Warszawa. Protesty na Orlenie. Które stacje będą zablokowane?
Organizatorzy protestu pod hasłem "Blokujemy Orlen" chcą prowadzić pewnego rodzaju obywatelski strajk włoski. Ma to się odbywać przez bardzo wolne (celowo) używanie dystrybutorów, blokowanie ruchu w kolejkach oraz spowalnianiu działania stacji. Protest ma na celu zwrócenie uwagi na problem wysokich cen paliw i - zdaniem organizatorów - rekordowych marż spółki na baryłce ropy.
- Będziemy protestować pokojowo. Ludzie mają stworzyć sztuczną kolejkę do dystrybutorów, żeby zablokować sprzedaż paliw przez jakiś czas - mówi Robert Heban, jeden z inicjatorów akcji. Twórcy protestu zapewniają, że są motywowani jedynie pobudkami obywatelskimi i nie stoją za nimi żadne interesy ani tym bardziej politycy. - Chcemy wymusić zmianę, ale nie będziemy tego robić w sposób skrajnie agresywny albo niebezpieczny. Apelujemy, żeby zachowywać się uprzejmie. Dzwonią do nas ajenci stacji i przekonują, żebyśmy nie protestowali na ich stacjach, ale nie możemy słuchać ich głosów - dodaje Heban.
Grupa zamierza blokować stacje tylko jednego producenta, a nie wszystkie oferujące paliwo po rekordowych w ostatnim czasie cenach.
Protest w Warszawie. Gdzie spotykają się kierowcy?
Protest kierowców ma rozpocząć się o godzinie 16 i potrwać dwie godziny. W Warszawie obejmie trzy stacje PKN Orlen. Pierwsza znajduje się przy ulicy Michała Spisaka 1 w Ursusie. Druga - przy Wydawniczej 72 w Wawrze i trzecia - przy Jagiellońskiej 86 na Pradze Północ.
Kierowcy, którzy będą chcieli zatankować, a nie będą brali udziału w proteście - muszą liczyć się z utrudnieniami.
Protest ma odbywać się także w innych miastach Polski. Organizatorzy mówią aż o 110 miejscowościach. W poprzednim tygodniu podobne akcje odbywały się w Bielsku Białej i w Krakowie.
Orlen kontruje
Zdobyliśmy komentarz PKN Orlen w sprawie sobotnich protestów. Spółka twierdzi, że postulaty organizatorów całej akcji są bezpodstawne i nie oddają rynkowych realiów. Biuro prasowe Orlenu przekonuje, że "cena przy dystrybutorze zależy od rynkowej ceny paliwa, która determinuje cenę hurtową".
"Marże modelowe zachowują się w taki sam sposób dla wszystkich koncernów w regionie, różni je jedynie struktura produkcji poszczególnych firm. W przypadku PKN ORLEN modelowa marża rafineryjna (...) wynosiła w maju 34,1 dolara na baryłkę i była o 1,2 dolara na baryłce niższa w kwietniu" - czytamy w oświadczeniu firmy. Oznaczałoby to, że spółka miałaby zarobić w maju mniej niż w kwietniu, choć to w maju ceny na stacjach skoczyły do poziomów około 8 zł za litr benzyny 95.
Władze Orlenu twierdzą też, że "od początku wojny w Ukrainie globalne ceny paliw gwałtownie wzrosły", ale "mimo to ceny w Polsce pozostają jednymi z najniższych w Unii Europejskiej".