Tak wygląda Lądek-Zdrój po powodzi. Błoto, "złamane" domy i zerwane mosty [ZDJĘCIA]
Kilkutysięczne miasto to znana miejscowość uzdrowiskowa w Kotlinie Kłodzkiej. W sobotę Biała Lądecka zalała tam kilka ulic. Kataklizm przyszedł w niedzielę. W położonym powyżej Lądka Stroniu Śląskim pękła tama i wielka woda, około południa, spustoszyła uzdrowiskową miejscowość.
W niedzielę było tam błoto, połacie szlamu i żwiru, a w nich sprzęty domowe, fragmenty drzew, płotów, styropianu. Im bliżej rzeki, tym błota jest więcej. Nad rzeką widać złamane na pół domy, zniszczona zabytkowa restauracja. Można zobaczyć, co ktoś miał w pokoju, ponieważ nie ma ścian.
Nad Białą Lądecką, która wróciła do koryta, ale stan jej wód nadal jest bardzo wysoki, dziennikarze PAP spotkali matkę z nastoletnim synem. Rodzina mieszka w rynku, ale ewakuowała się do części uzdrowiskowej. Kobieta mówiła, że jej mieszkanie nie zostało zalane, bo jest na pierwszym piętrze. U sąsiadki piętro wyżej woda była po kolana. Nastolatek pokazywał na budynek restauracji, która stała nad rzeką. - Dwa dni temu można była zjeść tam obiad - mówił. Dziś budynek nie ma jednej ze ścian.
Tak woda zalewała południe Polski. MAPA pokazuje, gdzie zagrożenie jest największe
Lądek-Zdrój po powodzi. 'Wszystko zniszczone'
Mieszkańcy zalanych domów łopatami wyrzucali z mieszkań szlam. - Wszystko zniszczone - mówił mężczyzna, nie przerywając pracy.
Wszyscy rozmówcy PAP opisywali przejście fali jako chwilę. Mieszkający od lat 70. w Lądku-Zdroju pan Ryszard powiedział PAP, że pamięta powódź z 1997 roku. - Dziś było gorzej, o wiele gorzej, ale ludzie sobie pomogą i odbudujemy to miasto – powiedział.
W Lądku woda zerwała niemal wszystkie mosty, w tym XVI-wieczny most św. Jana. Według legendy most był bardzo solidny, ponieważ w jego budowie miały zostać użyte kurze jaja. - Przetrwał 1997 r. Został zerwany w niedzielę - załamała ręce kobieta.
Gapie przeszkadzają ratownikom, bo chcą zrobić zdjęcia powodzi. 'Turystyka klęskowa'
W niedzielę wieczorem w mieście nie było wody, a prąd był tylko w niektórym kwartałach. Nie było też zasięgu telefonii komórkowej. Ludzie, aby zadzwonić, wychodzili na górkę powyżej części zdrojowej.
Źródło: PAP