advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Duda obraził się na SOP. Wiemy, o co poszło

3 min. czytania
23.01.2024 15:17
Andrzej Duda nie jest zadowolony z postawy pracowników SOP, którzy odpowiadają za jego ochronę. Prezydent miał się obrazić za aresztowanie w Pałacu Prezydenckim Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

9 stycznia w Pałacu Prezydenckim doszło do zatrzymania skazanych prawomocnym wyrokiem w aferze gruntowej Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika . To właśnie od tego momentu Andrzej Duda przestał ufać ludziom, którzy dbają o jego bezpieczeństwo. - Prezydent wyzywał nawet członków swojej bezpośredniej ochrony. Kazał im się wynosić. Dowódcy zabezpieczenia wprost zarzucił udział w spisku – mówi 'Wyborczej' oficer Służby Ochrony Państwa. 

Zatrzymanie Wąsika i Kamińskiego w Pałacu Prezydenckim sprawiło, że w świcie Andrzeja Dudy pojawiły się obawy, że obecny rząd chce zainstalować w ochronie prezydenta swoich ludzi, żeby śledzić poczynania ludzi głowy państwa. 

'Gazeta Wyborcza' ujawnia kulisy zatrzymania Kamińskiego i Wąsika. Padło słowo 'judasz'

Duda obrażony na ochronę. Co się stało?

Andrzejowi Dudzie najbardziej podpadli ppłk. Bartłomiej Hebda i płk. Krzysztof Król, wiceszefowie SOP. Obaj niejako fortelem mieli wywabić Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego z apartamentów prezydenckich. Tą akcją utorowali policjantom drogę do zatrzymania obu polityków PiS. - W otoczeniu Andrzeja Dudy panuje przekonanie, że obaj pułkownicy mają nadzieję, że "zdradzając" prezydenta, utrzymają się na swoich stanowiskach przy nowej władzy - pisze "Wyborcza". 

Wąsik i Kamiński w więzieniu. Duda ich ułaskawi?

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar we wtorek, najdalej w środę przekaże prezydentowi dokumenty z opinią w sprawie Macieja Wasika i Mariusza Kamińskiego - powiedziała we wtorek w Polsat News wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart. - Myślę, że nawet dzisiaj, najdalej jutro się to może zdarzyć - powiedziała Ejchart.

Podkreśliła, że opinia prokuratora generalnego wymaga znajomości akt. - Te akta są bardzo obszerne. To są, również akta tajne. Jest ich, jeżeli dobrze pamiętam 38 tomów. Samo uzasadnienie ma kilkadziesiąt stron. Przygotowanie takiej opinii po prostu zajmuje czas. Na pewno nie jest tak, że pan prof. Adam Bodnar, prokurator generalny przetrzymuje te akta - mówiła Ejchart.

Zaznaczyła, że "zdrowie, życie, a precyzyjniej wolność panów Wąsika i Kamińskiego są wyłącznie w rękach pana prezydenta", pomimo tego, że prokurator generalny posiada uprawnienia, które wynikają z Kodeksu postępowania karnego, a które pozwalają mu zdecydować o przerwie w karze w sytuacji, w której jest wszczęta procedura ułaskawieniowa. - Moje zdanie jest takie, że tutaj nie ma przesłanek do tego, żeby pan prokurator generalny zastosował taką decyzję o przerwie w karze - stwierdziła Ejchart.

Były szef CBA i były minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński oraz jego były zastępca Maciej Wąsik zostali skazani 20 grudnia ub. roku prawomocnym wyrokiem na dwa lata pozbawienia wolności za nadużycie władzy jako ówcześni szefowie CBA - w związku z tzw. aferą gruntową z 2007 r. Policja zatrzymała Kamińskiego i Wąsika, później zostali oni osadzeni w zakładach karnych. Prowadzą strajk głodowy.

Prezydent Andrzej Duda poinformował o wszczęciu postępowania ułaskawieniowego, na podstawie Kodeksu postępowania karnego, wobec obu skazanych.

Posłuchaj podcastu!