advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Pomorskie

Dostali prezent ws. neo-sędziów, a ludzie mają kłopot. "Nie wiem, czy jestem rozwiedziony, czy też nie"

5 min. czytania
21.11.2024 16:28
Rząd Donalda Tuska dostał prezent od Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Chodzi o kolejny rok na odkręcenie zmian PiS ws. praworządności. Politycy się cieszą, ale obywatele, którzy czekają na wyroki przed ETPCz, już niekoniecznie. - Zaczynam się powoli zastanawiać, czy wierzyć dalej w sprawiedliwość - przekonuje pan Michał.
|
|
fot. Dawid Wolski/East News

Michał Piotr Szulc jest architektem, ale też aktywistą. W czasach 'dobrej zmiany' był jednym z liderów Komitetu Obrony Demokracji na Pomorzu. W ostatnich latach angażował się w liczne działania mające na celu walkę o praworządność. Współorganizował marsze i protesty. - Zaangażowałem się, bo uznałem, że to ważne, by przywrócić w Polsce demokrację - tłumaczył w TOK FM. Jak pisaliśmy na naszym portalu, to on był jednym z twórców internetowej wyszukiwarki tzw. neo-sędziów.

Zwrot w sprawie niedoszłych sędziów. Po materiale TOK FM resort Bodnara zmienia zdanie

Pan Michał w ostatnich latach się rozwodził. Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku jego sprawę rozpoznawała neo-sędzia. Żądał prawidłowo powołanego sądu, dlatego wniósł o jej wyłączenie - na różnych etapach postępowania i w różnych instancjach, ale nic nie wskórał. Rozwód - który przebiegł bez większych problemów - orzekła sędzia, awansowana w niewłaściwej procedurze przed upolitycznioną Krajową Radą Sądownictwa. Chodzi o neo-KRS, która - m.in. w myśl orzeczeń europejskich trybunałów - nie spełnia standardów konstytucyjnych.

Pan Michał w maju 2021 roku złożył skargę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Właśnie w tej sprawie. Uznał, że państwo nie zapewniło mu prawa do bezstronnego i niezawisłego sądu. Chodzi o art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. - Przed ETPCz domagam się stwierdzenia, czy ten sąd był prawidłowy, czy nie. W skardze piszę m.in. o tym, że zostałem przez państwo polskie skrzywdzony, bo od kilku lat żyję w niepewności prawnej, jak wygląda moja sytuacja - czy ten rozwód będzie ważny oraz czy wydał go prawidłowy obsadzony sąd, czy też nie? - mówi w rozmowie z TOK FM. - Dostałem z ETPCz cała dokumentację z potwierdzeniem, że się moją sprawą zajmą i czekam. Dziś wiem, że poczekam jeszcze dłużej - opowiada nasz rozmówca.

Kolejny rok czekania 

Tyle że, jak informowaliśmy w TOK FM w środę, ETPCz dał rządowi rok dłużej na zmiany w zakresie praworządności. Rzecz idzie w szczególności o reformę Krajowej Rady Sądownictwa, by nie była upolityczniona, tylko w pełni zgodna z Konstytucją. Druga kluczowa kwestia to neo-sędziowie i uregulowanie ich statutu. Jak ustaliliśmy, polski rząd poprosił Strasburg o wydłużenie terminu na wprowadzenie zmian ustawodawczych w tym zakresie. I Europejski Trybunał Praw Człowieka właśnie poinformował, że daje rządowi jeszcze rok na zmiany.

Polska zapłaci za wyroki wydawane przez neo-sędziów. To może być dopiero początek. 'Fala spraw'

- Rozumiem, że wiąże się to z tym, kto wciąż jest prezydentem, a decyzja ETPCz jest w jakimś sensie oczekiwaniem na zmianę w Pałacu Prezydenckim, która umożliwi uporządkowanie wymiaru sprawiedliwości, tak by zapewnić Polakom sprawiedliwe, bezstronne i stabilne sądy - mówi w TOK FM sędzia Bartłomiej Przymusiński z "Iustitii".

- Europejski Trybunał Praw Człowieka daje polskiemu rządowi jeszcze rok, bo - jak wynika z tej decyzji - dostrzega dobrą wolę rządu, w tym wolę wykonania wyroków ETPCz. Chodzi o danie rządowi czasu na podjęcie tych środków generalnych w zakresie wykonania wyroku Wałęsa przeciwko Polsce. Czy mnie to zaskoczyło? Raczej chyba nie, spodziewałem się tego typu decyzji. Raczej było oczywiste, że wyrok Wałęsa przeciwko Polsce w wyznaczonym terminie nie zostanie wykonany, m.in. z względu na postawę prezydenta i ogólną sytuację polityczną. Z drugiej strony, ETPCz dokładnie widzi, że rząd nie ignoruje wyroków, widać wolę współpracy. Oczywiście, możemy krytykować proponowane rozwiązania czy to co do KRS, czy do statusu tych sędziów, ale wolę działania po polskiej stronie - widać. I trybunał wziął to pod uwagę - dodaje z kolei dr Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

'Ciągła niepewność'

W trybunale w Strasburgu jest ponad 700 spraw z Polski, które dotyczą neo-sędziów i zastrzeżeń co do ich bezstronności i niezawisłości. Wśród nich - sprawa pana Michała. Zgodnie z decyzją o wydłużeniu terminu na wykonanie wyroku o rok, te sprawy ulegają zawieszeniu, do listopada 2025 roku.

