Nowe informacje o zabójstwie na UW. Prokuratora zapytano o akt kanibalizmu
- 22-letni student prawa Mieszko R. usłyszał zarzuty zabójstwa, zbezczeszczenia zwłok i usiłowania zabójstwa. W piątek sąd zdecyduje o areszcie, odbędzie się także sekcja zwłok ofiary - pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego;
- Według prokuratury mężczyzna przyznał się do winy według prokuratury, czemu zaprzeczają jego obrońcy;
- Prokuratura bada również wyciek zdjęć i nagrań przedstawiających zbrodnię, wykonanych przez policję oraz świadków zbrodni.
Prokuratura: przed zabójstwem 22-latek przemieszczał się po kampusie
22-letni student prawa Mieszko R. w środę około godz. 18:40 zamordował pracowniczkę uczelni na terenie kampusu głównego Uniwersytetu Warszawskiego. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty - zabójstwa, zbeszczeszczenia zwłok i usiłowania zabójstwa pracownika Straży Uniwersyteckiej, który ruszył na ratunek kobiecie. Prokuratura twierdzi, że mężczyzna przyznał się do winy, czemu jednak zaprzeczają jego obrońcy.
W piątek sąd zdecyduje o areszcie dla 22-latka - z takim wnioskiem wystąpiła prokuratura. Także na ten dzień zaplanowano sekcję zwłok ofiary.
Jak poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Piotr Antoni Skiba, Mieszko R. przed dokonaniem zbrodni "na pewno przemieszczał się po kampusie Uniwersytetu Warszawskiego". - Z bardzo dokładnego monitoringu, który został zabezpieczony, wynika, że przed zadaniem tych śmiertelnych ciosów ten przedmiot, ta siekiera znajdowała się w jego torbie i została wyjęta - powiedział. W momencie zatrzymania student miał przy sobie także noże, bagnet oraz książkę "Dialogi Konfucjusza".
Prokurator został zapytany o relacje świadków, którzy twierdzili, że R. dokonał na ofierze aktu kanibalizmu. Rzecznik odpowiedział, że "postawione zarzuty odzwierciedlają to, co wynika z zeznań świadków i monitoringu".
Zdjęcia i nagrania zabójstwa wyciekły do sieci. "Należy pominąć milczeniem"
W sprawie pojawił się drugi wątek, dotyczący wycieku zdjęć i filmów ukazujących zarówno samą zbrodnię, jak i Mieszka R. po zatrzymaniu. W sieci błyskawicznie pojawiły się zdjęcia zatrzymanego w kaftanie bezpieczeństwa. Jak wskazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, to sugeruje, że zdjęcia mogli wykonać funkcjonariusze policji. - Będziemy badali to w ramach odrębnych postępowań. Decydujące będą decyzje policji, ewentualnie przełożonych lub wydziału wewnętrznego - przekazał rzecznik.
Inną sprawą są zdjęcia i nagrania z samego zajścia, wykonane przez świadków morderstwa, które to zaczęły krążyć po internecie. - Część osób została już zidentyfikowana. Należy pominąć milczeniem kwestię, dlaczego ktoś nie zdecydował się na zabranie z sali wykładowej krzesła czy jakiegoś innego przedmiotu, którym mógłby obezwładnić tego mężczyznę, a zdecydował się na nagrywanie - powiedział prok. Skiba.
Komenda Stołeczna Policji poinformowała w piątek, że zabezpieczyła szereg nagrań, począwszy od monitoringu, po nagrania zarejestrowane przez telefony komórkowe świadków. W ciągu doby od zdarzenia policjanci przesłuchała 20 osób.
Posłuchaj: