advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Kultura

"Jest do tej roli zbyt przystojny". Kontrowersje wokół nowej ekranizacji "Lalki"

3 min. czytania
19.04.2025 12:35
Czy ekranizacja "Lalki" nie sprowadzi się do pokazania arcydzieła Prusa jako "romansidła"? - Dziewiętnastowieczne powieści realistyczne powinny mieć zakaz ekranizacji w formacie filmowym. To musi być co najmniej czteroodcinkowa miniseria - oceniła w TOK FM Alicja Urbanik-Kopeć.
|
|
fot. Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski w nowej wersji 'Lalki' / materiały promocyjne TVP
  • Powstaje nowa ekranizacja "Lalki" Bolesława Prusa. Marcin Dorociński zagra Stanisława Wokulskiego, a Kamila Urzędowska Izabelę Łęcką;
  • Casting do powieści stał się już "sprawą narodową", a wybór Dorocińskiego budzi wątpliwości, bo... jest za przystojny;
  • Alicja Urbanik-Kopeć mówiła w TOK FM, że aktor musiałby rolę "nieokrzesanego i dzikiego" Wokulskiego grać wbrew warunkom fizycznym;
  • Dobrze obsadzona wydaje się Łęcka, bo Urzędowska ma ponadczasową urodę;
  • Urbanik-Kopeć obawia się, czy przycięcie fabuły książki do formatu filmu nie ograniczy ekranizacji do "romansidła".

Powstaje nowa ekranizacja "Lalki" Bolesława Prusa w reżyserii Macieja Kowalskiego. W sierpniu ruszyć mają zdjęcia. Jak mówiła w "Popołudniu Radia TOK FM" Anna Piekutowska, casting do filmu już stał się "sprawą narodową" - wiadomo, że w Wokulskiego wcieli się Marcin Dorociński, a Łęcką zagra Kamila Urzędowska.

- Dorociński jest uważany za zbyt przystojnego do tej roli. Jak ta Łęcka ma takiego Dorocińskiego odrzucać, gdzie są te spracowane łapska byłego subiekta? - pytała prowadząca audycję.

- Jego warunki fizyczne działają na jego niekorzyść, jest po prostu za przystojny do tej roli - zgodziła się dr Alicja Urbanik-Kopeć, historyczka i kulturoznawczyni specjalizująca się w historii kultury XIX wieku. - Wiele da się załatwić charakteryzacją, ale jednak będzie dość trudne, żeby pokazać tę postać, która ma być nieokrzesana, dzika, bardzo odstająca od wymuskanego środowiska arystokratycznego późnodziewiętnastowiecznej Warszawy - oceniła.

Jak dodała gościni TOK FM, Dorociński do roli tego zwierzęcego i magnetycznego, podobnego do niedźwiedzia mężczyzny, będzie musiał "przezwyciężyć swoje warunki fizyczne".

Ponadczasowa uroda nie na iPhone'a

Mniejsze kontrowersje wzbudza uroda Urzędowskiej. - Ona nie ma tak zwanej, jak mówią Amerykanie, iPhone face. To oznacza, że ma urodę ponadczasową, nie współczesną - wyjaśniła Urbanik-Kopeć.

Do obsadzenia pozostaje kolejna ważna postać arcydzieła Prusa - Ignacy Rzecki. - Można pójść w dwie strony interpretacyjne. Z jednej strony wybrać aktora po takich warunkach, w których Rzecki jest śmiesznym, drobnym, starszym panem, który się zabawnie wyraża, jest troszeczkę zdziecinniały, naiwny, ma mnóstwo drobnych dziwactw - mówiła historyczka.

Posłuchaj:

Z drugiej strony, można iść bardziej z duchem książkowego opisu subiekta. - Mężczyzna w wieku takim samym jak Wokulski, po czterdziestce, który jeszcze w życiu wiele może dokonać i zrobić, ale jest dręczony pewnymi psychicznymi blokadami - podkreśliła. Urbanik-Kopeć nie chciała jednak wskazać konkretnego nazwiska aktora, który mógłby wcielić się w postać Rzeckiego.

Gościni Anny Piekutowskiej była też pytana

o nowe interpretacje Wokulskiego jako podstarzałego stalkera

, mężczyznę w depresji i kryzysie męskości. Czy można w ten sposób czytać "Lalkę"? - Nie uważam, żeby mówienie o tym, że Wokulski może być interpretowany jako mężczyzna w kryzysie męskości, który jest dręczony przez depresję czy jakieś stany depresyjne, było uwspółcześnianiem - zaznaczyła.

I podkreślała, że sam Prus przedstawia swojego bohatera w stanie rozdarcia, miotania się pomiędzy byciem romantycznym kochankiem, bezwzględnym przedsiębiorcą czy człowiekiem nauki.

Urbanik-Kopeć wyraziła także obawę, że przycięcie powieści do formatu filmu długometrażowego niesie za sobą ryzyko okrojenia dzieła do "romansidła". - Dziewiętnastowieczne powieści realistyczne powinny mieć zakaz ekranizacji w formacie filmowym. To musi być co najmniej czteroodcinkowa miniseria - stwierdziła.