Kto powalczy o prezydenturę w Bydgoszczy? Jest niespodziewana kandydatka
Start Mai Adamczyk w wyborach samorządowych jest dla bydgoszczan dużym zaskoczeniem. 31-latka jest absolwentką dziennikarstwa na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, pracuje jako księgowa. Prywatnie jest mamą kilkuletniego syna, a także fanką żużla.
W wyborach samorządowych wystartuje z komitetu wyborczego Europejska Lewica. - Postanowiliśmy z grupą przyjaciół utworzyć stowarzyszenie Europejskiej Lewicy, bo chcielibyśmy jakiś zmian i tego, żeby Bydgoszcz szła razem, a nie osobno. Chcemy, aby to, co podzielone, się scaliło - tłumaczy swój start w nadchodzących wyborach. - Będziemy dalej działać w polityce, bo każdy przecież ma do tego prawo - dodaje.
"Nikt mnie nie zna i o mnie nie słyszał"
Adamczyk jest mało znana w mieście, do czego się przyznaje i co uważa za swój atut. - Nikt mnie nie zna i o mnie nie słyszał, ale ma to też swoje plusy - mówi. - Mogę pokazać się ze świeżego startu, wyrazić swoje opinie o wszystkim i nie jestem oceniana przez pryzmat moich dotychczasowych działań - dodaje.
Kandydatka na prezydenta Bydgoszczy ma bardzo mało czasu na kampanię, bo wybory już za trzy tygodnie. Jak mówi tokfm.pl, chce postawić na przedsiębiorców. - Są to osoby, które dają pracę wielu bydgoszczanom i to oni są filarem. Widzę, jakie mają problemy i z czym się zmagają. Myślę, że dzięki swojej pracy mam dużą wiedzę na temat tego, co przedsiębiorcy chcieliby zmienić - uważa. - Bardzo chcielibyśmy zawalczyć o powołanie rzecznika bydgoskiego przedsiębiorcy - dodaje.
Adamczyk chce też zająć się poprawą ochrony zdrowia w Bydgoszczy oraz parkiem przemysłowym. - Chcielibyśmy porozmawiać także szerzej o szkole, o uniwersytetach i życiu studenckich, jak również o kobietach - zapowiada.
Wybory w Bydgoszczy. Kto startuje?
Oprócz Mai Adamczyk o oftel prezydenta Bydgoszczy walczą: wiceprzewodnicząca rady miasta i społeczniczka Joanna Czerska-Thomas z Trzeciej Drogi, poseł Łukasz Schreiber z Prawa i Sprawiedliwości, a także urzędujący prezydent Rafał Bruski z Platformy Obywatelskiej, który ma apetyt na czwartą kadencję.
- Nie chcę być dla nikogo konkurencją. Chciałabym zjednać sobie ludzi przez to, co zrobię, co powiem i nad czym będę pracowała - mówi nowa kandydatka. - Z racji tego, że jestem młoda, nie jestem konkurencją dla obecnych kandydatów. Moja rodzina i przyjaciele bardzo mnie wspierają i to bardzo mnie napędza - dodaje.
Wybory odbędą się 7 kwietnia. Druga tura - tam gdzie będzie potrzebna - 21 kwietnia.
To ona namiesza w wyborach w Bydgoszczy? Ekspert nie wyklucza drugiej tury