,
Obserwuj
Warmińsko-mazurskie

Awantura o Lidla w Gietrzwałdzie. Nawet "Kościół wydaje się odcinać". Jest komentarz sklepu

3 min. czytania
09.12.2024 12:47
Już od dwóch lat toczy się spór między Lidlem a Komitetem Obrony Gietrzwałdu. Chodzi o plany budowy kompleksu niemieckiej sieci w pobliżu miejsca objawienia. - Sytuacja jest dynamiczna. Wszystkie strony są bardzo zdeterminowane. Przeciwnicy ślą skargi, odwołania - na razie wszystkie są odrzucane. Walka trwa - mówił w TOK FM Krzysztof Brągiel, dziennikarz serwisu olsztyn.com.pl.
|
|
fot. Norbert Kaczan

Niemiecka sieć sklepów Lidl zamierza zbudować ogromny kompleks w Gietrzwałdzie (woj. warmińsko-mazurskie). Ma on stanąć kilometr od miejsca, w którym w 1877 roku, gdy Polska znajdowała się pod zaborem pruskim, wiernym miała ukazać się Matka Boska. Objawienia w Gietrzwałdzie, jako jedyne w Polsce, zostały oficjalnie potwierdzone przez Watykan, co stawia warmińską wieś na równi z Lourdes i La Salette we Francji czy portugalską Fatimą.

Plany Lidla nie spodobały się wszystkim, co doprowadziło do powstania Komitetu Obrony Gietrzwałdu, wspieranego m.in. przez Konfederację Korony Polskiej pod kierownictwem kontrowersyjnego europosła Grzegorza Brauna.

Co dokładnie niemiecka marka chce zbudować w Gietrzwałdzie? Jak wskazał w TOK FM Krzysztof Brągiel z serwisu olsztyn.com.pl, Lidl mówi w tej sprawie co innego, a Komitet Obrony Gietrzwałdu - co innego.

- Przeciwnicy mówią o wielkim wysypisku śmieci, o bezczeszczeniu świętej ziemi, o profanacji. Lidl utrzymuje, że będzie to wielkie centrum dystrybucyjne, rozprowadzające artykuły do sklepów. Mówią, że jakieś odpady będą się pojawiać, natomiast będą tam magazynowane tymczasowo. Jak mantrę powtarzają, że nie będą utylizowane, przetwarzane ani spalane - mówił lokalny dziennikarz w "TOK360".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Mieszkańcy protestują" przeciw Lidlowi w Gietrzwałdzie? Odpowiedź tkwi w wynikach wyborów

Miejscowe władze - z wójtem gminy Janem Kasprowiczem na czele - popierają inwestycję. - Wójt mówi o wpływach z podatków, ze sprzedaży gruntów. Gietrzwałd chciałby pójść ścieżką innych gmin ościennych wokół Olsztyna. Takim przykładem jest gmina Stawiguda, która jest jedną z najbogatszych w Polsce. Tam powstają takie centra dystrybucyjne innych marek, które dają pracę setkom ludzi i zyski z podatków - wyjaśnił gość Piotra Jaśkowiaka.

Kościół w Polsce 'się zwija'? Żyjemy w 'przeciągu'

Czy zatem wójt, dając Lidlowi zielone światło, działa wbrew mieszkańcom? Jak wskazał Krzysztof Brągiel, niekoniecznie.

- W artykułach często pojawia się stwierdzenie, że "mieszkańcy protestują". Jeżeli przyjmiemy, że wybory samorządowe są jakimś probierzem nastrojów mieszkańców w danej gminie, to wójt Kasprowicz otrzymał prawie 60 proc. poparcia, a Jacek Wiącek z Komitetu Obrony Gietrzwałdu - 13 proc., nie dostając się do rady gminy. Więc te nastroje chyba nie są do końca takie, jak są przedstawiane - podkreślił dziennikarz olsztyn.com.pl.

"To nie inwestycja zanieczyszcza ten teren, tylko grzechy"

Działalność Komitetu Obrony Gietrzwałdu - jak zwrócił uwagę gość TOK FM - nie do końca podoba się nawet tamtejszym duchownym.

- Kościół wydaje się od tego odcinać. Proboszcz parafii w Gietrzwałdzie apelował do komitetu, by protestował poza sanktuarium, żeby nie zakłócano spokoju modlącym się. Nie chciał też, by parafia była w jakikolwiek sposób z tymi protestami wiązana. Natomiast proboszcz parafii w Stawigudzie ks. dr Tomasz Szałanda, na Facebooku napisał wprost, że protestujący uprawiają "antymariologię" i że "to nie inwestycja zanieczyszcza ten teren, tylko grzechy" - opisywał Krzysztof Brągiel.

Spór o inwestycję Lidla toczy się już od dwóch lat. Ostatnio sprawa wylądowała w Samorządowym Kolegium Odwoławczym (SKO), które uznało, że nic nie stoi jej na przeszkodzie. Jednak - zaznaczył dziennikarz - to nie oznacza końca awantury.

- Sytuacja jest dynamiczna. Wszystkie strony są bardzo zdeterminowane. Przeciwnicy ślą skargi, odwołania - na razie wszystkie są odrzucane. Walka trwa - powiedział Krzysztof Brągiel w "TOK360".

Kontrowersyjna inwestycja w Gietrzwałdzie. Lidl Polska reaguje na nasz tekst

Po naszym artykule do sprawy odniósł się przedstawiciel Lidl Polska. Przedstawicielka sieci Aleksandra Robaszkiewicz w przesłanym redakcji komunikacie zaznaczyła, że "termin rozpoczęcia inwestycji nie jest znany" i potwierdziła stanowisko przytoczone w tekście.

"(...) Na wspomnianym terenie miałoby powstać potencjalne centrum dystrybucji, w którym przechowywane byłyby m.in. produkty spożywcze oferowane w sklepach Lidl Polska. Natomiast fałszywą informacją jest, że w tym miejscu znajdować się będzie składowisko odpadów. (...) "Surowce nie będą utylizowane, przetwarzane czy spalane. (...) Będą na bieżąco przekazywane do recyklera" - czytamy.

Jak dodano, projekt centrum dystrybucji w Gietrzwałdzie "spełnia wymagania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu", a jego budowa ma być przeprowadzona w taki sposób, by w jak najmniejszym stopniu ingerować w otoczenie i sąsiadująca z inwestycją naturę.