"Wypocin nie czytam". Ekonomista drwi z decyzji RPP. "Jakby komar ugryzł słonia"

Przechodzimy do luzowania polityki pieniężnej - tak ostatnią decyzję RPP ws. stóp procentowych ocenił w magazynie "EKG" dr Bogusław Grabowski. Ekonomista, który w przeszłości zasiadał w tym gremium, wskazał, że rada jest całkowicie podporządkowana Adamowi Glapińskiemu, szefowi NBP. - Sposób decydowania zmienił się z kolegialnego w jednoosobowy - podkreślił ekspert.
Zobacz wideo

Sopocka deklaracja szefa Narodowego Banku Polskiego, Adama Glapińskiego, stała się w środę decyzją Rady Polityki Pieniężnej. Stopy procentowe podniesiono o 25 punktów bazowych. To już jedenasta podwyżka w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Jak mówił w TOK FM dr Bogusław Grabowski, to żadne zaskoczenie, bo RPP jest całkowicie podporządkowana szefowi NBP. – Sposób decydowania zmienił się z kolegialnego w jednoosobowy. Trójka niezależnych członków RPP, których powołał Senat, nie jest w stanie przegłosować pozostałej szóstki. Dlatego deklaracje Adama Glapińskiego będą stawały się decyzjami rady – stwierdził ekonomista i były członek tego gremium.

Według gościa Macieja Głogowskiego, ta jedenasta podwyżka stóp nie ma kompletnie żadnego znaczenia dla gospodarki. – Jakby komar ugryzł słonia. Ani to nie wpłynie na kurs złotego, ani na podaż kredytów. Nawet koszty pożyczek nie wzrosną przesadnie, bo o jakieś 5 do 50 zł dla tego przeciętnego kredytu na 300 tysięcy złotych – ocenił dr Grabowski.

Zaznaczył jednocześnie, że ta decyzja pokazuje kierunek, w którym zmierza bank centralny. – To jest sygnał, że zaraz przestaniemy podwyższać stopy procentowe. Mimo tego, że inflacja jest bardzo wysoka, a inne banki centralne dopiero rozkręcają się z podwyżkami. To znów osłabi złotego. My przechodzimy do luzowania polityki pieniężnej – ocenił gość magazynu "EKG" w TOK FM.

"Nie czytam wypocin"

Maciej Głogowski, prowadzący audycję, dziwił się też, że w komunikacie RPP o stopach brakuje wielu istotnych informacji. – Nie pada nic wprost na temat potencjalnego szoku gazowego, który nas czeka, czyli braku tego surowca. A to może zablokować realizację życia gospodarczego – zaznaczył Głogowski.

Doktor Grabowski odparł, że zazdrości prowadzącemu cierpliwości. – Żeby czytać te wypociny, które nazywamy komunikatem RPP. Straciłem też wolę do słuchania prezesa Adama Glapińskiego. Znam lepszych stand-uperów, bardziej się wtedy śmieję. Ten jego jest specyficzny, bo polega na denerwowaniu publiczności. W tych komunikatach nie zobaczy pan nic o gazie, węglu ani nawet o polityce fiskalnej, a przecież kilka dni temu przyjęto projekt budżetu. Zakwalifikowałem pana prezesa Glapińskiego i tę radę jako ludzi niekompetentnych, dlatego nie czytam wypocin takich organów – skwitował ekonomista.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM