,
Obserwuj
Świat

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Izrael dominuje na niebie. "Odpowiedź Iranu poniżej oczekiwań"

MSZ-M
3 min. czytania
15.06.2025 10:34
Izrael może w tym momencie niemalże bezkarnie bombardować cele w Iranie. Izraelczykom udało się osiągnąć niemal całkowitą dominację na irańskim niebie - stwierdził Marcin Krzyżanowski w TOK FM. Ekspert dodał, że "na miejscu rządu irańskiego traktowałby bardzo poważnie" ostrzeżenia Donalda Trumpa.
|
|
fot. JOHN WESSELS / East News

Trump: Jeśli Iran nas zaatakuje, odpowiemy z 'niespotykaną siłą'

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zagroził w sobotę, że Iran doświadczy 'niespotykanej siły' amerykańskiej armii, jeśli w jakikolwiek sposób zaatakuje USA. Trump zapewnił w swojej sieci społecznościowej Truth Social, że Stany Zjednoczone nie miały nic wspólnego z izraelskim atakiem na Iran.

Według irańskich mediów Iran ostrzegł Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Francję, że zaatakuje ich bazy oraz okręty w regionie Bliskiego Wschodu, jeśli te kraje będą pomagać Izraelowi w powstrzymywaniu ataków Teheranu. Trump stwierdził też: 'Możemy łatwo doprowadzić do porozumienia między Iranem i Izraelem i zakończyć ten krwawy konflikt!!!'.

- Na miejscu rządu irańskiego traktowałbym go bardzo poważnie - ocenił wpis prezydenta USA Marcin Krzyżanowski, były konsul RP w Afganistanie, ekspert z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Najprawdopodobniej Donald Trump jest zdecydowany spełnić swoją groźbę w razie irańskiego ataku na bazy USA, czyli włączyć amerykańskie lotnictwo do skutecznej kampanii sił zbrojnych Izraela - potwierdził ekspert w weekendowym "Poranku TOK FM".

Nocna wymiana ognia Iranu i Izraela. Izraelczycy uderzyli w dwa magazyny paliw. 'Teheran płonie'

Marcin Krzyżanowski wskazał, że atutem Iranu w konflikcie z Izraelem jest duża liczba rakiet balistycznych i dronów. Jednak według rozmówcy Wojciecha Muzala to brak irańskiego lotnictwa sprawi, że na dłuższą metę Izrael będzie zyskiwał przewagę. - Izrael może w tym momencie niemalże bezkarnie bombardować cele w Iranie - stwierdził gość TOK FM.

Wyprzedzające uderzenia Izraela

Na pytanie prowadzącego "Poranek TOK FM", czy Izrael miał 'mocne i oczywiste' powody, by zaatakować, były konsul odparł, że nie.

- Trzeba przyznać, że irański program atomowy w ostatnich miesiącach bardzo przyspieszył. Jeszcze nigdy nie był tak zaawansowany. Aczkolwiek już od lat 80-tych dało się słyszeć komunikaty rządu izraelskiego, mówiące, że w Iran jest o kilka miesięcy od uzyskania bomby atomowej - przypomniał Marcin Krzyżanowski, uznając, że nie było 'bezpośredniego i uzasadnionego zagrożenia'.

Ekspert wskazał na doktrynę obronną Izraela, która zakłada uderzenia wyprzedzające. - Z racji swojej bardzo na bardzo niepewnej pozycji geopolitycznej Izrael przyjął strategię, która zakłada likwidowanie wszelkich egzystencjalnych zagrożeń, zanim takowe będą w stanie realnie zagrozić Izraelowi - wytłumaczył gość TOK FM.

Rebelianci Huti dodają swoje trzy grosze do konfliktu

Wystrzelone w kierunku amerykańskich baz drony w Iraku Marcin Krzyżanowski nazwał 'incydentem', jednak zwrócił uwagę na atak Huti. Jemeńscy rebelianci Huti poinformowali w niedzielę, że w ciągu ostatniej doby zaatakowali miasto Jaffa w centralnym Izraelu kilkoma rakietami balistycznymi. Bojownicy powiadomili, że przeprowadzili tę operację w koordynacji z Iranem. Zdaniem eksperta znaczenie bojowników jest 'bardzo duże, chociaż nie kluczowe'.

- Huti przez wiele miesięcy skupiali na sobie uwagę izraelskiej i amerykańskiej machiny wojennej. Rozpraszają uwagę izraelskich sił zbrojnych oraz okresowo dokładają, kolokwialnie mówiąc, swoje trzy grosze do operacji przeciążenia izraelskiej obrony przeciwlotniczej - skomentował gość TOK FM.

Obie strony chcą doprowadzić do "końca"

Rozmówca Wojciecha Muzala wskazał, że ataki Izraela pokazały potęgę izraelskiego lotnictwa, ale też słabość irańskiej obrony przeciwlotniczej. - Żaden z ekspertów nie miał złudzeń co do tego, czy irańska obrona jest w stanie powstrzymać Izrael. Mimo to odpowiedź irańskiej obrony przeciwlotniczej jest poniżej oczekiwań - ocenił Marcin Krzyżanowski. I dodał, że Izraelowi udało się osiągnąć niemal całkowitą dominację na irańskim niebie.

- Kości zostały rzucone. Zarówno Izrael, jak i Iran będą chciały doprowadzić ten etap konfliktu do końca, czyli do momentu, w którym drugiej stronie wyczerpie się amunicja rakietowa - stwierdził gość TOK FM. Ekspert wskazał, że stroną, która ten konflikt przegra, jest zapewne Iran. Według Marcina Krzyżanowskiego przed ostatnimi atakami Iran był w stanie zbudować bombę atomową w ciągu kilku miesięcy. - Teraz ten okres wydłużył się do co najmniej roku - stwierdził były ambasador RP w Afganistanie.

Posłuchaj: