,
Obserwuj
Świat

Krym jak "wiecznie ropiejący wrzód". "Ukraina straci sympatię na Zachodzie"

MSZ-M
3 min. czytania
28.04.2025 19:18
Niewykluczone, że Krym pod władzą ukraińską okazałby się wiecznie ropiejącym wrzodem - ocenił w TOK FM prof. Krzysztof Kubiak. Według politologa Ukraina jest skłonna zaakceptować cesję Krymu, jeśli oznaczałoby to pokój. Ale scenariusz może być inny.
|
|
fot. Źródło: UKRAINIAN FOREIGN MINISTRY / AFP/ East News

 

  • Krym znalazł się w centrum rozmów o zawieszeniu broni, przerwaniu wojny w Ukrainie. Jak obwieścił Donald Trump 25 kwietnia, 'Krym zostanie przy Rosji'. Prezydent USA po sobotniej rozmowie z Wołodymyrem Zełenskim stwierdził, że jego zdaniem, przywódca Ukrainy jest skłonny odstąpić półwysep, który Rosja zajęła nielegalnie w 2014 roku;
  • Zdaniem prof. Krzysztofa Kubiaka to całkiem realny scenariusz. 'Krym jest bardzo silnie zrusyfikowany, zsowietyzowany' - przypomniał w TOK FM ekspert z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach;
  • Naukowiec ocenił, że 'Kijów mówi o nienaruszalności granic, ale w wymiarze pragmatyki politycznej jest w stanie zaakceptować utratę Krymu'.

 

Ukraina nigdy nie uznała dokonanej w 2014 roku przez Rosję aneksji Krymu. Do tej pory władze w Kijowe stały na stanowisku, że półwysep jest częścią Ukrainy i ma wrócić do macierzy. Z ostatnich wypowiedzi Donalda Trumpa wynika, że ukraińskie władze zmieniają stanowisko w tej sprawie. Donald Trump powiedział dziennikarzom - po sobotniej rozmowie z Wołodymyrem Zełenskim w Watykanie - że jego zdaniem, prezydent Ukrainy jest skłonny oddać Krym Rosji.

Czy deklaracje Trumpa można traktować poważnie? - Dochodzi do kolizji dwóch punktów widzenia. Pierwszy jest poprawny politycznie, idealistyczny i zakłada integralność Ukrainy w granicach z 2014 roku. Z drugiej strony w Kijowie wszyscy muszą sobie zdawać sprawę z tego, że po najeździe "zielonych ludzików" 80 proc. krymskich służb policyjnych oraz prawie 75 proc. personelu wojskowego, nominalnie ukraińskiego, przyjęło opcję rosyjską - przypomniał w TOK FM prof. Krzysztof Kubiak.

Krym będzie rosyjski? "Ropiejący wrzód"

Politolog i historyk wojskowości z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach dodał, że "Krym jest bardzo silnie zrusyfikowany, by nie powiedzieć: zsowietyzowany". - Politycy w Kijowie zdają sobie sprawę, że przejęcie, nawet w bardzo pozytywnych okolicznościach, kontroli nad Krymem to jak izraelska kontrola nad Strefą Gazy tudzież serbska nad Kosowem - ocenił rozmówca Wojciecha Muzala.

Dla Kijowa powrót Krymu oznaczałby realne zagrożenie. - Trzeba by się liczyć wówczas z antyukraińską partyzantką i sabotażami, a także z koniecznością łożenia dużych środków na poprawę warunków życiowych - ostrzegał gość "Pierwszego programu".

Według prof. Kubiaka nie jest wykluczone, że "Krym pod władzą ukraińską okazałby się wiecznie ropiejącym wrzodem". Bo nie można zapominać, jak działa Kreml. - Rosjanie są mistrzami działań podprogowych i należy sądzić, że na Krym wysypaliby "wyzwolicieli" w ilościach hurtowych. To z kolei skutkowałoby ukraińskimi akcjami pacyfikacyjnymi i m.in. utratą sympatii dla sprawy ukraińskiej na Zachodzie - uważa ekspert.

Sprawa Krymu jest zamknięta. 'Rosja nie negocjuje w sprawie swojego terytorium'

Czy oddanie Krymu zapewni Ukrainie pokój?

Politolog zaznaczył, że "sprawa jest bardzo skomplikowana w wymiarze politycznym i w wymiarze wielkich idei". - Kijów mówi o nienaruszalności granic, ale sądzę, że w wymiarze pragmatyki politycznej jest w stanie zaakceptować utratę Krymu - ocenił.

Tym bardziej że lista oczekiwań Moskwy może nie skończyć się na oddaniu przez Ukrainę Krymu, który "jest bardzo mocno wpisany w rosyjską mitologię patriotyczną". - Dramat polega na tym, że nie ma żadnej pewności, iż formalna zgoda na cesję Krymu nie stanowiłaby pierwszego elementu z łańcucha rosyjskich żądań - argumentował gość TOK FM.

Koncert mocarstw w wykonaniu Rosji i USA

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oznajmił w wywiadzie prasowym, że stanowisko Rosji, jeśli chodzi o "uregulowanie" konfliktu w Ukrainie nie zmieniło się i "imperatywem jest uznanie" przez społeczność międzynarodową, że Krym i pozostałe tereny Ukrainy kontrolowane przez Rosję zostaną uznane za rosyjskie. Powtórzył żądanie dotyczące niewstąpienia Ukrainy do NATO i określił rząd w Kijowie jako "reżim neonazistowski".

Wojciech Muzal zacytował też wcześniejszą wypowiedź szefa rosyjskiej dyplomacji, w której Ławrow wyraził uznanie dla administracji Donalda Trumpa za "wysiłki pokojowe".

- To bardzo niepokojące, że administracja waszyngtońska zdaje się świetnie czuć w polityce uprawianej w konwencji "koncertu mocarstw", czyli wielcy porozumiewają się z wielkimi. A dla średnich i małych podmiotów przewidziano wyłącznie rolę posłusznego wykonawcy woli mocarstw. Z polskiego punktu widzenia to bardzo niebezpiecznie trąci Jałtą i Poczdamem - stwierdził prof. Krzysztof Kubiak w TOK FM.