43 lata temu Pink Floyd nagrali pierwszą płytę. "Poszerzyła horyzonty rocka"

Ten dzień rozpoczął zupełnie nową epokę w muzyce rockowej, spotkanie czterech muzyków w londyńskim studio nagraniowym poszerzyło horyzonty rocka, który nigdy potem nie był już taki sam. 43 lata temu, 16 marca 1967 zespół Pink Floyd rozpoczęli nagrywanie pierwszego albumu.

Pierwsze dźwięki płyty pod tytułem "The piper at the gates of dawn" rozbrzmiały w studiu Abbey Road, tym samym, gdzie nagrywali między innymi Beatlesi, the Shadows czy Cliff Richard. Tytuł zaczerpnięto z baśni Kennetha Grahama "Wind in the willows" (w Polsce znanej jako "O czym szumią wierzby"). Pink Floyd już od pierwszych dźwięków nie pozostawia wątpliwości co będzie jego znakiem firmowym na najbliższe dekady grania - eksperymenty, wręcz malarskie podejście do muzyki i tajemnicza atmosfera nagrań.

I choć kompozytor większości materiału Syd Barret został później wyrzucony ze składu, ten zachował swój styl. A śpiewający gitarzysta rozpoczął karierę solową, a potem oddał się malarstwu.

Jak Pink Floyd grał na początku kariery? Jak oceniali go krytycy? Posłuchaj wywiadu z muzykami

Po wydaniu płyty zespół ruszył w udaną trasę po Europie, natomiast w stanach koncerty Floydów okazały się kompletną klapą i trasę przerwano. Na szczęście muzycy nie zrazili się a pierwszy album był tylko zapowiedzią kolejnych, równie niesamowitych, takich jak "The Wall"

czy "Dark side of the moon", na którym znalazł się ten przebój (tu w wersji wykonanej na żywo w 2005 roku).

DOSTĘP PREMIUM