,
Obserwuj
Gospodarka

Inflacja stoi, a w sklepach drożyzna i paragony grozy. "Możemy doznać szoku"

2 min. czytania
15.10.2025 16:21

Wrześniowa inflacja nie zaskoczyła ekonomistów. Ceny rosły wtedy w tempie nieco poniżej trzech procent w skali roku - poinformował GUS. - Przeciętny poziom cen cały czas idzie w górę, tylko wolniej - mówił w TOK FM Piotr Bielski z Santander Bank Polska.

Sklep
Sklep
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile wyniosła inflacja we wrześniu 2025 roku;
  • Które produkty i usługi w ubiegłym miesiącu podrożały najbardziej;
  • Co mówi ekspert o dostosowywaniu się do nowych poziomów cen.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2025 roku wzrosły rok do roku o 2,9 procent, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny nie zmieniły się - podał w środę Główny Urząd Statystyczny. To wynik zgodny ze wstępnym szacunkami GUS sprzed dwóch tygodni.

- Zaskoczenia nie ma. Przynajmniej dla mnie było ono dwa tygodnie temu, kiedy pojawił się wstępny odczyt, bo spodziewałem się, że po wakacjach inflacja wróci do poziomu z trójką z przodu - skomentował w TOK FM Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych w Santander Bank Polska. Jak od razu dodał, tak się nie stało głównie z powodu niższych cen paliw (spadły o 5 proc.) i tych związanych z ogrzewaniem. - Na razie ceny ciepła bardzo mocno nie wzrosły - dodał.

"Możemy doznać szoku"

Najmocniej w górę poszły ceny usług - do lekarza po fryzjera - o blisko 6 proc. rok do roku. W tym samym czasie żywność podrożała o ponad 4 procent, przy czym liderami inflacji są wciąż jajka, kakao i kawa. W przypadku tych produktów ceny wzrosły o kilkanaście procent w skali roku. 

- Pewnie większość z nas zdążyła się przyzwyczaić, że chleb czy serek kosztuje trochę więcej, ale jak od czasu do czasu robimy inne zakupy albo korzystamy z usług, to możemy doznać szoku. Na przykład: jak to możliwe, że za obiad dla trzyosobowej rodziny w restauracji trzeba zapłacić 150 złotych albo dana atrakcja turystyczna kosztuje dużo więcej, a ktoś mówi, że inflacja spada - zauważył też rozmówca Tomasza Setty.

Ekspert podkreślił w tym kontekście, że "przeciętny poziom cen cały czas idzie w górę, tylko wolniej". - Większość towarów, a przede wszystkim usług, kosztuje więcej niż kilka lat temu, a na pewno więcej niż przed pandemią - zwrócił uwagę. I podkreślił, że "musi nam zająć trochę czasu, zanim się przyzwyczaimy, że ceny na dobre zadomowiły się na wyższych poziomach". 

Inna rzecz, jak dopowiedział Piotr Bielski, "przynajmniej teoretycznie to nie powinno być tak, że nas to bardzo boli, bo płace w tym samym okresie wzrosły bardziej niż ceny". - Tyle, że nie każdy dostał taką samą podwyżkę, jak wynika ze średniej, a po drugie nawet ten, kto dostał, ma dyskomfort, że musi zapłacić za coś dwa razy więcej niż jeszcze trzy czy cztery lata temu - podsumował w TOK FM. 

GUS wyliczył też, że mniej niż przed rokiem płacimy głównie za ubrania czy np. sprzęt RTV i AGD. 

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, PAP