"Putin pokazał środkowy palec". Ekspert o szansach na przełom ws. Ukrainy
Na ten dzień Ukraina długo czekała. Rozpoczyna się bowiem szczyt pokojowy w Lucernie, który został zorganizowany przez Wołodymyra Załęskiego. Zaproszenie zaakceptowały przede wszystkim kraje Zachodu. Do rozmów nie została zaproszona Rosja, natomiast Chiny udziału w konferencji odmówiły, tłumacząc, że bez strony rosyjskiej negocjacje nie mają sensu.
Chociaż Rosja w rozmowach uczestniczyć nie będzie, to już w piątek Władimir Putin jasno określił, na jakich warunkach jest skłonny zakończyć trwającą od ponad dwóch lat wojnę. Czy rozmowy pokojowe w Lucernie mogą przynieść jakieś rozstrzygnięcia? Zdaniem Michała Baranowskiego, dyrektora biura German Marshall Fund, nie ma na to najmniejszych szans. W jego ocenie "to nie jest moment na pokój, bo obydwa kraje są zdeterminowane, by wojnę kontynuować". - Przy czym musimy pamiętać, że Ukraina walczy o przetrwanie, a Rosja prowadzi wojnę kolonialną - powiedział Baranowski w "Poranku TOK FM - Weekend.
Zaskakujący sondaż. Nawet oni nie chcą pokoju z Rosją za wszelką cenę
Szalę zwycięstwa przeważy sytuacja na froncie
Jak ocenił gość TOK FM, obecnie Rosja nie ma intencji, by dążyć do zakończenia konfliktu. A warunki zaproponowane przez Putina są kompletnie nieakceptowalne dla Ukrainy. - Sytuacja na froncie jest obecnie ustabilizowana, to Rosjanie przesunęli się w głąb kraju, są bliżej Charkowa - mówił gość Piotra Jaśkowiaka.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Baranowski podkreślił, że kształt pokoju na Ukrainie wykluje się w zależności od tego, której stronie uda się zdobyć większą dominację na froncie. - Putin próbuje pokazać się, jako człowiek, który szuka pokoju, tymczasem swoimi propozycjami pokazał środkowy palec całej międzynarodowej społeczności - dodał gość TOK FM. Jak podkreślił, gdyby przystano na warunki proponowane przez stronę rosyjską, to de facto oznaczałoby, że Ukraina się poddała. - A to jest nic innego, jak przepis na kolejną inwazję za jakiś czas - uważa Baranowski.
Co się stanie, jeśli Ukraina przegra wojnę? Prof. Snyder wskazuje nieoczywiste skutki
I choć w ocenie eksperta nie ma szans, by szczyt zakończył się sukcesem, to pozytywne jest to, że uczestniczą w nim kraje globalnego południa. - Dla nas w Polsce oczywiste jest to, że Putin prowadzi wojnę kolonialną, imperialistyczna, natomiast w świecie ten konflikt nie budzi aż takich emocji i jego przyczyny są niejasne. Zwłaszcza że Putin zadbał o odpowiedni przekaz - wyjaśnił gość TOK FM. Jego zdaniem, szczyt w Lucernie może nie zmieni całkiem tego, jak kraje południa postrzegają ten konflikt, ale na pewno jest to krok w dobrym kierunku.
- Choć nie jest to wciąż moment na pokój, to fakty są po stronie ukraińskiej, a nie rosyjskiej - podsumował Baranowski.