Atak Indii na Pakistan to początek większej wojny? Rola tego mocarstwa może być kluczowa
- Indie uderzyły w cele w Pakistanie i spornym Kaszmirze. Czy świat ma powody do niepokoju?
- Prof. Joanna Modrzejewska-Leśniewska w TOK FM przypomniała, że obie skonfliktowane strony mają dostęp do broni jądrowej;
- Zdaniem ekspertki ważną rolę w tym konflikcie mogą odegrać Chiny.
Indie przeprowadziły w nocy z wtorku na środę ataki na cele w Pakistanie i tamtejszej części spornego regionu, Kaszmiru. Po obu stronach granicy zginęło 36 osób, a 94 doznało obrażeń. Pakistan zagroził, że odpowie na atak Indii. Czy to początek większej wojny dwóch państw, które w swoim arenale mają broń atomową?
- Nie należy się spodziewać eskalacji - oceniła w TOK FM prof. Joanna Modrzejewska-Leśniewska z Zakładu Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej SGH. Zwróciła uwagę, że w tej sytuacji ważną rolę mogą odegrać Chiny. - Strona chińska na razie jest bardzo powściągliwa. Wzywa do zachowania spokoju, bo jej nie zależy (na eskalacji - przyp. red.). Po prostu psuje im to biznes. Zawirowania w tym regionie są niekorzystne dla interesów Chin - mówiła w rozmowie z Cezarym Łasiczką.
Ekspertka zwróciła uwagę, że Chiny mają bliskie relacje ze słabszą stroną tego konfliktu, czyli Pakistanem. Zdaniem prof. Modrzejewskiej-Leśniewskiej Pekin może więc wesprzeć Islamabad, ale tylko dyplomatycznie. Chińskie władze raczej nie posuną się dalej. - To nie jest ich interes, żeby mieć pod bokiem wojnę - podkreśliła.
Indie zaatakowały Pakistan. Co dalej?
Dlatego - jak dodała - konflikt Indii z Pakistanem dalej będzie przypominał "utarczki". - Mogą zdarzyć się pojedyncze rajdy, obie strony mogą się podszczypywać, ale zdają sobie sprawę, jakim potencjałem dysponują i jakie mają możliwości. Nie oszukujmy się, posiadanie broni atomowej przez oba państwa jest czynnikiem hamującym większe działania. Oczywiście, nie można wykluczyć możliwości, że jakiś szaleniec będzie eskalował ten konflikt, ale wątpię, żeby tak było - zaznaczyła.
Zdaniem ekspertki wspomniane wzajemne "podszczypywania" będą ewentualnie wynikały z oczekiwań społeczeństw obu krajów. - Bo gdyby strony nie reagowały, to byłoby odebrane, szczególnie w Pakistanie, jako dyshonor. Więc spodziewajmy się tylko przepychanek - podsumowała gościni TOK FM.
Nie będzie obniżki stóp procentowych? 'Sześciowymiarowe szachy' Glapińskiego