"Lex Tusk" polityczny niewypałem PiS-u? Poseł Ast ogłosił, co z powołaniem komisji
Ustawa zwana "lex Tusk" jest, ale do tej pory nic nie wyszło z planów powołania komisji. Pierwotnie - przypomnijmy - miała ona we wrześniu opublikować raport ze swoich prac.
O sprawę pytany był w Studiu PAP Marek Ast. Poseł Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że prezydencka nowelizacja ustawy dotyczącej zbadania wpływów Rosji na bezpieczeństwo wewnętrzne Polski w latach 2007-2022 "opóźniła powołanie komisji".
- To spowodowało, że czas na powołanie komisji bardzo nam się skrócił. Pani marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie zdecydowała się na wyznaczenie terminu do zgłaszania kandydatur. (...) Wiemy, że komisja i tak miała rozpocząć działalność w obecnej kadencji Sejmu, a kontynuować w kolejnej, więc pozostanie to pewnie zadaniem dla Sejmu kolejnej kadencji, aby wykonać tę ustawę i powołać komisję - powiedział.
Polityk PiS dopytywany o to, dlaczego zwlekano z wyznaczeniem terminu, zgłaszania kandydatur odpowiedział, że w momencie, w którym opozycja zapowiedziała, że nie przedłoży swoich kandydatów, marszałek byłby zobligowany do wyznaczenia kolejnego terminu na uzupełnienie komisji. - Czyli już tutaj widać, że nie ma takiej możliwości, bo nie będzie już kolejnego posiedzenia w trakcie kampanii wyborczej we wrześniu, więc myślę, że już nowy skład Wysokiej Izby będzie wybierał członków komisji weryfikacyjnej - ocenił.
Ast dopytany, czy w takim razie komisja nie zostanie powołana w obecnej kadencji, odpowiedział: "Nie".
"Lex Tusk". Pomysł PiS na rozgrywkę z opozycją
31 maja weszła w życie - powstała z inicjatywy PiS - ustawa o powołaniu komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022, którą prezydent podpisał kilka dni wcześniej. Andrzej Duda zapowiedział wtedy skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, którym kieruje Julia Przyłębska. Następnie - 2 czerwca - prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji tej ustawy. Sejm uchwalił ją 16 czerwca. Ostatecznie prezydent podpisał nowelizację 31 lipca. W ubiegłym tygodniu weszły w życie.
Zgodnie z prezydencką nowelizacją, w komisji ds. badania wpływów rosyjskich nie będą mogli zasiadać parlamentarzyści, znoszone są środki zaradcze zapisane w obecnej ustawie (to m.in. zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat), a głównym przedmiotem stwierdzenia komisji będzie uznanie, że dana osoba nie daje rękojmi należytego wykonywania czynności w interesie publicznym; odwołanie od decyzji komisji ma być kierowane do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Zgodnie z ustawą w skład komisji wchodzi dziewięć osób - w randze sekretarza stanu - powoływanych i odwoływanych przez Sejm. Prawo zgłaszania marszałkowi Sejmu kandydatów na członków komisji w liczbie nie większej niż 9 przysługuje każdemu klubowi poselskiemu lub parlamentarnemu, w terminie wskazanym przez marszałka.
Przypomnijmy, że opozycja zapowiedziała, że nie będzie brać udziału w pracach komisji, nie zgłosi swoich kandydatów. Opozycja - od początku prac nad projektem nazywanym "lex Tusk" - alarmowała, że komisja ma być elementem rozgrywki rządzących z przeciwnikami politycznymi.
W czerwcu Komisja Europejska - w związku z "lex Tusk" - "otworzyła postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego przeciwko Polsce za naruszenie prawa UE". Z kolei Parlament Europejski w lipcu wezwał polskie władze do uchylenia kontrowersyjnych przepisów. Także władze Stanów Zjednoczonych wyraziły zaniepokojenie przyjęciem przez Sejm kontrowersyjnej ustawy.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>