Fontanna kusi w upał. Specjaliści tłumaczą, dlaczego to zły pomysł
Krakowski sanepid ostrzega przed kąpielami w miejskich fontannach. W trakcie upałów korzystają z nich głownie dzieci. To bardzo ryzykowne, bo namnażają się w niej groźne drobnoustroje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zagrożenia zdrowotne wiążą się z korzystaniem z miejskich fontann i tężni?
- Dlaczego woda w fontannach nie jest bezpieczna do schładzania się w upały?
- Które miejsca sanepid poleca do bezpiecznego schładzania się latem?
Choć fontanny wydają się być dobrym miejscem na schłodzenie się w upalne dni, to jest wręcz przeciwnie. Woda krąży w nich w obiegu zamkniętym, nie jest chlorowana. I chociaż wygląda na czystą, to w upale staje się wspaniałym środowiskiem nie tylko dla bakterii.
- Paciorkowce, gronkowce, legionella, escherichia coli, bakterie kałowe. Różne rodzaje grzybów. Tam może być naprawdę wszystko - wyliczyła Dominika Łatak z krakowskiego sanepidu w rozmowie z TOK FM. Sanepid radzi się schładzać w miejskich kąpieliskach. Listę tych dopuszczonych do użytku, z wodą badaną na bieżąco, można znaleźć w Serwisie Kąpieliskowym Głównej Inspekcji Sanitarnej.
Bakterii kałowych więcej niż w oborze
Jednak nie tylko fontanny są rajem dla groźnych bakterii. Na tokfm.pl pisaliśmy o tym, że miejskie instalacje nie mają prozdrowotnych właściwości tężni solankowych. Główny Inspektorat Sanitarny już w lipcu ostrzegał, że w tężniach, które nie mają dostępu do świeżej solanki, może być więcej bakterii kałowych niż w statystycznej oborze.
Z badań mikrobiolożki prof. Katarzyny Wolny-Koładki z Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie wynika, że w krakowskich tężniach znajduje się więcej bakterii e. coli niż w wodzie rzeki Dłubni. Czytaj więcej: Bakterii kałowych więcej niż w oborze. GIS ostrzega przed miejskimi tężniami
Źródło: TOK FM