Masło będzie tańsze? "Rząd próbuje pokazać, że ma wpływ na sytuację"
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów poinformowała we wtorek, że Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych ogłosiła przetarg na sprzedaż mrożonego masła w blokach 25 kg. W sumie RARS chce sprzedać ok. 1000 ton tego produktu. Minimalna cena sprzedaży masła wynosi 28,38 zł/kg (bez VAT). 'W ostatnim czasie na rynkach światowych znacznie wzrosła cena masła, co jest przede wszystkim efektem niedoboru mleka. Sytuacja ta dotknęła także Polskę. Aby ustabilizować sytuację na rynku, Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych ogłosiła przetarg na sprzedaż dużych ilości masła' - uzasadniła Kancelaria Premiera w komunikacie.
W opinii Macieja Samcika, ekonomiczne uzasadnienie sprzedaży masła z zasobów agencji jest jednak ograniczone. - Porcja masła, która ma być rzucona na rynek to bardzo niedużo względem tego, ile kupujemy go w skali roku. To jakieś 0,5 proc., jak policzyli analitycy - mówił w TOK 360 komentator ekonomiczny z portalu "Subiektywnie o finansach".
Jak dodał, na dłuższą metę nie będzie to miało wpływu na ceny masła. - Pewnie krótko terminowo może je obniżyć. Ale jeśli na rynkach światowych trendy będą takie, że masło będzie drogie, to ta interwencja i tak za dużo nie zmienia - ocenił w rozmowie Szymonem Kępką.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Rząd się bezradnie nie przygląda"
Zdaniem gościa TOK FM w sprawie masła w grę chodzą przede wszystkim kwestie polityczne. - Zakładam, że głównym celem jest pokazanie narodowi, że rząd się troszczy o jego los. I jeśli coś, co naród kupuje teraz intensywnie, za szybko drożeje, to rząd się temu bezradnie nie przygląda, tylko próbuje działać - opisywał.
Samcik dodał, że od jakiegoś czasu największą zbrodnią każdego rządu jest brak wpływu na sytuację. - Rząd próbuje więc pokazać, że wpływ ma. Tym bardziej, że nie chciałby, żeby Polacy przy świątecznych stołach rozmawiali właśnie o cenach masła - stwierdził.
Inną rzeczą, jak powiedział gość TOK FM, jest to, że nie wiadomo, czy interwencja rządu zdąży się przełożyć na ceny masła jeszcze przed świętami.
Czy masło stanieje? "Przerost firmy nad treścią"
Komentator ekonomiczny zwrócił przy tym uwagę, że choć ceny masła stały się już elementem walki politycznej, to produkt jest "mało istotne" ekonomicznie. Bo jego udział w budżetach domowych to zaledwie pół procent. - Mówimy o elemencie, który jest kompletnie pomijany: na każde wydane 100 zł ok. 50 gr - a nawet nie tyle - przeznaczamy na masło. Poświęcanie temu uwagi, w tym sensie, że zaczyna się tym zajmować agencja rządowa, która ma w nazwie słowo "strategiczne" jest więc przerostem formy nad treścią - uważa Maciej Samcik.
Ale skoro rezerwy zostaną uszczuplone, to będzie je trzeba uzupełnić. - Z punktu widzenia budżetu państwa masło nie jest towarem strategicznym jak np. paliwa. Poza tym uzupełnienie rezerw to nie będzie drogie przedsięwzięcie. Niezależnie od tego, po jakich cenach masło by było skupowane - podsumował Maciej Samcik w TOK FM.