Nawrocki z PiS szykują "naloty dywanowe". Co może zrobić Tusk? "Oni by zgłupieli!"
Chyba trudno znaleźć kogoś, kto uważa, że będzie możliwa współpraca między rządem Donalda Tuska i Karolem Nawrockim. Prezydent elekt ataki na rząd uczynił jednym z filarów swojej kampanii wyborczej. Prof. Antoni Dudek w TOK FM zwrócił uwagę na "wspólnotę interesów", jaka łączy Nawrockiego z tym, który wybrał go do walki o prezydenturę. - Jak długo Donald Tusk będzie w Polsce sprawował władzę, tak długo prezes Jarosław Kaczyński ręka w rękę z prezydentem Nawrockim będą robili wszystko, żeby go tej władzy pozbawić - mówił gość "Wywiadu politycznego".
Zdaniem historyka z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i autora kanału "Dudek o Historii" na YouTube możemy być pewni, że do momentu upadku Tuska układ Kaczyński-Nawrocki będzie trwał. Co potem? - Wtedy się okaże, czy Karol Nawrocki jest narzędziem w rękach prezesa, czy też raczej nie jest - powiedział prof. Dudek. I dodał, że nowemu prezydentowi w wielu sprawach bliżej jest do Konfederacji niż do Prawa i Sprawiedliwości. - Tak naprawdę Nawrockiemu najbliżej jest do środowiska dawnych ziobrystów, Suwerennej Polski - uważa rozmówca Karoliny Lewickiej.
Nawrocki będzie szkodził na wszelkie sposoby? Prof. Dudek nie tylko o "pohukiwaniu"
Gość TOK FM przypomniał, że Nawrocki "wielokrotnie pohukiwał, że zagoni ten rząd do roboty". - To nie zapowiada współpracy. Owo zaganianie będzie polegało na nieustannym strofowaniu, recenzowaniu, ale to jeszcze pół biedy. Podejrzewam, że ze strony prezydenta Nawrockiego może nastąpić odmowa podpisywania większości ustaw, pod hasłem, że on z tym rządem w ogóle nie może współpracować, bo (rząd) działa na szkodę Polski - ocenił.
Zdaniem prof. Dudka nawet zapowiadana przez premiera rekonstrukcja rządu lepiej, żeby odbyła się przed 6 sierpnia, kiedy Nawrocki ma zostać zaprzysiężony. - Bo później może być i tak, że prezydent powie, że nie podpisze jakiejś nominacji ministerialnej. Teoretycznie nie ma do tego podstaw prawnych, ale mówiąc szczerze: jaka jest forma wyegzekwowania na prezydencie odmowy podpisania czegokolwiek? Stawianie go przed Trybunałem Stanu większością 2/3 głosów (w Sejmie)? - mówił historyk.
Sławosz Uznański-Wiśniewski leci w kosmos. To wtedy usłyszy ogromny huk. Kulisy misji Polaka
"Naloty dywanowe" Nawrockiego. Wiadomo, kiedy może nastąpić apogeum
Gość "Wywiadu politycznego" uważa, że rząd czeka teraz czas "dywanowych nalotów" ze strony PiS-u i Nawrockiego. - Spodziewam się bardzo burzliwej jesieni, a ten pierwszy nalot dywanowy osiągnie apogeum gdzieś w okolicach grudnia - ocenił. Rzecz dotyczy prac nad projektem budżetu na 2026 rok. Przypomnijmy, że tryb uchwalania ustawy budżetowej różni się od innych projektów. - Gdyby rząd Tuska przegrał głosowanie, to otwiera prezydentowi Nawrockiemu możliwość rozwiązania parlamentu. Moim zdaniem wokół tego będzie toczyła się w ciągu najbliższych miesięcy gra. PiS będzie za wszelką cenę próbował przekonać poszczególnych posłów obozu rządzącego, żeby np. nie przyszli na to głosowanie, jak już nie chcą głosować wprost przeciw - stwierdził ekspert z UKSW.
Czy rząd w ogóle będzie w stanie bronić się przed tak zmasowanym atakiem ze strony opozycji i nowego prezydenta? Zdaniem prof. Dudka skuteczną obroną może być decyzja o podjęciu bardzo radykalnego kroku z gatunku political fiction. Może o tym zdecydować wyłącznie premier Donald Tusk. Bo... musiałby się podać do dymisji.
Hejt wobec córki Nawrockiego. 'Szczyt obrzydliwości. To jest dziecko'
- Musiałby oddać fotel premiera komuś, kogo sam by wybrał, kto byłby nową twarzą rządu koalicyjnego. Być może też oznaczałoby to wymianę większości rządu. Wtedy Nawrockiemu byłoby trudniej powiedzieć, że z nowym rządem też nie będzie współpracował. Propaganda PiS-u jest skoncentrowana na Tusku: system Tuska, reżim Tuska. I nagle... Tuska nie ma. Oni by zgłupieli! Oczywiście od razu by powiedzieli, że to oszustwo, ale chodzi o odbiór społeczny - ocenił.
Tak radykalny krok może być konieczny, bo spodziewać się trzeba systematycznego spadku poparcia dla koalicji rządowej. A już widać w sondażach, że w wypadku wyborów parlamentarnych, to nie KO rozdawałaby karty w Sejmie, tylko PiS z Konfederacją. - Za dwa lata może być naprawdę mizernie, o ile da się te dwa lata (do wyborów) wytrzymać - podkreślił prof. Dudek.
Trzaskowski to był błąd KO? 'Niewykluczone, że dla Sikorskiego otwiera się szansa'
Zmiana premiera - jak mówił - nie musi być gwarancją sukcesu dla koalicji rządowej, ale trzeba brać pod uwagę scenariusz, że nowy premier "zyskałby ogromną popularność". Bo trwanie Tuska na czele rządu nie przyniesie KO dobrego wyniku. - Raczej będzie to dramatycznie słaby wynik - uważa rozmówca Karoliny Lewickiej, który uważa też, że zmiana na fotelu premiera powinna "nastąpić szybko".