,
Obserwuj
Mazowieckie

Polska policja w sojuszu z Putinem? Kuriozalne słowa na miesięcznicy smoleńskiej

3 min. czytania
10.03.2025 11:04
W poniedziałek na placu Piłsudskiego w Warszawie odbyły się obchody 179. miesięcznicy smoleńskiej. Prezes PiS Jarosław Kaczyński w swoim wystąpieniu stwierdził m.in. policja "jest (...) w sojuszu z Putinem". Uwagę zwrócił również transparent ze skandalicznym hasłem, nawiązującym do ostatnich wydarzeń w Sejmie.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Jarosław Kaczyński podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej na pl. Piłsudskiego w Warszawie oskarżył Władimira Putina i polskich polityków o "ludobójczą zbrodnię". Prezes PiS stwierdził, że katastrofa smoleńska nie była przypadkiem, a winni zostaną ukarani zgodnie z polskim prawem lub "zasadą norymberską";
  • Obchody 179. miesięcznicy smoleńskiej były zakłócane przez przeciwników PiS. Jeden z nich miał ze sobą tablicę z napisem: "Dla Kaczyńskiego, Macierewicza, Suska, Błaszczaka - 'Kula w Łeb.!! Teraz.!!'";
  • Kaczyński zarzucił policjantom brak reakcji oraz "sojusz z Putinem i wrogami Polski", twierdząc, że obecna władza działa przeciwko niepodległości kraju.

Miesięcznica smoleńska. Kaczyński zarzucił policjantom "sojusz z Putinem"

Kaczyński zabrał głos w poniedziałek rano, podczas kolejnych obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej na placu Piłsudskiego w Warszawie. Jego wystąpienie było zagłuszane przez grupę osób sprzeciwiających się obchodom.

- Jak zwykle (...) z jednej strony nasza spokojna uroczystość, a z drugiej strony te obrzydliwe ataki, oszczerstwa, odrażające powtarzanie tez putinowskich, tego wszystkiego co wrogowie polskiej niepodległości, ludzie którzy Polskę okradali, ludzie którzy w Polsce szkodzili i szkodzą w dalszym ciągu z pełną determinacją i z pełną świadomości tego co robią, działają bez żadnej reakcji ze strony Policji, wbrew prawu - powiedział szef PiS.

Ocenił, że Policja przebywająca na placu Piłsudskiego nie wykonuje swoich obowiązków, bo takie ma polecenia. - Bo jest w istocie dzisiaj - mówię o tym z bólem - w sojuszu z wrogami Polski, w sojuszu z Putinem, w sojuszu z tymi wszystkimi, którzy dzisiaj niszczą współczesny świat, zagrażają wielką wojną. Taka jest prawda o naszej rzeczywistości - mówił.

Jak Matecki 'pracował' w Lasach Państwowych? Niektórzy kręcili nosami' [FRAGMENT KSIĄŻKI]

Prezes PiS dodał, że tej rzeczywistości przeciwstawiał się jego brat Lech Kaczyński. - Ale przeciw temu lecieli także do Smoleńska ci wszyscy, którzy padli ofiarą odrażającej, ludobójczej zbrodni, za którą odpowiada Putin, ale także ci, którzy rozdzielili wizyty. Ci, którzy tu w Polsce przygotowywali tę zbrodnię - mówił Kaczyński. Dodał, że "ta prawda się pewnego dnia okaże prawdą nie tylko dostępną dla świadomości wszystkich Polaków, ona się także okaże prawdą procesową".

- Przyjdzie taki czas i może jest już niedługi - wierzymy w to głęboko - i będziemy dlatego w dalszym ciągu kontynuowali to, co robimy, będziemy kontynuowali aż do tego dnia, kiedy ci, którzy tutaj się awanturują, obrażają poniosą tego konsekwencje, a wielcy zbrodniarze poniosą konsekwencje jeszcze nieporównanie cięższe. Zostaną ukarani zgodnie z naszym prawem, albo być może będzie zastosowana jeszcze ostrzejsza zasada, zasada norymberska - powiedział Kaczyński.

Zwrócił się też do policjantów na placu. - Pamiętajcie ten reżim długo nie potrwa, a wy w tej chwili nie wykonujecie swoich obowiązków, łamiecie prawo" - powiedział.

Skandaliczny transparent na miesięcznicy smoleńskiej

Wystąpienie Kaczyńskiego próbował zagłuszać jeden z protestujących, który miał ze sobą mikrofon z głośnikiem i krzyczał naprzemiennie, "złodziej" i "kłamca". Mężczyznę próbował bezskutecznie uciszyć m.in. poseł PiS Marek Suski.

Po zakończeniu wystąpienia do lidera PiS udającego się do samochodu protestujący krzyczeli: "Jarek zabierz te schody", "Dość tych kłamstw, dość tych smoleńskich bredni i błagaj o wybaczenie".

Tak Rosja chce złamać Ukrainę. 'Zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości'

Na czas składania kwiatów, tereny bezpośrednio przy pomniku prezydenta Lecha Kaczyńskiego i przy Pomniku Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku były wygrodzone barierkami z biało-czerwoną flagą. Przed pomniki wchodzili tylko uczestnicy miesięcznicy na czele z politykami PiS oraz służba porządkowa. Były także osoby z dużymi transparentami i napisami: "Za kłamstwo smoleńskie przyjdzie kara dla ludzi Tuska! Nie pozwolimy zapomnieć!" oraz "Jak co miesiąc wyznawcy Tuska propagują narrację Putina". Przed barierkami stali policjanci oraz protestujący przeciwko obchodom trzymający m.in. transparent z napisem "Kłamstwo smoleńskie". Jeden z protestujących miał ze sobą tablicę z napisem: "Dla Kaczyńskiego, Macierewicza, Suska, Błaszczaka - 'Kula w Łeb.!! Teraz.!!'". To nawiązanie do wydarzeń, które miały miejsce 20 lutego w Sejmie. Poseł PiS Edward Siarka krzyknął "kula w łeb", gdy były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił o premierze Donaldzie Tusku.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Posłuchaj: