państwowych przewrotów, następnie osadzają swoich ludzi przy władzy. A potem korzysta z tego i sam Prigożyn i jego zleceniodawcy z Moskwy - tłumaczył były długoletni korespondent "GW" z Rosji.

Prigożyn zaatakuje Kijów z terytorium Białorusi? Prof. Legucka nie wierzy w intrygę. 'Car jest nagi'