- Z punktu widzenia polskiego rządu, to ten dodatkowy rok jest jak najbardziej mile widziany. Zupełnie inaczej wygląda to z punktu widzenia samych skarżących - mówi w rozmowie z TOK FM mecenas Agata Bzdyń, która doskonale orientuje się w sprawach, które toczą się w Strasburgu, bo tam wcześniej pracowała, a dziś takie sprawy prowadzi. - Zarówno skarżący, jak i my - ich pełnomocnicy - będziemy nadal w pewnej 'próżni prawnej'. Dalej nie będziemy wiedzieli, w którą stronę to zmierza - czy dane wyroki tzw. neo-sędziów będą utrzymane, czy nie będą utrzymane? I to zarówno jeśli chodzi o Sąd Najwyższy, jak i niższe instancje. Ciężko powiedzieć, że wydłużenie tego terminu o rok, to jest dla nas dobra decyzja. Dla rządu - na pewno tak - dodaje pani mecenas.

Sędziowie biorą sprawę neo-sędziów w swoje ręce. 'Po co ja w to szedłem?'

Warto zaznaczyć, że do Strasburga cały czas napływają kolejne skargi. - Państwo polskie nie zrobiło nic - tak na dobrą sprawę - w sprawie praworządności, nie uporządkowało kwestii neo-sędziów, którzy cały czas są w naszych sądach i dalej orzekają. ETPCz zdecydował, że da jeszcze naszemu państwu rok na uporządkowanie tych kwestii. A ja ciągle wiszę w niepewności, czy ten wyrok dotyczący mojego rozwodu jest prawidłowy - mówi gość TOK FM.

Michał Szulc z KOD Pomorze
Michał Szulc z KOD Pomorze
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

'Kolejna zawieszka'

Jak dodaje, przed 15 października był bardzo zaangażowany w walkę o praworządność w Polsce i dziś - niejednokrotnie - sam zadaje sobie pytanie, po co. - Zaczynam się powoli zastanawiać, czy wierzyć dalej w sprawiedliwość. Bo skoro przez ostatnie lata, jako członek KOD walczyłem o praworządność, angażowałem się w protesty przed sądami, to teraz patrząc na to, co się dzieje - poważnie się zastanawiam, czy to wszystko, co robiłem, miało sens. Od złożenia skargi w ETPCz mijają trzy lata, do tego dojdzie kolejny rok, a moja sprawa nie jest w żaden sposób załatwiona. Tylko jest kolejna 'zawieszka'. Nie tak to powinno wyglądać - mówi nasz rozmówca.

- Praworządne państwo, o które walczyłem, powinno pochylić się nad problemami swoich obywateli i uznać nasze skargi do ETPCz, lub nie, a nie odsuwać ich rozpatrzenie w czasie i uzależniać odpowiedź na nie od przygotowania własnych rozwiązań systemowych, których projektów nie możemy się doczekać - dodaje Michał Piotr Szulc w rozmowie z TOK FM.

Jak przekazało nam Ministerstwo Spraw Zagranicznych, nadzór nad wykonywaniem wyroku pilotażowego w sprawie Wałęsa przeciwko Polsce sprawuje Komitet Ministrów Rady Europy. Podkreśliło przy tym, że Polska podejmuje szereg działań w kontekście wykonywania wyroków ETPCz.

'Takie działania są podejmowane w ramach wykonywania omawianego wyroku oraz pozostałych wyroków dotyczących różnych aspektów reformy wymiaru sprawiedliwości, przeprowadzonej w ostatnich latach. Ostatnio stan wykonywania tzw. "wyroków praworządnościowych" był przedmiotem badania Komitetu Ministrów Rady Europy we wrześniu 2024 roku. Ocena działań władz polskich została wyrażona w trzech decyzjach Komitetu z dnia 19 września 2024 roku. Polska powinna przedstawić aktualne informacje na temat stanu wykonywania wyroków praworządnościowych do końca bieżącego roku' - wskazało w przesłanej nam odpowiedzi MSZ. Przyznało jednocześnie, że trybunał - na wniosek Polski - zdecydował się o rok przedłużyć okres wstrzymania postępowania w tych sprawach, które zawisły przed ETPCz.

Posłuchaj podcastu!