"Cierpię, że nie mogę pisać". Mariusz Szczygieł szczerze. "Zaciąłem się"
Życie jest jak podróż. Nasze drogi, z reguły proste z pięknymi widokami, potrafią być czasem kręte i wyboiste. Bywa, że zbaczamy z trasy i błądzimy. Uciekamy przed czymś? A może po prostu się zmieniamy? Czego możemy dowiedzieć się o sobie będąc na zagubionej autostradzie? W pierwszym odcinku nowej audycji TOK FM "Zagubiona autostrada" na pytania Kamila Wróblewskiego odpowiadał reporter Mariusz Szczygieł.
- Jestem na zagubionej autostradzie - przyznał Szczygieł. Pomimo różnych aktywności - na Instagramie, w telewizji, w Fundacji Instytut Reportażu, gość TOK FM nie czuje, że jest na właściwej drodze. - Jestem po to, żeby pisać książki reporterskie, po to mam talent. I od 3,5 roku mam rozgrzebaną książkę i mi to w ogóle nie idzie. A do tego jeszcze się zakochałem pół roku temu i tym bardziej mi to nie idzie. Myślałem, że miłość będzie służyła twórczości, a ona nie służy - wyznał reporter.
Mariusz Szczygieł: Zaciąłem się
Według nie "właściwą autostradą" jest książka, a "te wszystkie rzeczy, które robi to perfumy". - To jest deser, a nie główny nurt. Ale ja nie umiem tej książki napisać. Mam blokadę pisarską i w związku z tym łapię się różnych innych rzeczy. To jest moja zagubiona autostrada, że ja cierpię, że nie mogę pisać - mówił Szczygieł.
Kīkī szczerze o swoich planach: Żyje mi się dobrze, natomiast nie pisze mi się wcale
Gość Kamila Wróblewskiego stwierdził, że wynika to z braku weny, żeby zmierzyć się z czymś, co jest zadaniem, które go przerasta. - Bo ja uwielbiam zadania, które mnie przerastają (...). Teraz sobie postawiłem zadanie napisania książki reporterskiej o sztuce konceptualnej. Mam pomysł, ale przerasta mnie ilość materiału, przerasta mnie to, co wiem o bohaterach. Już jest bardzo dużo, nie wiem, jak to selekcjonować - relacjonował Szczygieł.
- A do tego stawiam sobie zadanie napisania tego tak, żeby wszyscy chcieli potem oglądać tę sztukę konceptualną. I chciałbym w tej książce nie użyć słowa "sztuka". To ma nie być esej o sztuce, ale reportaż o sztuce. I się zaciąłem. I na tej mojej autostradzie głównej stoję z tym autem i to auto odmawia posłuszeństwa - podsumował reporter.