,
Obserwuj
Polityka

Posłanka KO miała wydzwaniać do dziennikarza z pretensjami. "Rozwiązaniem nie jest płacz i przekleństwa"

jsx
2 min. czytania
11.10.2024 13:45
Dziennikarz "Rzeczpospolitej" Tomasz Krzyżak opisał, jak posłanka KO Kinga Gajewska wydzwaniała do niego po krytycznym komentarzu nt. jej wydatków na biuro poselskie. Miała przeklinać i życzyć mu, by spotkało go to, co ją.
|
|
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Burza wokół wydatków Kingi Gajewskiej i Arkadiusza Myrchy wybuchła po tym, jak ujawniono, że posłowie Koalicji Obywatelskiej (prywatnie - małżeństwo) pobierają miesięcznie blisko 8 tys. ryczałtu na wynajem mieszkania w Warszawie. Sprawę nagłośnił w serwisie X Radosław Karbowski, autor 'Skrótu politycznego'. Później 'Gazeta Wyborcza' napisała o nietypowych wydatkach polityków - to m.in. dwa odkurzacze, cztery ekspresy do kawy i Apple Watch.

Sprawę skomentował na łamach Rp.pl Tomasz Krzyżak, który nazwał ich działania "zwykłym polskim kombinowaniem" i "cwaniactwem". Wypomniał politykom, że mają dom pod Warszawą, a pobierają dodatki na mieszkanie w stolicy.

Nie posłanka, ale zaszczuwana matka

W czwartek wieczorem Krzyżak opublikował kolejny tekst, w którym opisał, jak niedługo po publikacji pierwszego Gajewska próbowała się do niego dodzwonić. Kiedy oddzwonił, posłanka miała wulgarnie (ze słowami na "k" i "ch") przekonywać go, że dom w Błoniu nie nadaje się do zamieszkania. Polityczka miała też życzyć mu, by "wszystko, co spotkało ją w ostatnich dniach, spotkało także i mnie".

Napisała mu też wiadomość, że nie dzwoniła jako posłanka, ale "zaszczuwana od dziewięciu dni matka trójki dzieci, których domy i przedszkole są codziennie pokazywane w TV Republika".

"Rozwiązaniem Pani problemów z takim hejterami jak ja - a takie sformułowanie w naszej rozmowie padło - nie jest dzwonienie do dziennikarza, płacz i przekleństwa" - stwierdził dziennikarz.

"Emocje naprawdę są złym doradcą - wiadomo to nie od dziś. Nie straszę, zwracam uwagę na to, że pewnych rzeczy parlamentarzystom po prostu robić nie wypada. Nawet wtedy, jeśli czują, że ktoś traktuje ich niesprawiedliwie. Warto czasem powstrzymać emocje. Kto jak kto, ale pani, uprawiająca tak twarde sporty, jak motocross i zapasy, powinna o tym doskonale wiedzieć. Że już nie wspomnę o tym, że prawnik też winien trzymać emocje na wodzy" - podkreślił Krzyżak.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>