Trener Świątek o wcześniejszych doświadczeniach z Igą. "To nie były miłe wspomnienia"
- Trener Igi Świątek Wim Fissette uważa początek tego tenisowego sezonu za udany;
- Współpraca z najlepszą polską tenisistką dobrze się układa, a półfinał Australian Open to dobry wynik;
- Trenerowi imponuje wojowniczość Świątek i to, że Iga po prostu lubi tenis;
- Fissette uważa, że Świątek jest w stanie wygrać każdy z turniejów Wielkiego Szlema.
Najlepsza polska tenisistka Iga Świątek od października 2024 r. rozpoczęła współpracę z nowym trenerem Wimem Fissette. Ich pierwszy wspólny turniej Wielkiego Szlema - Australian Open 2025m- zakończył się dotarciem Świątek do półfinału, gdzie przegrała z późniejszą zwyciężczynią całej imprezy Madison Keys. Gość audycji 'Jeszcze więcej sportu' TOK FM, trener Świątek Wim Fissette jest zadowolony z tego wyniku. - Iga zagrała bardzo dobrze w Australian Open, właściwie w każdym meczu. To była taka Iga, jaką chce widzieć na korcie, bliska swojemu tenisowemu DNA, wykorzystująca swoje silne strony, grająca twardo. W półfinale było blisko, mogła wygrać, ale Madison Keys zagrała fantastyczny turniej, grała bardzo odważnie, zwłaszcza, gdy dochodziło do decydujących momentów meczu i zasłużyła na wygraną także w finale.- stwierdził gość Przemysława Pozowskiego,
Była w stanie wygrać
Fissette był też przekonany, że Świątek była w stanie wygrać cały turniej. - Gdyby doszło do finału z Sabalenką, Iga mogła go wygrać. Szanse były 50 na 50, ale po tym, co zobaczyłem w Melbourne, jaki prezentowała tam poziom, uważam, że miała szansę na wygraną - przekonywał.
Zdaniem trenera sprawdziło się to, że jeszcze przed Australian Open Iga zagrała wraz z resztą reprezentacji Polski w United Cup, gdzie miała okazję powalczyć w dobrych meczach "na wysokim poziomie i dużej intensywności" - To było dobre, że wszystko zaczęło się od United Cup, które wiązało się dla Igi z pozytywnymi emocjami po tym trudnym okresie, który przeszła. Tam była razem z drużyną, ale jednocześnie ten turniej wiązał się z dużą liczbą wymagających meczów. Niemniej dobrze było po tym wszystkim tak właśnie zacząć nowy rok i tą radość było po Idze widać - ocenił. Jego zdaniem Australian Open to również były "dwa tygodnie pozytywnych emocji". - W tym czasie mogłem też po raz kolejny przekonać się, jaką Iga jest profesjonalistką dzień po dniu. A był to nasz pierwszy wspólny Wielki Szlem. I widziałem, że dla niej liczy się każdy, najmniejszy detal. Nie tylko w dzień meczu, ale także w dniach, gdy nie gra. To wszystko było superprofesjonalne - przekonywał.
TV Republika w natarciu. Widzowie odsłaniają kulisy jej sukcesu
Włączyć i wyłączyć
Pytany o wypracowane już turniejowe rutyny, Fissette opowiedział, jak wygląda dzień przed meczem. - Rano mamy trening, potem jemy razem lunch i mamy czas dla siebie, który ja spędzam na przygotowaniu do meczu: oglądam wideo z meczami przeciwniczki Igi, a ona idzie na spacer do parku czy na plażę, by się zrelaksować. Wieczorem, rozmawiamy o nadchodzącym meczu, mamy gotowy plan na spotkanie, a Iga może sobie już pewne rzeczy wizualizować - opowiadał. Potem oboje mają już czas dla siebie.
Trener przyznał, że przed rozmowami z tenisistką temat mentalnego przygotowania do meczu konsultuje też z psycholożką Igi Darią Abramowicz. - Ona ją bardzo dobrze rozumie, a nam wewnątrz teamu pomaga to zwrócić uwagę na pewne aspekty i wyzwania psychologiczne dotyczące nadchodzącego meczu. W Australii ta współpraca i komunikacja wewnątrz teamu wyglądała bardzo dobrze i to też był klucz do udanego występu - stwierdził.
Opisując Świątek, gość TOK FM zwrócił uwagę, jak bardzo dba ona o ludzi w swym otoczeniu. - W Australii zauważyłem też, co nieco mnie zaskoczyło, że jest bardzo skupiona na meczach, ale dzień po potrafi szybko się od wszystkiego odciąć i zrelaksować. A to bardzo ważna umiejętność, szczególnie w trakcie Wielkiego Szlema, kiedy turniej trwa dwa tygodnie - tłumaczył, dodając, że ciągłe koncentrowanie się na tenisie byłoby szkodliwe. - Jeśli chcesz być sportowcem, który jest długo na szczycie, trzeba potrafić zarówno szybko włączyć się w tryb meczowy, jak i z niego wyłączyć - wyjaśniał.
Nie możemy zagrać lepszego sezonu
Atutem polskiej tenisistki jest jego zdaniem jej wojowniczość. - To przychodzi mi pierwsze do głowy, szczególnie, że w ubiegłym roku byłem kilka razy po drugiej stronie i to nie były miłe wspomnienia. Bo patrzyłeś na nią i wiedziałeś, że to nie będzie łatwy dzień w pracy. Pokazuje na korcie mnóstwo energii, nie dopuszcza do siebie myśli o porażce, ma niezwykłą moc - stwierdził, dodając że zaskakuje go także jak Świątek lubi życie i sport, który uprawia.
Co to za ludzik u Igi Świątek? Fascynująca historia marki, która podbiła świat bez żadnej reklamy
W kwestii planów na najbliższe miesiące gość TOK FM od razu zastrzegł. - Jedna rzecz jest pewna, na mączce nie możemy zagrać lepszego sezonu niż ostatni, bo Iga wygrała na nim wszystko. Ale nie będziemy skupiać się na tym, by jak najszybciej odzyskać pozycję numer 1 w rankingu, to tak nie działa - przekonywał, że myślenie tydzień po tygodniu o rankingu jest błędem. - Chcemy skupić się na stopniowym progresie, wtedy przyjdzie to automatycznie, to jest klucz. Skupiamy się na tym, by na koniec sezonu Iga była lepszą zawodniczką. O te kilka procent. Wtedy przyjdzie reszta. Nie odwrotnie. - powiedział
Rozmawiając londyńskim Wimbledonie trener Świątek przekonywał, że tu także należy "mieć wiarę w zwycięstwo". - Tak będziemy chcieli zaczynać każdy kolejny rok, z przeświadczeniem, że Iga ma zawsze cztery szanse na wygranie Wielkiego Szlema, także w Londynie, gdzie nawierzchnia jest najszybsza. A ja wierzę, że Iga ma szanse wygrać Szlema na każdej nawierzchni - zapewniał.