Świat (znowu) płacze nad cebulą. Wystarczyła jedna decyzja i ceny wystrzeliły
Dziś będzie o cebulowym problemie, który znów daje o sobie znać. Na razie głównie w Azji, ale to, co dzieje się tam, będzie miało przełożenie również na nasze ceny i portfele. Bo w Azji zaczyna się wielkie polowanie na cebulę, żeby zapewnić dostawy i dostępność tego warzywa — podstawowego w diecie narodów jak świat długi i szeroki, a więc kluczowego składnika dla wyżywienia świata. Co roku ludzkość zjada 100 milionów ton metrycznych cebuli, tyle ile marchewki, pietruszki, papryki i czosnku razem wziętych. Od chińskich sajgonek, przez węgierski gulasz, francuską zupę cebulową po amerykańskie hamburgery rządzi cebula. Dlatego problem związany z tym warzywem jest tak dotkliwy.
Na początek jednak krótkie przypomnienie nie tak odległej historii. Bo zaczęła się rok temu, kiedy po serii kataklizmów pogodowych i w wyniku wojny w Ukrainie cebuli zaczęło brakować tak bardzo, że stała się warzywem na wagę złota. Była pierwsza na liście kryzysu warzywnego, jaki wczesną wiosną przetoczył się świat, nie omijając europejskich półek sklepowych, na których warzyw zaczęło dramatycznie brakować. Cebuli w niektórych regionach świata zabrakło tak bardzo, że na ich przemycie złapano stewardessy filipińskiej linii lotniczej. Nic dziwnego, bo Filipiny są jednym z największych światowych konsumentów cebuli i znowu zaczyna jej brakować w tym kraju.
Kryzys cebulowy
Źródło problemu znajduje się w Indiach, czyli kraju, który jest drugim światowym producentem cebuli. Indyjski rząd właśnie przedłużył do końca marca przyszłego roku embargo na eksport warzywa, które w tym kraju ma znaczenie polityczne. Nic dziwnego, skoro jego mieszkańcy rocznie zjadają 15 milionów ton cebuli. Rosnące ceny uderzają zwłaszcza w budżety uboższych obywateli. Ostatnio pojawiły się wyliczenia, według których cena popularnego w Indiach dania - thali wzrosła gwałtownie w jeden tylko miesiąc. Dlatego, że wchodząca w jego skład cebula zdrożała o blisko 60 procent!
Embargo ma więc pomóc w okiełznaniu cen na krajowym rynku w Indiach. Decyzja rządu w Delhi lotem błyskawicy obiegła media w krajach Azji Południowo-Wschodniej i równie błyskawicznie przełożyła się na ceny.
W Bangladeszu na bazarach i targowiskach w ostatni weekend ceny podwoiły się; rosły już nie z dnia na dzień, ale z godziny na godzinę. Jeśli w ogóle cebula była, bo sprzedawcy zdecydowali się ją reglamentować. To potężny problem dla uboższych mieszkańców. W uzależnionym od importu z Indii Nepalu cebuli w sklepach w ogóle zabrakło. Problem mają też wspomniane już Filipiny, które tylko w grudniu planują sprowadzić ponad 20 tysięcy ton cebuli ze świata. Tamtejszy rząd nie chce powtórki z początku roku, kiedy warzywa zabrakło tak bardzo, że ceny potężnie wystrzeliły i cebula była nawet droższa niż wieprzowina! A skoro filipiński rząd chce warzywo importować, to będzie go szukał na świecie, płacąc więcej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Cebula luksusem. Skąd wzięła się drożyzna?
Astronomiczne wzrosty cen to efekt katastrofy klimatycznej: plantacje przetrzebiły albo upały, albo ulewy i powodzie, albo mróz. Nie bez znaczenia jest również wojna w Ukrainie, tam pola zniszczyły czołgi. A Ukraina przed wojną była jednym z głównych eksporterów cebuli. Była, bo teraz ją importuje, głównie z Polski.
I tu wracamy do Europy i patrzymy, jak sytuacja wygląda bliżej nas. W Ukrainie cebula znów zaczyna drożeć i to bardzo szybko. Od sierpnia ceny poszły w górę o 40 proc. i rosną szybciej niż rok temu, kiedy zaczynał się warzywny kryzys. Na zachodzie Europy tegoroczne zbiory były najniższe od siedmiu lat. Największym konsumentem cebuli w na naszym kontynencie jest Hiszpania, która też ma problem przez tegoroczną potężną suszę. W Holandii, która jest potężnym światowym graczem na tym rynku, zbiory były mniejsze, a warzywo gorszej jakości. W Niemczech przez problemy z dostępnością wody w Bawarii i na wschodzie kraju plony nie wzrosły.
'Paragony grozy' na jarmarku. Prezydent Poznania tłumaczy kontrowersyjną wypowiedź
A jak jest u nas? W Polsce powierzchnia upraw cebuli wzrosła w tym roku o 5 proc., susza też dała się we znaki, ale nie tak bardzo, jak na południu Europy. W tej sytuacji ceny są u nas na razie stabilne, a Polska wyrasta na jednego z głównych eksporterów cebuli. W kryzysie warzywnym z początku roku eksport tego warzywa wzrósł o 40 proc. A skoro cebuli będzie szukał świat, może znaleźć ją u nas i nieźle płacić. W związku z tym, co do cen raczej nie można być optymistą.