,
Obserwuj
Polityka

Ujawniono nowe fakty ws. afery wizowej. Szczerba: Raport NIK to gotowy akt oskarżenia

2 min. czytania
23.09.2024 20:16
- Moja teza jest bardzo prosta: w jakiejś części, a być może w dużej części, te środki były gromadzone na potrzeby środowiska PiS. Być może na potrzeby kampanii konkretnych kandydatów. Ta skarbonka miała dotyczyć docelowo też na przykład Piotra Wawrzyka - mówił w TOK FM Michał Szczerba o aferze wizowej.
|
|
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER / ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Około 366 tys. wiz dla obywateli państw muzułmańskich i afrykańskich wydanych często bez sprawdzenia, a nawet pod dyktando polityków PiS - podała w poniedziałkowym wydaniu 'Gazeta Wyborcza' , powołując się na liczący ponad 300 stron raport Najwyższej Izby Kontroli w sprawie afery wizowej.

Według raportu "działania podejmowane przez MSZ w zakresie nadzoru nad komponentem wizowym działalności konsularnej były niezgodne z prawem, niecelowe i nierzetelne oraz spowodowały niegospodarne rozdysponowanie środków publicznych".

- Wiemy z informacji od konsulów, o których mówili na posiedzeniach komisji śledczej, ale również z maili, do których mieliśmy dostęp, że załatwienie takiej wizy w krajach afrykańskich czy azjatyckich to była kwota rzędu od kilku do kilkunastu tysięcy euro czy dolarów - mówił w "Wywiadzie Politycznym" Michał Szczerba, europoseł PO i były przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. afery wizowej.

- Więc jak cztery i pół tysiąca wiz pomnożymy, nawet przez pięć tysięcy euro, to wychodzi gigantyczna kwota. Ktoś na tym zarabiał - zaznaczył rozmówca Karoliny Lewickiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Afera wizowa. "Raport NIK to gotowy akt oskarżenia"

Gość TOK FM mówił, że na procederze finansowo korzystały firmy, które oferowały szybkie załatwienie wizy. Ale nie tylko one. - Edgar Kobos (ówczesny współpracownik sekretarza stanu w MSZ Piotra Wawrzyka - red.) po prostu sam gromadził łapówki za każdą załatwioną wizę. Jaki był cel tych pieniędzy? Myślę, że powinna to przesądzić prokuratura. Mam pewną wiedzę, o której niestety nie mogę mówić publicznie - z racji tego, że miałem dostęp do informacji niejawnych - uciął polityk.

- Moja teza jest bardzo prosta: w jakiejś części, a być może w dużej części te środki były gromadzone na potrzeby środowiska Prawa i Sprawiedliwości. Być może na potrzeby kampanii konkretnych kandydatów. Ta skarbonka miała dotyczyć docelowo też na przykład Piotra Wawrzyka - mówił Szczerba.

Winę za nieprawidłowości, według kontrolerów, ponosi czterech ministrów spraw zagranicznych z nadania Prawa i Sprawiedliwości: Witold Waszczykowski, Jacek Czaputowicz, Zbigniew Rau i Szymon Szynkowski vel Sęk, pełniący urząd zaledwie dwa tygodnie na przełomie listopada i grudnia 2023 r. - zaznaczyła "Wyborcza".

- To co dzisiaj pokazała "Gazeta Wyborcza" to tylko fragment z tego raportu. Przecież ten on liczy 300 stron. W mojej opinii to jest po prostu jest akt oskarżenia. Gotowiec, który, który powinien być wykorzystany - podsumował były przewodniczący sejmowej komisji śledczej do spraw afery wizowej.