Marianna Schreiber ogłosiła się "pierwszą damą Bydgoszczy". Pomoże mężowi czy zaszkodzi?
Łukasz Schreiber - jako pierwszy kandydat w Bydgoszczy - ogłosił oficjalnie swój start w wyborach na prezydenta miasta. W Sejmie zasiada trzecią kadencję i jest pełnomocnikiem Prawa i Sprawiedliwości w województwie kujawsko-pomorskim. W latach 2019-2023 zajmował stanowisko ministra-członka Rady Ministrów.
"Kandydaci PiS mają słabe szanse"
W ostatnich wyborach parlamentarnych Schreiber zrobił świetny wynik. Startując do Sejmu z drugiego miejsca na liście, w całym okręgu bydgoskim zdobył 44,5 tysiąca głosów, z czego w samej Bydgoszczy - 17 tysięcy. To więcej niż będący "jedynką" Paweł Szrot (5953 głosy w Bydgoszczy). W efekcie kierownictwo PiS postanowiło go wystawić w najbliższych wyborach samorządowych.
"Moje miasto potrzebuje zmiany. To nie ulega wątpliwości. Mam plan, doświadczenie, energię i dobrych ludzi wokół. Już niebawem zaprezentuję kompleksowy, najlepszy program dla Bydgoszczy!" - pisze w mediach społecznościowych, otwierając tym samym swoją kampanię wyborczą.
Schreiber zmierzy się z aktualnym prezydentem Bydgoszczy Rafałem Bruskim z Platformy Obywatelskiej, który urzęduje od 12 lat. Bruski co prawda nie ogłosił jeszcze oficjalnie swojego startu, ale nieoficjalne informacje, że wkrótce to zrobi, płyną z jego otoczenia już od dawna.
"Znany, ale nie wiem, czy lubiany"
O szanse Łukasza Schreibera zapytaliśmy politologa dra Marcina Jastrzębskiego z Wydziału Nauk o Polityce i Administracji Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Ekspert na wstępie zauważył, że kandydaci Prawa i Sprawiedliwości w większości dużych miast mają "bardzo słabe szanse".
- Oczywiście Łukasz Schreiber jest znany w Bydgoszczy, natomiast nie wiem, czy do końca lubiany - zastanawiał się nasz rozmówca. - Myślę, że jego szanse przejścia do drugiej tury nie są wielkie, zakładając oczywiście, że będzie to starcie Schreibera i Bruskiego. Jedyna sytuacja, gdzie mogłoby się to trochę skomplikować i doszłoby do drugiej tury, to taka, że Polska 2050 wystawi mocnego kandydata, który odbierze politykowi Platformy część głosów - ocenił politolog.
Nieprzewidywalna żona "to jest strzał w stopę"
Łukasza Schreibera aktywnie wspiera w kampanii jego małżonka - Marianna Schreiber, modelka, uczestniczka walk Clout MMA, słynąca z aktywności w mediach społecznościowych. "Urodziłam się w Warszawie. Tutaj się wychowałam. Gdy poznałam swojego męża, zakochałam się podwójnie bez pamięci, bo zakochałam się zarówno w Nim - jest wspaniałym facetem, jak i w mieście, które dzięki Niemu poznawałam. Ja i nasza córka - pokochałyśmy Bydgoszcz" - napisała na swoim profilu na Facebooku (zachowaliśmy oryginalną pisownię).
"W Bydgoszczy odnajduję spokój i siłę. Łukasz będzie Prezydentem, dla którego każdy mieszkaniec Bydgoszczy jest ważny. Każdy. Bez wyjątku" - zapewniała. Wstawiła również zdjęcie, które podpisała jako "przyszła pierwsza dama Bydgoszczy".
Według eksperta tego typu zachowania niekoniecznie pomogą politykowi PiS. - Dla żelaznego elektoratu działania pani Marianny nie będą miały znaczenia, ale dla wyborców, których ewentualnie mógłby pozyskać Łukasz Schreiber już tak - uważa dr Jastrzębski. - Będą one negatywnie ciążyć na jej małżonku. Uważam, że będą bezlitośnie wykorzystywane przez drugą stronę. To, co małżonka Schreibera zrobiła [nazywając siebie pierwszą damą Bydgoszczy - red.], to jest proste strzelanie sobie w stopę - dodał politolog.
Pierwsza tura wyborów samorządowych odbędzie się 7 kwietnia, druga - dwa tygodnie później.