Żakowski o "lex Czarnek": Ja bym PRL-u nie obrażał. To nie jest żaden powrót, tylko potwór

Jacek Żakowski ostrzegał w TOK FM przed skutkami przegłosowanej przez Sejm ustawy zwanej "lex Czarnek". - Nie chodzi o te brednie, które Czarnek chce wciskać dzieciom do głowy, chodzi o to, ile kompetencji społecznych te roczniki stracą bezpowrotnie - mówił. Apelował też, by nie porównywać tego, co robi minister edukacji do czasów PRL-u.
Zobacz wideo

Kontrowersyjna nowelizacja Prawa oświatowego przeszła w czwartek w Sejmie dzięki głosom Zjednoczonej Prawicy oraz posłów niezależnych (m.in. Łukasza Mejzy), dwóch członków Kukiz'15 i czterech polityków Porozumienia, którzy - jak tłumaczyli - pomylili się.

Przepisy zwane "lex Czarnek" znacząco zwiększają kompetencje kuratorów oświaty. To właśnie oni będą teraz wydawać zgody na organizację dodatkowych zajęć prowadzonych przez stowarzyszenia czy organizacje. Zgodnie z nowelizacją na udział ucznia w takich zajęciach będą musieli wyrazić zgodę rodzice. Kuratorzy będą też mieli większy wpływ na pracę dyrektorów szkół.

Jacek Żakowski ocenił w TOK FM, że nowe przepisy to "okupacyjny system, który Przemysław Czarnek wprowadza do polskiej edukacji". - Władza państwowa będzie decydowała nie tylko, jakie są treści nauczania, ale też, co poza tym może się w szkole dziać. Niektórzy mówią, że to powrót do PRL-u. Ja bym PRL-u nie obrażał - komentował. I dodał, że "to nie jest żaden powrót, tylko potwór".

Dziennikarz przekonywał, że w czasach, kiedy on chodził do szkoły, "tak nie było". - Jak klasa chciała kogoś zaprosić, to zapraszała. Jak samorząd chciał zorganizować dyskusję, to organizował. Może potem były piekła, ale nie wiem, co działo się na linii władza-szkoła. Ale przez 12 lat mojej edukacji się z czymś takim nie spotkałem. Może miałem szczęście, bo w dość liberalnych czasach chodziłem do szkoły, nie w latach 40., 50. Ale rzeczywiście tak daleko, jak Czarnek, ani Gomułka, ani Gierek w autorytaryzmie się nie posunęli - stwierdził.

Kto zapłaci najwyższą cenę za wprowadzane zmiany? - Dla mnie najgorsze jest to, co się stanie z uczniami. Z tym wykastrowaniem podmiotowości młodych ludzi, którzy w okresie szkolnym uczą się być obywatelami, organizować życie, debaty, przedsięwzięcia kulturalne, budować społeczeństwo. Jeżeli władza iluś rocznikom tego zabroni, to nigdy tego braku wyniesionego ze szkoły nie nadrobią. Nie chodzi o te brednie, które Czarnek chce wciskać dzieciom do głowy, chodzi o to, ile kompetencji społecznych te roczniki stracą bezpowrotnie - mówił Jacek Żakowski.

Posłuchaj całego przeglądu prasy Jacka Żakowskiego:

DOSTĘP PREMIUM