,
Obserwuj
Mazowieckie

Brutalne pobicie Wojciecha Kwaśniaka. Sprawcy usłyszeli wyroki

NR
2 min. czytania
22.02.2024 11:12
Karę 10 lat więzienia dla głównego podejrzanego w aferze SKOK Piotra Polaszczyka i 2 lat więzienia dla współoskarżonego Jacka W. wymierzył w czwartek stołeczny sąd w procesie ws. brutalnego pobicia w 2014 r. wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka nadzorującego kontrolę w SKOK Wołomin.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Dzisiejszy wyrok to finał głośnego pobicia, do którego doszło w 2014 r. To wtedy Wojciech Kwaśniak, który jako wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, nadzorował kontrolę wołomińskiego SKOK-u, z którego - według prokuratury - wyprowadzono kilka miliardów złotych, został brutalnie pobity przed swoim domem w warszawskim w Wilanowie.

Poza karą 10 lat więzienia względem Piotra Polaszczyka sąd orzekł 10 letni zakaz zbliżania się i kontaktowania z Kwaśniakiem. Polaszczyk na mocy wyroku ma też zapłacić Kwaśniakowi zadośćuczynienie za doznaną krzywdę - 500 tys. zł. Orzeczenie jest nieprawomocne.

Wyłudzone miliardy, a w tle ciężkie pobicie i celebryckie kredyty. O co chodzi w aferze SKOK Wołomin?

Wieloletni proces

Oskarżonymi w tym procesie byli: Jacek W., któremu zarzucono współudział w realizacji planu ataku, i Piotr Polaszczyk, który miał nakłaniać do pobicia wiceszefa KNF. Polaszczyk to były oficer Wojskowych Służb Informacyjnych, który zasiadał we władzach SKOK, jest też głównym podejrzanym w sprawach dotyczących afery finansowej SKOK.

Proces w tej sprawie ciągnął się od wielu lat - ruszył przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Mokotowa w końcu 2015 r. Jednak w listopadzie 2017 r. sędzia prowadząca sprawę poszła na urlop macierzyński. Postępowanie, które znajdowało się już w końcowej fazie, musiało zatem ruszyć od nowa. W konsekwencji proces rozpoczął się ponownie w kwietniu 2019 r.