Lekarz POZ dostanie dodatkowe 40 zł od NFZ za teleporadę dla pacjenta z COVID-19. Zdumienie w szpitalach

40 złotych dodatkowego wynagrodzenia dostanie lekarz POZ za wykonanie teleporady dla pacjenta z COVID-19. Jeśli chory przyjdzie do przychodni, lekarz zarobi 75 złotych, a jeśli sam uda się do pacjenta 100 złotych. Lekarze pracujący na co dzień z osobami zakażonymi koronawirusem nie kryją zdziwienia.
Zobacz wideo

Po rozmowach lekarzy rodzinnych z resortem zdrowia stało się jasne, że POZ przystępuje do aktywnej roli w zwalczaniu COVID-19. Przychodnie miały być otwarte na pacjentów i przejąć na siebie obowiązki diagnozowania i leczenia osób zakażonych koronawirusem. Lekarze dostali uprawnienia w kierowaniu pacjentów na badania - Robią to dość trafnie - mówił na konferencji minister Adam Niedzielski, wyliczając, że co piąty pacjent wysłany przez lekarza pierwszego kontaktu okazał się być rzeczywiście zakażony.

Owocne negocjacje z ministerstwem

Po spotkaniu z lekarzami rodzinnymi minister zdrowia mówił, że będzie płacił za konkretne usługi wykonane przez lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Taki ogólny zapis znalazł się też w treści porozumienia. Co to znaczy? Fundusz Zdrowia zapłaci za każdą wykonaną wizytę, wizytę domową, ale jak się okazuje także teleporadę dla pacjenta z COVID-19. Od jednego z lekarzy, który zna szczegóły rozmów w resorcie, słyszymy, że lekarze rodzinni "podobno absurdalnie dużo wynegocjowali".

Podwójna opłata

Pacjent z COVID-19 teoretycznie jest pacjentem, za którego przychodnia otrzymuje już pieniądze w ramach tak zwanej stawki kapitacyjnej. Na każdego pacjenta zapisanego w danej przychodni POZ rocznie przeznaczona jest określona suma. To swojego rodzaju ryczałt przyznawany za opiekę nad daną osobą. Niezależnie od tego, czy przychodzi na wizyty czy też nie. Każda osoba ma więc być leczona w ramach tej stawki. Pieniądze za pacjentów z COVID -19 będą więc dodatkowym wynagrodzeniem.

Niebezpieczna teleporada?

- To jest patologia - mówi nam lekarz rodzinny, który woli pozostać anonimowy, bo nie chce się w środowisku narazić. Uważa jednak, że płacenie dodatkowo za teleporadę, to jest przekroczenie granic przyzwoitości. Jego zdaniem wizyta chorego w przychodni, to rzeczywiście ryzyko i koszt, bo trzeba zakupić choćby środki bezpieczeństwa. - Ale teleporada kogoś z COVID jest tak samo niebezpieczna dla lekarza, jak konsultacja pacjenta z anginą, czy bólem brzucha - mówi medyk.  Wśród lekarzy specjalistów słyszymy, że nikt nie będzie tego głośno krytykował, bo nie chce dzielić środowiska, ale ta sytuacja wielu osobom się nie podoba. - POZ-y zaszantażowały ministra - mówi lekarz z dużym doświadczeniem.

W szpitalach też powinno się dodatkowo wynagradzać

W szpitalach leczenie pacjentów z COVID trwa od marca. Od kilku miesięcy lekarze dzwonią też do pacjentów z pozytywnym wynikiem i sprawdzając, jak ci się czują - Sprawujemy nad nimi kontrolę - mówi dyrektor szpitala im. Żeromskiego w Krakowie, Jerzy Friediger i dodaje, że szpitalom też należy się za to wynagrodzenie. Przyznaje, że otrzymali pieniądze na sprzęt i środki bezpieczeństwa, ale jeśli chodzi o środki na dodatkowe wynagrodzenie dla personelu nie otrzymali ani grosza. Zaznacza, że nie chodzi o to, by zabierać te pieniądze lekarzom z podstawowej opieki zdrowotnej, ale jego zdaniem za walkę z pandemią wszyscy medycy powinni być dodatkowo nagradzani. W dziś opublikowanym zarządzeniu ministerstwa znalazły też środki dla szpitali w tym zakresie. 

DOSTĘP PREMIUM