Rosję Putina widział z bliska. Ale to nim wstrząsnęło. "Bardzo dzikie"
Paweł Reszka wiele lat spędził w Rosji, gdzie był korespondentem "Rzeczpospolitej". Szeroko relacjonuje też wojnę w Ukrainie. Jak podkreślał w TOK FM autor 'Stolika z widokiem na Kreml', ten kraj nie zawsze był miejscem tak ponurym, jak widzimy je obecnie. - W jednym z wywiadów o tej książce powiedziałem, że opisuję w niej takie moskiewskie dolce vita. Spotkałem się wtedy z oburzeniem, ale to było dolce vita. Rosja nie była taka jak teraz, nawet na początku Putina nie było tak jak teraz. Rosja była zwariowana, rozbawiona, chciała się czegoś dowiedzieć o swojej przeszłości. A potem, kawałek po kawałku, to było odcinane - mówił gość "Światopodglądu"
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Widziałem z jakiej traumy Putin leczy Rosjan"
W reportażu Reszki wyłania się obraz społeczeństwa podatnego na dyktaturę, i - jak wynika z opisanej tam rozmowy pisarza z zamordowanym w 2015 roku opozycjonistą Borysem Niemcowem - wręcz bojącym się, że bez despoty na szczycie władzy Rosja upadnie. Taki epizod strachu - wskazał Paweł Reszka - zapanował wśród Rosjan, gdy prezydentem został Borys Jelcyn - chyba najbardziej prodemokratyczny z kremlowskich liderów.
Właśnie w tym okresie pisarz przyjechał do Rosji po raz pierwszy. - Wdziałem państwo, które chyboce się lewo i prawo, trzymało się w zasadzie spinaczach biurowych. Nie płacono pieniędzy, a w obiegu były talony. Wielkie koncerny, jak np. Gazprom prowadziły swoją politykę i w zasadzie były państwem w państwie. Panoszyli się oligarchowie, prezydent był wiecznie pijany. To było bardzo ciekawe doświadczenie, bo potem widziałem z jakiej traumy Rosjan leczy Putin - opisywał gość Agnieszki Lichnerowicz.
Władimira Putina - jako swojego następcę - Borys Jelcyn namaścił w 1999 roku. Ostatniego dnia starego tysiąclecia nieznany szerzej szef FSB zaczął pełnić obowiązki prezydenta Federacji Rosyjskiej. - Putin w jakimś sensie został przyjęty jako zbawca. Doskonale wiedział, czego ludzie się boją. Błyskawicznie zacisnął pięść i zaprowadził porządek - najpierw w Czeczeni, krwawo ją pacyfikując - mówił Reszka w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.
Rosja miała 'zaraz się wywalić', a wojna trwa. 'Serka francuskiego nie będzie, ale Krym jest nasz'
Tortury zatrzymanych za zamach pod Moskwą. "Widać że to jest za przyzwoleniem państwa"
W rozmowie w TOK FM pojawił się również aktualny wątek, dotyczący zamachu terrorystycznego w Crocus City Hall w Krasongorsku pod Moskwą. Do sieci - prawdopodobnie za sprawą rosyjskich służb - trafiły drastyczne nagrania przedstawiające tortury, jakim byli poddawani rzekomi, złapani tuż po zamachu sprawcy.
Nawet Paweł Reszka, który wielokrotnie bywał w kostnicach pełnych ofiar Rosjan w Gruzji i Ukrainie, nie krył oburzenia. - To jest bardzo dzikie, bo widać, że to jest za przyzwoleniem państwa. W naszym pojęciu wymierzanie sprawiedliwości to nie jest zemsta. A to wygląda na zwyczajną zemstę, bo to jest pokazywanie tej zemsty społeczeństwu na zasadzie: "Zobaczcie, co my z nim robimy. Możecie nam bić brawo, bo jesteśmy świetni. I miejcie w tyle głowy, że lepiej z nami trzymać, bo może was spotkać to samo". I na to nie ma żadnej reakcji - tłumaczył gość "Światopodglądu"
Rosja 'pójdzie na grubo'? Ekspert o tropie, który może dostarczyć Putinowi paliwa
Na jednym z nagrań rosyjski funkcjonariusz odcina jednemu z zamachowców ucho za pomocą noża, a potem wpycha go do ust leżącego. Kremlowski reżim nie starał się zataić takiego nagrania, wręcz przeciwnie. - To jest wstrząsające - okaleczają kogoś na filmie i potem jeszcze pokazują nóż ze śladami krwi, którym odcinano ucho. Nóż miał być licytowany w internecie, ale do tego nie doszło, bo pan się pochwalił, że już go sprzedał za duże pieniądze. A pani Margarita Simonjan, która stoi na czele koncernu RT, finansowanej przez Kreml machiny propagandowej na na Rosję i Zachód, mówi: "Chciałabym pokłonić się tym wszystkim bohaterom, którzy brali udział w pojmaniu terrorystów" - relacjonował korespondent.
Czy Rosja będzie kiedyś normalna?
Czy do Rosji kiedyś zawita normalność? W ocenie gościa TOK FM to możliwe, ale tylko gdy "Rosja przegra bardzo boleśnie wojnę w Ukrainie". - Być może zobaczymy wtedy Rosję z początku z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, kiedy przed Memoriałem (towarzystwem, zajmującym się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich - red.) ustawiały się kolejki, bo ludzie chcieli dowiedzieć się, jaki los spotkał ich rodziny, czym była Rosja rządzona przez dyktatora. Tak, żeby to się nie powtórzyło - podsumował Paweł Reszka w TOK FM.
Czy ataku Putina na Polskę trzeba się bać? Takiej rozmowy w naszych mediach jeszcze nie było