Koniec legendarnego targowiska w Olsztynie. "Będzie nam szkoda tego miejsca"
W latach 80. i 90. na targowisko przy ul. Kolejowej przyjeżdżały całe tłumy z Olsztyna i okolic. "W okolicach nasypu kolejowego ubierało się całe ówczesne województwo olsztyńskie" - czytamy w serwie WP Finanse.
- Dużo osób z okolic do nas przyjeżdżało. Jeżeli starsze panie potrzebowały większych rozmiarów, to mogły je tu kupić. Był dobry ruch i dobrze się rzeczy sprzedawały. Mieliśmy klientki, które zawsze po emeryturze przychodziły na zakupy na Kolejową. Panie mogły u nas zamówić ubranie. Po pandemii zaczął się kryzys - mówiła w rozmowie z serwisem pani Irena, która wraz z mężem prowadzi tam ostatnie stoisko z ubraniami.
Dziś to miejsce jest już prawie puste i straszy potencjalnych klientów. "To pawilony wypełnione odpadami, w których chronią się osoby w kryzysie bezdomności. Mieszkańcy okolicznych kamienic narzekają też na nieprzyjemny zapach. Do tego dochodzi słabe oświetlenie w godzinach wieczornych" - pisze WP.
Protest przed sklepami Lidla. Oburzeni są nie tylko katolicy
Co dalej z handlem na Kolejowej? Olsztyński ratusz zabrał głos
Jesienią br. kwestię bałaganu na kultowym niegdyś bazarze podniósł radny Mirosław Arczak. Teren został uprzątnięty, część pustych pawilonów została wyburzona. Z końcem roku targ zupełnie przestanie istnieć. Miasto nie przedłużyło z ostatnimi najemcami umów. Jak tłumaczył lokalnym mediom prezydent Olsztyna Robert Szewczyk, ponowne zagospodarowanie terenu będzie bardzo trudne, a na przeszkodzie stoją kwestie własnościowe.
Handel w tej części Olsztyna odbywał się również w otwartej w 1998 r. hali targowej Zatorzanka, gdzie przeniosła się część handlowców z Kolejowej. Zatorzanka nie działa od 2022 roku. Remont kosztuje 2 mln złotych, a miasta na to nie stać.
Na Europę padł blady strach. Nowy kryzys na horyzoncie. Tego słowa powinniśmy się wszyscy nauczyć
Jak zapowiedział w rozmowie z Radiem Olsztyn Patryk Pulikowski z olsztyńskiego Urzędu Miasta, na początku 2025 roku ma odbyć się spotkanie na temat dalszych planów dotyczących hali. - Wówczas, wraz z mieszkańcami i potencjalnymi użytkownikami, będziemy rozmawiać o uszczegółowieniu proponowanych rozwiązań - mówił lokalnemu radiu.
Pani Irena i jej mąż zamierzają spędzić resztę emerytury w domu. - Całe życie pracowałam, a jak przeszłam na emeryturę, to zaczęłam sprzedawać. Między ludźmi człowiek był. Można było dorobić. Będzie nam szkoda tego miejsca - powiedziała dla WP pani Irena.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>