Powstanie książka o rzekomych przestępstwach popełnianych pod wpływem "ideologii LGBT". Zapłaci ministerstwo

Chodzi o projekt "Przeciwdziałanie przestępstwom dotyczącym naruszenia wolności sumienia popełnianym pod wpływem ideologii LGBT". Realizuje go Fundacja "Strażnik pamięci", a finansuje - Ministerstwo Sprawiedliwości z Funduszu Sprawiedliwości. Tylko w tym roku za... ponad 613 tysięcy złotych.
Zobacz wideo

Kontrowersyjny projekt jest realizowany przez fundację, której prezesem jest Paweł Lisicki, redaktor naczelny prawicowego tygodnika "Do Rzeczy".

Dziś mamy już więcej szczegółów bezpośrednio z resortu Zbigniewa Ziobry. Z informacji, którą dostaliśmy z biura prasowego wynika, że tylko w tym roku Fundacja "Strażnik pamięci" dostała dotację w wysokości 613 698 zł.

Są to pieniądze przyznane fundacji w ramach V otwartego konkursu ofert na powierzenie realizacji zadań ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Dodajmy, że z wyników konkursu na stronie ministerstwa wynika wprost, że chodzi o finansowanie na lata 2020-2023, a więc można się spodziewać kolejnych przelewów na konto fundacji w kolejnych latach.

Co więcej, jak wynika z danych w Biuletynie Informacji Publicznej, ta sama fundacja ma też otrzymać środki w ramach VI otwartego konkursu - tu już nie wiadomo, jaką kwotę.

Na nasze pytania, dlaczego zdecydowano się sfinansować ten konkretny projekt - o rzekomych przestępstwach popełnianych przez "ideologię LGBT" w stosunku do katolików w zakresie naruszania wolności ich sumień - dostaliśmy odpowiedź, że decyzję o tym, komu przyznać dotację podejmowała specjalna komisja konkursowa, która wzięła pod uwagę szereg kwestii. Jakich? "Częścią składową oceny merytorycznej są doświadczenie podmiotu, zasób kadrowy, zasób rzeczowy i lokalowy, jakość oferty oraz koszty realizacji zadania. W wyniku przeprowadzonej oceny, oferta przedstawiona przez Fundację Strażnik Pamięci została skierowana do dofinansowania" - czytamy w odpowiedzi z resortu sprawiedliwości.

Powstanie nawet książka

Ministerstwo informuje, że projekt... ma charakter edukacyjny. "Zgodnie z założeniami ma objąć wydanie publikacji, jak również organizację konferencji naukowych oraz przygotowanie publikacji książkowej, co jest zbieżne z przedmiotem konkursu" - czytamy w odpowiedzi, którą dostaliśmy. 

Głównym celem projektu - jak napisano - jest "przeciwdziałanie przestępstwom przeciwko wolności sumienia i wyznania oraz doprowadzenie do zmniejszenia, a docelowo do wyeliminowania z polskiej przestrzeni publicznej, przypadków ograniczenia wolności sumienia".

Pytaliśmy o konkretne przypadki takich przestępstw i o to statystyki w tym zakresie - odpowiedzi na te pytanie jednak nie uzyskaliśmy.

Bo Polacy powinni wiedzieć...

Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że Polacy powinni wiedzieć, że jest coś takiego jak wolność sumienia i wyznania i że może dochodzić do łamania tych praw. "Umiejscowienie tych praw w preambule Konstytucji oraz ich rozwinięcie w art. 53 ustawy zasadniczej świadczy o ich doniosłości. Powinny być powszechnie znane i respektowane" - czytamy w mailu.

- Ten projekt jest bez wątpienia sprzeczny z prawem, ponieważ stanowi przejaw stygmatyzacji i de facto szczucia na konkretną kategorię osób, czyli osoby LGBT. Słownictwo, używane w treści tego projektu, odhumanizowuje osoby LGBT, nazywając je ideologią. A tutaj nie ma żadnej ideologii. Są osoby o odmiennej orientacji seksualnej - mówiła w rozmowie z TOK FM adwokatka Magdalena Matusiak-Frącczak.

- Tworzymy sobie wyimaginowanego wroga, jakim ma być "ideologia LGBT" i ładujemy pieniądze w organizacje, które mają z nim walczyć. To jest absurd - mówił z kolei aktywista LGBT, Bartosz Staszewski.

DOSTĘP PREMIUM