Iskrzy między Bydgoszczą a Toruniem. "Mogę tylko ubolewać, że wskrzeszają te demony"
Rząd ogłosił plany Koncepcji Rozwoju Kraju do 2050 roku, która zakłada między innymi utworzenie siedmiu krajowych metropolii, ale z pominięciem Bydgoszczy i Torunia. Te dwa miasta miałyby utworzyć metropolię o znaczeniu jedynie regionalnym, na co nie zgadzają się ich włodarze. 29 sierpnia w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu odbyło nadzwyczajne forum samorządowe w tej sprawie.
Bydgoszcz i Toruń pominięte przez rząd
W Koncepcji Rozwoju Kraju 2050 znalazł się zapis o tworzeniu metropolii krajowych w takich miastach, jak: Szczecin, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Kraków czy Łódź. Na liście nie ma żadnego miasta z województwa kujawsko-pomorskiego.
Bydgoszcz i Toruń mają stworzyć metropolię o znaczeniu regionalnym, co w przyszłości może doprowadzić do marginalizacji regionu, a także niższego finansowania różnego rodzaju inwestycji. - Patrzymy na to krytycznie - nie ukrywa marszałek województwa Piotr Całbecki. - Walczymy o to, by - jako region, w całości - nie wypaść z koszyka tych regionów, które mają ośrodki miejskie o randze krajowej. Widzimy szansę w tym, iż dokonamy łącznego sumowania potencjału Bydgoszczy i Torunia tak, jak jest to w innych województwach - na Śląsku czy w Trójmieście - dodaje.
Sejmik województwa wystosował już wspólne stanowisko w tej sprawie, w którym wzywa rząd do zakwalifikowania Torunia i Bydgoszczy do kategorii metropolii krajowych, jako dwubiegunowej metropolii.
Bydgoszcz chce mieć swoją metropolię
Problem jednak w tym, że Bydgoszcz wcale nie chce iść w parze z Toruniem. Sprawa wzbudza w regionie coraz większe emocje. 28 sierpnia prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski powiedział na antenie radia PiK, że Bydgoszcz ma swój potencjał. "W tym dokumencie, który jest opiniowany, wyraźnie wskazano, że nie ma związków, które powodowałyby, że te dwa miasta (…) jakoś na siebie oddziałują czy powinny być razem uwzględniane. Bydgoszcz ma swój potencjał i tego się trzymam" - zadeklarował Bruski.
Zdaniem prezydenta Torunia postawa Bydgoszczy to "strzał w stopę". - Kierunek, który oni wybrali jest kierunkiem donikąd - mówi tokfm.pl Paweł Gulewski. - Mimo tego, że chcą być może dla siebie, dla swoich aspiracji, takiej niezależnej metropolii, nadal nie ma ona żadnego potencjału. Niestety taka jest prawda - dodaje.
'A w Ukrainie mopa znacie?'. Co słyŝą Ukrainki w polskich domach?
Jak tłumaczy Gulewski, jedynym sposobem na dołączenie do metropolii krajowych jest połączenie potencjału Bydgoszczy i Torunia oraz znalezienie spraw, które będą te dwa miasta łączyć. - Jak przekonać do tego bydgoszczan? Nie mam pojęcia - nie ukrywa prezydent. - Jak rozmawiać z nimi, żeby się jednak przekalibrować trochę, przynajmniej znaleźć trzy-cztery obszary, co do których nie mamy żadnych rozbieżnych interesów? Nie wiem. Ja nie mam na to pomysłu. My na pewno będziemy rozmawiać z przyjaciółmi z Bydgoszczy, bo nie chciałbym eskalować konfliktu, ale będziemy rozmawiać twardo - podkreśla.
'Wskrzeszają demony'
Marszałek podkreśla, że samorządy mogą mieć odrębne zdanie, ale najważniejszy powinien być wspólny cel budowania metropolii krajowej. - Mogę tylko ubolewać nad tym, że znowu wskrzeszana jest jakaś wzajemna niechęć między miastami i że takie demony jeszcze gdzieś tam śpią - komentuje Całbecki.
Władze Bydgoszczy - mimo zaproszenia - nie pojawiły się na Nadzwyczajnym Forum Samorządowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W pierwszym tygodniu września Koncepcją Rozwoju 2050 zajmą się radni Bydgoszczy (4 września) i Torunia (5 września).