,
Obserwuj
Podkarpackie

Daniel Obajtek się znalazł. Opublikował film z "kampanijnego szlaku"

2 min. czytania
06.05.2024 11:26
Krótki film z "kampanijnego szlaku" opublikował w mediach społecznościowych Daniel Obajtek. "Ze szczególnymi pozdrowieniami dla tych, którzy szukają mnie na Węgrzech" - podał. Były prezes Orlenu startuje do Parlamentu Europejskiego, jest "jedynką" na liście PiS na Podkarpaciu.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

"Na kampanijnym szlaku, Bachórz w gminie Dynów. Działamy dla Polski. Ze szczególnymi pozdrowieniami dla tych, którzy szukają mnie na Węgrzech, w Albanii czy Dubaju" - czytamy we wpisie Daniela Obajtka opublikowanym w poniedziałek rano serwisie X.

- To nie jest Budapeszt - powiedział w załączonym nagraniu Daniel Obajtek. - A to nie jest Viktor Orban - odparł stojący obok wójt. W drugiej części filmu dołączono zmontowany fragment jąkającego się posła Koalicji Obywatelskiej Michała Szczerby, który informował w mediach, że były prezes PKN Orlen przebywa poza Polską.

Obajtek "jedynką" do PE

Daniel Obajtek kandyduje do Parlamentu Europejskiego. Jest "jedynką" na liście Prawa i Sprawiedliwości na Podkarpaciu. To ważny region dla partii Jarosława Kaczyńskiego, w którym ma ona wysokie poparcie. Jak mówił 'Gazecie Wyborczej' prof. Jarosław Flis, dzięki tak dobrej pozycji na liście były prezes PKN Orlen praktycznie nie musi nic robić, a mandat w PE i tak zdobędzie. - Musiałoby coś bardzo źle pójść. Możemy sobie teoretycznie wyobrazić, że za Obajtkiem jest ktoś bardzo mocny, ktoś, kto go przeskakuje - powiedział politolog. - Obajtek jest na tyle medialny, rozpoznawalny, że jest nie do przeskoczenia - dodał.

Daniel Obajtek nie pojawił się na czwartkowej konwencji partii w Kielcach, podczas której zaprezentowano kandydatów do europarlamentu. W mediach społecznościowych pisał tylko: "To dla mnie zaszczyt być liderem listy Prawa i Sprawiedliwości na Podkarpaciu w zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego".

Kontrowersje wokół Obajtka

W ostatnich dniach pojawiały się pytania, czy były prezes Orlenu powinien startować, bo prokuratura przygląda się kilku wątkom jego działalności w koncernie.

Prokurator krajowy Dariusz Korneluk poinformował w ubiegłym tygodniu, że dokonano przeszukań m.in. u Obajtka, lecz jego samego dotąd nie przesłuchano w związku z toczącymi się postępowaniami ws. Orlenu.

Jak informował - trzy najważniejsze postępowania dotyczą: fuzji Orlenu z Lotosem, a także wyrażenia zgody na sprzedaż 30 proc. udziałów Rafinerii Gdańskiej dla Saudi Aramco; kwestii zaniżonych cen paliw na rynku hurtowym i detalicznym jesienią 2023 r., a także przekazania bez nadzoru szwajcarskiej spółce Orlenu - OTS ponad 1,5 mld zł.

Szeroko komentowana jest także sprawa ujawniona przez Onet.pl. Portal podał, że wewnętrzne służby bezpieczeństwa Orlenu ostrzegały ówczesnego prezesa Daniela Obajtka przed współpracą z pochodzącym z Libanu Samerem A., podejrzewanym o kontakty z terrorystyczną organizacją Hezbollah, na dodatek zamieszanym w nielegalny obrót ropą z Iranu.

"Obajtek te ostrzeżenia zlekceważył i postawił Samera A. na czele Orlen Trader Switzerland (OTS). W efekcie Orlen stracił 1,6 mld zł, co wyszło na jaw dopiero po utracie władzy przez PiS i odwołaniu Obajtka"

.