Jest decyzja Sejmu w sprawie wotum nieufności dla min. Mariusza Błaszczaka
Za odwołaniem Marusza Błaszczaka ze stanowiska ministra obrony głosowało 217 posłów; 235 było przeciw. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Mariusz Błaszczak: Nie róbcie politycznego cyrku z bezpieczeństwa Polski
Mariusz Błaszczak zarzuty zawarte we wniosku Koalicji Obywatelskiej i Lewicy - o jego odwołanie ze stanowiska szefa MON-u - nazwał 'absurdalnymi'. Stwierdził, że zostały one oparte o sensacyjne doniesienia mediów. Przekonywał, że informacje dotyczące incydentu z 16 grudnia 2022 roku zostały przedstawione prezydentowi i premierowi w raporcie MON z kontroli funkcjonowania polskiego systemu obrony powietrznej.
- To, co można ujawnić publicznie, przedstawiłem już na konferencji 11 maja, natomiast opozycja w ogóle nie była tymi wyjaśnieniami zainteresowana, organizując hucpę polityczną na posiedzeniu sejmowej komisji obrony narodowej - przekonywał.
- 16 grudnia 2022 roku ani później nie byłem informowany o przekroczeniu polskiej granicy przez jakikolwiek obiekt - stwierdził min. Błaszczak. - Jest takie określenie: zbrodnicza głupota. Nie idźcie tą drogą i nie róbcie politycznego cyrku z bezpieczeństwa Polski, bo to nie są już czas beztroskiego resetu z Rosją w wydaniu Tuska - mówił polityk PiS-u.
Ministra bronił premier. - W środku międzynarodowej burzy, dziejowej zawieruchy, kiedy mamy wojnę za wschodnią granicą, PO postanowiła wbić kij w szprychy polskiego bezpieczeństwa. Tak robi tylko nieodpowiedzialna opozycja - stwierdził Mateusz Morawiecki.
'Minister Błaszczak powinien odejść'
Przedstawiciel wnioskodawcy, poseł KO Tomasz Siemoniak podkreślił, że sprawa rosyjskiej rakiety naruszyła poczucie bezpieczeństwa obywateli. 'Wszystkie kompromitujące ministra Błaszczaka zdarzenia nastąpiły po upadku rakiety' - zauważył poseł. - Liczymy, że NIK i prokuratura wyjaśnią do spodu, co się naprawdę zdarzyło - dodał.
Siemoniak przypomniał, że premier Mateusz Morawiecki przyznał, że o sprawie rakiety dowiedział się pod koniec kwietnia, a wtedy informacja pojawiła się w mediach. - Jakaż ważniejsza sprawa była między ministrem obrony a premierem między grudniem a kwietniem niż przelot nad nami rosyjskiej rakiety? Czy można mieć zaufanie do ministra obrony, który nie przekazuje tak krytycznej informacji? - pytał były szef MON-u.
Siemoniak jako kompromitujące dla Mariusza Błaszczaka ocenił wymianę zdań między ministrem a dowódcą operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomaszem Piotrowskim ws. pocisku. - To było niesłychane i radykalnie służyło poczuciu bezpieczeństwa Polaków - stwierdził.
- Minister Błaszczak w interesie bezpieczeństwa Polski powinien odejść - mówił Siemoniak. - Jeśli jednak w porywie partyjnej lojalności go obronicie, niech premier rozważy inną funkcję dla niego, spokojniejszy resort. Polski nie stać na niewiarygodnego i słabego ministra obrony, któremu nie ufa większość Polaków, prezydent i premier - podsumował były minister obrony.
Drugi z przedstawicieli wnioskodawców, szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski zarzucił Błaszczakowi, że zamiast wziąć na siebie honorowo winę za sprawę rakiety, ten miał szukać kozła ofiarnego. - Ośmieszył pan siebie i - co gorsza - ośmieszył pan polskie wojsko - mówił poseł.
- Jesteście partaczami, a pan, panie ministrze, jest hersztem tych partaczy. Tak trzeba mówić o rządach, które niszczą polską zbrojeniówkę i hańbią polską armię. Panie ministrze, jest pan największym szkodnikiem polskiej armii - mówił Gawkowski.
W ocenie szefa klubu Lewicy 'w czasach wojny na Ukrainie szefem resortu obrony powinien być człowiek, któremu ufa polska armia, któremu ufają polscy obywatele, któremu ufają polscy generałowie'. - Pan nie ma za sobą ani żołnierzy, ani obywateli. Dopóki będzie pan ministrem obrony - Polska nie będzie bezpieczna, polska armia będzie zaniedbana, a polski obywatel nie będzie móc czuć się bezpiecznie we własnym kraju - ocenił polityk Lewicy.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>