,
Obserwuj
Świat

Co po odwecie Iranu na USA? "To grozi wojną domową i katastrofą"

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
23.06.2025 20:37
- To jest akt desperacji. Iran wie, że nie ma jakich kart wyciągać z kieszeni. Jego potencjał militarny jest mocno osłabiony i wydaje się, że droga do Teheranu zaczyna się otwierać dla sił amerykańskich i izraelskich - mówił w TOK FM dr Karol Wilczyński, komentując atak Iranu na amerykańskie bazy.
|
|
fot. Muhammad Sajjad / AP Photo

 

  • Iran zaatakował rakietami bazę USA Al Udeid w Katarze w odwecie za amerykańskie ataki;
  • Dr Karol Wilczyński powiedział w TOK FM, że obawia się, iż w Iranie dojdzie do wojny domowej, a w konsekwencji katastrofy humanitarnej;
  • Ekspert wskazał, że kraj jest podzielony, a Trump i Netanjahu chcą obalić reżim Ajatollahów bez planu.

 

Iran wystrzelił rakiety w kierunku amerykańskich baz w Katarze i Iraku - to operacja odwetowa za atak USA, który miał miejsce w weekend. Akcja określana jest jako "Zapowiedź zwycięstwa". Irańska armia twierdzi, że trafiła w bazę wojskową USA Al Udeid w Katarze z "dewastującym i potężnym" skutkiem. Jednak ministerstwo obrony Kataru podało, że jego obrona skutecznie przechwyciła atak. Dodano, że nikt nie zginął ani nie został ranny. Ponadto Katar zaznaczył, że zastrzega sobie prawo do odpowiedzi.

- Katar raczej takich zdolności nie ma. Będzie się opierał na odpowiedzi amerykańskiej, to jest w końcu atak wymierzony w nich - powiedział w Programie Specjalnym w TOK FM dr Karol Wilczyński z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który przybliża sytuację na Bliskim Wschodzie na Instagramie.

 

Jaki jest cel USA?

 

- To, czego się obawiam ze strony amerykańskiej, to, że Donald Trump i Benjamin Netanjahu dążą do zmiany reżimu w Iranie i projektują rzeczywistość, w której nie ma reżimu Ajatollahów. Zamiast tego obsadzą tron irański jakimś marionetkowym przywódcą - dodał ekspert. Dlaczego to niebezpieczne? Bo taki scenariusz, zdaniem eksperta, może doprowadzić do wojny domowej i potężnej katastrofy humanitarnej. Dr Wilczyński zwrócił uwagę, że już wcześniej, chociażby obalenie reżimu Saddama Husajna w wyniku interwencji amerykańskiej pokazało, do jak głębokich podziałów może dochodzić.

A Afganistan jest państwem bardzo podzielonym - zarówno etnicznie, religijnie, jak i politycznie. - I nie wyobrażam sobie, co może się wydarzyć, jeśli ci wszyscy ludzie chwycą za broń i zaczną do siebie strzelać - powiedział rozmówca Pawła Sulika.

Posłuchaj:

 

Zagrożenie katastrofą humanitarną

 

- Iran jest ogromnym krajem, większym niż Irak, Afganistan i Jemen razem wzięte, wiec możemy sobie wyobrazić, jak ogromną katastrofą humanitarna będzie zniszczenie tego kraju - dodał. Ekspert podkreślał wyraźnie, że "nie jest fanem" reżimu Ajatollahów, ale - jak mówił - obawia się, że sposób, w jaki Trump i Netanjahu chcą go obalić (bez żadnej wizji), doprowadzi do katastrofy.

Sam atak na Katar (sojusznika USA) pokazuje, według dra Wilczyńskiego, że Iran jest teraz osamotniony. - To jest akt desperacji. Iran wie, że nie ma jakich kart wyciągać z kieszeni. Ich potencjał militarny jest mocno osłabiony i wydaje się, że droga do Teheranu zaczyna się otwierać dla sił amerykańskich i izraelskich - podsumował gość TOK FM.