advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Jaka będzie przyszłość Dudy po "lex Tusk"? "Z pieczątką PiS na czole będzie chodził do końca życia"

3 min. czytania
29.05.2023 18:30
Prezydent Andrzej Duda - ku zaskoczeniu wielu - nie tylko podpisał "lex Tusk", ale i zrobił to w błyskawicznym tempie. Tomasz Siemoniak - mimo wszystko - jest zaskoczony decyzją Dudy. - Dla niego i dla polskiej polityki będzie miało to bardzo długofalowe, złe skutki - ocenił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej w TOK FM.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Prezydent Andrzej Duda podpisał w poniedziałek ustawę dotyczącą powołania komisji do zbadania rosyjskich wpływów w Polsce , nazwaną 'lex Tusk' i równocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. To oznacza, że ustawa zakładająca powołanie Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na polską politykę wchodzi w życie.

Komisja ma analizować m.in.: czynności urzędowe, tworzenie, powielanie, udostępnianie informacji osobom trzecim, wpływanie na treść decyzji administracyjnych, wydawanie szkodliwych decyzji, składanie oświadczeń woli w imieniu organu władzy publicznej lub spółki, zawieranie umów czy dysponowanie środkami publicznymi lub spółki.

Decyzje, które mogłaby podejmować komisja, to m.in.: uchylenie decyzji administracyjnej wydanej w wyniku wpływów rosyjskich, wydanie zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi do 10 lat oraz cofnięcie i zakaz poświadczania bezpieczeństwa na 10 lat.

Jak przyznał na antenie TOK FM Tomasz Siemoniak, jest, mimo wszystko, zaskoczony decyzją Andrzeja Dudy. - Wiedział o tej ustawie wszystko i wiedział, że jest niekonstytucyjna, bo w Polsce nie ma nawet ćwierć prawnika, który by popierał tę ustawę. Dla niego i dla polskiej polityki będzie miało to bardzo długofalowe, złe skutki - ocenił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Polityk zwrócił także uwagę, że prezydent Duda zaprzepaścił efekt, który zyskał, 'otwierając nową kartę' i 'próbując łączyć Polaków w ważnych sprawach' po wybuchu wojny w Ukrainie. - Teraz Polska, zamiast wspierać Ukrainę i być partnerem dla Stanów Zjednoczonych i Zachodu ponad podziałami politycznymi, przez najbliższe miesiące będzie zajmować się wewnętrzną wojną i osłabianiem - stwierdził Tomasz Siemoniak.

- Panie prezydencie, miał pan szansę zostać mężem stanu. Nie został pan. Od tego tygodnia będzie obowiązywała ustawa, łamiąca konstytucję z pana podpisem. Zrobił pan rzecz absolutnie haniebną dla demokracji w naszym kraju - powiedział Włodzimierz Czarzasty i zapowiedział, że prezydent stanie za to przed Trybunałem Stanu.

Jak stwierdził Tomasz Siemoniak, bez względu na to, czy Andrzej Duda stanie przed Trybunałem, czy nie, jego prezydenturę oceni historia . - Kiedyś mówiło się, że prezydent przegląda się w lustrze historii. To druga kadencja Dudy, więc nic nie musi. W takiej sytuacji postanawia pogrzebać szanse na to, by dla dużej części Polaków być prezydentem Rzeczpospolitej. Instytucja prezydenta będzie w tej samej pozycji, co przed wojną - kogoś niespecjalnie szanowanego. Nigdy nie było prezydenta tak jawnie partyjnego. Teraz przybił sobie pieczątkę PiS na czole i będzie chodził z tą pieczątką do końca życia - komentował gość "Wywiadu politycznego".

Komisja ws. rosyjskich wpływów. Czy prezydent Duda podpisze? 'To będzie test, czy jest członkiem gangu'

Zdaniem Tomasza Siemoniaka prezydent Duda podpisał 'lex Tusk' ze strachu, 'bo gdyby robił to z rozumu, to na pewno by tak nie postąpił'. - Ze strachu przed Jarosławem Kaczyńskim, przed PiS-em, przed ostrymi atakami przez PiS-owskie media. Nie wiemy, jakie są tam relacje. Wygląda na to, że są bardzo złe. Kaczyński może go atakować, brutalnie pozbawić znaczenia. Rząd może wobec prezydenta wszystko - powiedział polityk w rozmowie z Karoliną Lewicką.

'Lex Tusk' takim prezentem dla PiS, jak granatnik dla gen. Szymczyka? 'Może wybuchnąć w rękach'

Pierwszy raport ze swojej działalności komisja ma opublikować 17 września - to szczyt kampanii wyborczej, a także rocznica agresji sowieckiej na Polskę. Znaczy to, że prace komisji musiałyby przebiegać w błyskawicznym tempie. - Osiem lat prokuratura, wszystkie służby szukały czegokolwiek na Tuska i polityków opozycji. Nic nie znalazły. Więc na jakiej zasadzie komisja złożona z polityków przekopie się przez tony materiałów i papierów do 17 września? Werdykt tej komisji jest już napisany - powiedział Tomasz Siemoniak w rozmowie w TOK FM.