,
Obserwuj
Polityka

Burza wokół Romanowskiego. Poseł PiS znalazł winnych: Silni Razem to potwór

Koprz
3 min. czytania
14.12.2024 12:37
Poseł PiS Marcin Romanowski jest ścigany listem gończym. Zdaniem jego kolegii z partii - Pawła Szrota - wszystko dlatego, że politycy koalicji rządzącej potrzebują "kadrów posła PiS w kajdankach". - Rozumiem, że to komuś potrzebne dla osiągnięcia wewnętrznej satysfakcji. Czy to jednej osobie, czy całemu środowisku tzw. Silnych Razem, bo to jest ten potwór, któremu trzeba składać ofiary z ludzi. Ale ja się temu będę sprzeciwiał - powiedział w TOK FM.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Marcin Romanowski jest ścigany listem gończym. Sąd zdecydował o jego trzymiesięcznym areszcie, ale policja nie może go tam doprowadzić, bo poseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości się ukrywa. Jest podejrzany m.in. o ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości.

Dyskusję na ten temat w Wyborach w TOKu Dominika Wielowieyska zaczęła od kąśliwego pytania internautów: "Czy Marcin Romanowski przebywa na terenie Pałacu Prezydenckiego?". To nawiązanie do zdarzeń z początku roku, kiedy Andrzej Duda udzielił schronienia politykom PiS Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi, którzy zostali skazani na dwa lata więzienia w związku z tzw. aferą gruntową. Ostatecznie prezydent ich ułaskawił.

- To złośliwości, ale odpowiem, że nie. Nigdy nie było takich planów ze strony pana prezydenta Andrzeja Dudy - odpowiedział Łukasz Rzepecki, doradca prezydenta. Jak dodał, sprawa Romanowskiego zupełnie różni się od tej, która dotyczyła Kamińskiego i Wąsika.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Prowadząca audycję przytoczyła jednak wypowiedź polityka PiS Patryka Jakiego, według którego Romanowski jest "więźniem politycznym". Podobnie w partii Kaczyńskiego nazywano Wąsika i Kamińskiego na początku roku, co podchwycił prezydent i przyjął ich do siebie. Czym więc te sprawy się różnią dla prezydenta?

Gość TOK FM potwierdził, że jego zdaniem sprawa Romanowskiego jest "czysto polityczna". - Natomiast to nie jest kompetencją głowy państwa, żeby w to w jakikolwiek sposób ingerować - uciął Rzepecki.

Poseł PiS uderza w Silnych Razem. "Potwór, któremu trzeba składać ofiary z ludzi"

Z odsieczą doradcy prezydenta ruszył Paweł Szrot, dziś polityk PiS, a kiedyś również współpracownik Andrzeja Dudy i sekretarz stanu w jego kancelarii. Szrot odwracał uwagę od Romanowskiego, atakując obóz rządzący. - Od roku koalicja sama decyduje, które orzeczenia sądowe respektować, a które wyrzucić do kosza. Daje popis pełnej hipokryzji i żenady - mówił, wskazując, że rządzący politycy szanują orzeczenie ws. aresztu dla Marcina Romanowskiego, a ono - zdaniem Szrota - jest "świadomym złamaniem prawa".

Przypomniał, że sąd zdecydował o areszcie dla posła PiS m.in. w obawie przed jego mataczeniem w sprawie. - Marcin Romanowski miał na to mataczenie rok. Oczywiście, mówię teoretycznie, bo nie ma powodu, by mataczyć. Ale jeśli (do tej pory) nie namataczył wystarczająco, (a miał do tego okazję), to byłby - za przeproszeniem - kozimi pośladkami, a nie członkiem "zorganizowanej grupy przestępczej". Sam ten zarzut (uczestniczenia w takiej grupie) jest manipulacją - ocenił.

Jego zdaniem burza wokół Romanowskiego wybuchła, bo politycy koalicji rządzącej potrzebują "kadrów posła PiS w kajdankach". - Rozumiem, że wiedza o tym, że poseł PiS spędza Wigilię samotnie pod celą, jest komuś potrzebna dla osiągnięcia wewnętrznej satysfakcji. Czy to jednej osobie, czy całemu środowisku tzw. Silnych Razem, bo to jest ten potwór, któremu trzeba składać ofiary z ludzi, jak rozumiem. I funkcją rządzących jest dostarczanie tych ofiar z ludzi. Ale ja się temu będę sprzeciwiał - powiedział Paweł Szrot.

Zniknięcie Romanowskiego. "Nikomu nie powinno być do śmiechu"

Z wybielaniem Romanowskiego nie zgodził się Robert Biedroń z Lewicy. Przypomniał, że zarzuty wobec niego są poważne. Chodzi o m.in. uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej. - Obciąża go też (zarzut) nieprawidłowego dysponowania ponad 112 mln zł. Więc sprawa jest bardzo poważna i nikomu nie powinno być do śmiechu. Pan Romanowski powinien jak najszybciej trafić przed oblicze wymiaru sprawiedliwości (?) Po prostu boi się ponieść odpowiedzialność i tego unika. Sam sobie szkodzi - podkreślił.

- Za rządów PiS słyszeliśmy, iż nie ma już świętych krów. Jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia, to nie ma się czego bać. A nagle pan Romanowski znika. Jest pierwszym w historii III RP parlamentarzystą, którego poszukuje się listem gończym - podsumował gość TOK FM.