,
Obserwuj
Mazowieckie

Trzaskowski tłumaczy się z akcji służb po burzy śnieżnej. "Objechałem pół miasta"

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
17.01.2024 07:20
"Czy było perfekcyjnie? Nie. Przez 2 godziny był problem. To była największa akcja odśnieżania od 3 lat" - napisał Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy odniósł się do poniedziałkowej reakcji służb na burzę śnieżną, która przeszła nad stolicą.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek wieczorem nad stolicą przeszła burza śnieżna. Przez kilkadziesiąt minut sypał śnieg, jakiego w Warszawie nie widziano od lat. Było ślisko, wiał silny wiatr. Warunki na drogach były fatalne. W mediach społecznościowych mieszkańcy skarżyli się na szklankę na ulicach i nieodśnieżone chodniki. Komunikacja miejskie miała gigantyczne opóźnienia, na drogach tworzyły się ogromne korki.

Czy miejskie służby mogły zadziałać lepiej? Stołeczna 'Gazeta Wyborcza' podawała, że na ulice wysłano tylko niewiele ponad połowę pługów. "Jak to możliwe, że Warszawę paraliżuje ekstremalny atak zimy, a służby nie wykorzystują całego dostępnego sprzętu, by umożliwić przejazd komunikacji miejskiej i samochodów prywatnych?" - zastanawiali się dziennikarze.

Odpowiedzialny za odśnieżanie Zarząd Oczyszczania Miasta informował, że po analizie sytuacji pogodowej zdecydowano się wysłać na ulice 170 pługów i posypywarek, choć w gotowości było ponad 300. - Tego wymagały wczorajsze warunki - mówiła Zofia Kłyk z ZOM.

Burza śnieżna. Największa akcja od lat

Na lokalnych grupach społecznościowych na miejski ratusz posypały się gromy. W końcu do sprawy postanowił odnieść się sam Rafał Trzaskowski. W długim oświadczeniu najpierw wyjaśnił, że Warszawa ma w stałej gotowości 170 pługopiaskarek i 130 pługów. Potwierdził, że w poniedziałkowy wieczór 170 pługopiaskarek wyjechało na ulice.

"Na akcję wydaliśmy prawie 5 mln złotych. Czy było perfekcyjnie? Nie. Przez 2 godziny był problem. To była największa akcja odśnieżania od 3 lat. Czy można mieć 'pod parą' 500 pługopiaskarek? Można. Tylko taki skład uruchamiany byłby raz na 5 lat. Więc byłoby to potworne marnotrawstwo pieniędzy" - napisał prezydent stolicy.

Odniósł się też do problemów na chodnikach. Podkreślił, że za ich odśnieżanie przed prywatnymi budynkami odpowiada właściciel. "Tłumaczymy, czasem nakładamy mandaty. Ale staramy się, żeby straż miejska jednak zajmowała się też innymi tematami. Nawet w śnieżyce" - stwierdził Trzaskowski.

"Zarządzanie miastem wymaga czujności. Tak się składa, że w poniedziałki wykładam stosunki międzynarodowe w Collegium Civitas - na XII piętrze PKiN. Śnieżycę widziałem z bliska i z dystansu. Natychmiast. I reagowaliśmy również natychmiast. Jak zwykle. Potem relacjonowałem współpracownikom - gdzie trzeba priorytetowo odśnieżać, bo objechałem osobiście pół miasta" - pisał dalej prezydent.

Pługopiaskarki znów w akcji

W nocy z wtorku na środę w Warszawie znów padał śnieg, choć już nie tak intensywny jak dwa dni wcześniej. ZOM w środę rano podał, że uruchomił 170 posypywarek, które obsługują ulice, po których kursują miejskie autobusy. Pozostałe mają być odśnieżone na zlecenie urzędów dzielnic.

"Zarząd Oczyszczania Miasta zapewnił, że przez całą dobę sprawdza stan nawierzchni ulic i chodników. Monitoruje aktualne dane meteorologiczne i prognozy pogody, a jeśli będzie taka potrzeba, zleci kolejne akcje" - czytamy w komunikacie.

Jaka pogoda w środę?

IMGW podaje, że środa początkowo będzie dość pogodna, zwłaszcza na północy i wschodzie kraju. Od zachodu stopniowo będzie przemieszczał się front atmosferyczny. Zachmurzenie zacznie się zwiększać, spodziewane są opady śniegu przechodzące w marznący deszcz.

Temperatura maksymalna w środę wyniesie od minus 4 stopni na Suwalszczyźnie, ok. minus 1, zero stopni w centrum i nad morzem, do 2 stopni na plusie na zachodzie i południowym zachodzie.

Wiatr będzie umiarkowany, chwilami porywisty, przeważnie południowy. Najsilniej powieje w rejonach podgórskich do 60 km/h, w Bieszczadach do 70 km/h.