,
Obserwuj
Polityka

Awantura o ambasadorów. Radosław Sikorski zabrał głos

2 min. czytania
14.03.2024 13:25
Radosław Sikorski podpisał wnioski o uruchomienie procedury powołania nowych ambasadorów, po tym, jak odwołał 50 dyplomatów, powołanych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Jak mówił podczas wizyty w Finlandii, cała sprawa "to nic nadzwyczajnego". - To, że skumulowała się większa liczba, jest wynikiem wyborów i tego, że poprzedni rząd nadmiernie upolitycznił polską służbę dyplomatyczną - przekonywał.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podpisał wnioski o uruchomienie procedury powołania nowych ambasadorów. Stało się to dzień po o zakończeniu - decyzją MSZ - misji ponad 50-ciu wysokich dyplomatów i wycofaniu kilkunastu kandydatur zgłoszonych przez władze Prawa i Sprawiedliwości.

Jak mówił szef polskiej dyplomacji, który w czwartek przebywa z wizytą w Finlandii, taki ruch "to nic nadzwyczajnego". - To, że skumulowała się większa liczba, jest wynikiem wyborów i tego, że poprzedni rząd nadmiernie upolitycznił polską służbę dyplomatyczną - tłumaczył szef dyplomacji w rozmowie z dziennikarzami.

Spór o ambasadorów. Czarzasty apeluje do Dudy. 'Grzecznie przypominam'

Radosław Sikorski dodał, że niektórzy z odwołanych ambasadorów i tak musieliby niedługo wrócić do domów. - To są bardzo różnego rodzaju pracownicy resortu dyplomacji. Niektórzy są tymczasowi, niektórzy byli wzięci spoza ministerstwa, czasem z bardzo politycznych motywów. Niektórym po prostu kończą się kadencje - podkreślił minister spraw zagranicznych.

Rząd i prezydent Duda kłócą się o ambasadorów

Zmiany w polskich ambasadach wywołały spór pomiędzy rządem a prezydentem Andrzejem Dudą, który oprotestował plany nominacji nowych ambasadorów, chcąc nadal mieć wpływ na stanowiska ambasadorów w USA, przy NATO, przy ONZ czy we Francji, czyli w miejscach, które uważa za istotne dla swojej polityki.

Radosław Sikorski mimo to odwołał we środę 50 ambasadorów, co spotkało się ze stanowczym sprzeciwem Andrzeja Dudy, który skomentował, że 'nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta'.

Szef gabinetu Dudy - Marcin Mastalerek dodał od siebie, że ambasadorowie nie są ambasadorami rządu, tylko Rzeczypospolitej. - Panu premierowi chyba się coś pomyliło. Jeśli premier mówi o jakiejś lojalności, to ambasador ma mieć lojalność tylko wobec Rzeczypospolitej, nie wobec rządu premiera Donalda Tuska, nie wobec Platformy Obywatelskiej - powiedział Mastalerek.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>