"Taka bogata gmina, a dzieci będą się uczyć w przybudówce". Z niepokojem patrzą w kalendarz
Szkoła Podstawowa w Niemczu pod Bydgoszczą powstała 150 lat temu. Początkowo był to niewielki, ceglany budynek, w którym uczyło się około setki dzieci. W latach 60-tych ubiegłego wieku zapadła decyzja o rozbudowie placówki o nowy, parterowy budynek, który - dzięki staraniom mieszkańców Niemcza - udało się udostępnić w 1968 roku.
Od 25 lat Niemcz oraz cała gmina Osielsko, są bardzo atrakcyjnym miejscem dla mieszkańców Bydgoszczy, którzy przeprowadzają się tutaj w poszukiwaniu ciszy, spokoju i zieleni. Gmina rozrasta się w tak szybkim tempie, że w 2011 roku podstawówka w Niemczu po raz kolejny została rozbudowana, zyskując ponad 250 miejsc. Po reformie edukacji w 2016 roku likwidującej gimnazja i ten budynek okazał się niewystarczający. W rozpoczynającym się właśnie nowym roku szkolnym, w Niemczu uczyć się będzie niemal 550 uczniów, co oznacza potężne problemy organizacyjne.
Moduły zamiast nowej szkoły
Kilka lat temu gmina podjęła decyzję o budowie nowej szkoły na pograniczu Niemcza i Osielska. Jednak z powodu braku pieniędzy i przeciągających się procedur, jej powstanie ciągle odsuwane jest w czasie. Gmina ma już pozwolenie na budowę i właśnie rozpisała przetarg na budowę, ale cały czas szuka pieniędzy na inwestycję. Na ten rok zabezpieczono w budżecie 10 mln złotych, w przyszłym roku 40 mln złotych, ale są to pieniądze z kredytu. - Cały czas szukamy finansowania zewnętrznego - podkreśla wójt gminy Osielsko Janusz Jedliński.
Kręcą głową, ale kupują. Powrót do szkoły może zaboleć
Dyrektor podstawówki w Niemczu - nie chcąc dłużej czekać - wziął sprawy w swoje ręce. Przekonał władze gminy, by dały pieniądze na dodatkowy budynek, w systemie modułowym.
Po kilku nieudanych przetargach udało się wyłonić wykonawcę i rozpocząć budowę na tyłach szkoły. - W tej chwili kończą się prace przy fundamentach. W fabryce są przygotowane gotowe elementy, które na miejscu zostaną złożone między 9 a 14 września. Operacja powinna zakończyć się w ciągu trzech dni i wtedy powstanie budynek o powierzchni 360 metrów kwadratowych - opowiada tokfm.pl Jacek Michalski. - Da nam to możliwość skorzystania z czterech dodatkowych sal z zapleczem sanitarnym i szatnią - cieszy się dyrektor. Do nowego budynku przeniosą się najmłodsze dzieci. Będzie tam świetlica, sala zajęć ruchowych oraz dwie klasy dla dzieci 1-3.
Trwa walka z czasem
W optymistycznym wariancie nowy budynek będzie gotowy w listopadzie. Do tego czasu uczniowie, nauczyciele i rodzice będą musieli jakoś przetrwać. - Ułożyliśmy plan lekcji tak, by uwzględniał już te nowe sale. Chodziło nam o to, by później już go nie zmieniać, bo mamy świadomość, że rodzice pracują i muszą jakoś zaplanować cały tydzień - tłumaczy Michalski. - W okresie przejściowym będziemy korzystać ze świetlicy wiejskiej. Tam będą zajęcia świetlicowe, bo jest duża sala. Przejściowo musieliśmy też zlikwidować pokój nauczycielski I przeznaczyć go na salę - dodaje nasz rozmówca.
Powstanie szkoły modułowej wzbudza wśród rodziców wiele kontrowersji. Niektórzy mówią, że dzieci będą uczyć się w kontenerach. - Ja nie jestem z tego zadowolona. Taka bogata gmina, a dzieci będą uczyć się w jakiejś przybudówce. Mam nadzieję, że nie będą zimą marzły. Czekam z niecierpliwością na budowę nowej szkoły - mówi tokfm.pl pani Ania (imię zmienione na prośbę rozmówczyni), mama 8-letniej uczennicy.
Dyrektor uspokaja - warunki w budynku modułowym będą dobre. - Tak naprawdę nie mieliśmy innego wyjścia. Gdyby ten budynek nie powstał, zajęcia kończyłyby się około godziny 18, co w przypadku dzieci najmłodszych i młodzieży do 15. roku życia, powodowałoby stałe przemęczenie - podsumowuje nasz rozmówca.