Kontrowersyjna decyzja Trumpa. Posłuchał antyszczepionkowców
Prezydent USA Donald Trump zmniejsza liczbę zalecanych szczepień dla dzieci. Uzasadnia to teoriami antyszczepionkowców, które są sprzeczne z nauką. Trump od dawna poddaje w wątpliwość bezpieczeństwo szczepionek MMR, jednak liczne badania nie wykazały związku między tymi szczepieniami a np. autyzmem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w zaleceniach szczepień dzieci zaproponował Donald Trump?
- Dlaczego eksperci krytykują nowe zalecenia dotyczące szczepień dzieci?
- Czy istnieje związek między szczepieniami a autyzmem według badań naukowych?
O nowych zaleceniach Donalda Trumpa opowiedział w TOK FM Thomas Orchowski. Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, że zalecanych podstawowych szczepień dla dzieci powinno być mniej: jedenaście zamiast osiemnastu. Zalecił też rozdzielenie szczepionki przeciwko śwince, odrze i różyczce, znanej jako MMR.
- Kiedyś dzieci otrzymywały tylko ułamek wymaganych obecnie szczepionek, a ludzie cieszyli się znacznie lepszym zdrowiem niż teraz. Nie było tak wysokiego odsetka autyzmu, jak dzisiaj - argumentował Trump.
Tyle że - jak tłumaczył Thomas Orchowski w swoim materiale w serwisie informacyjnym TOK FM - to wszystko nieprawda. Szereg badań nie wykazał związku między szczepieniami a autyzmem. Antyszczepionkowcem jest amerykański sekretarz zdrowia Robert F. Kennedy Jr. Jednak nawet on - wcześniej szerząc dezinformację nt. skuteczności szczepień - namawia do szczepienia dzieci na odrę przed rozpoczęciem roku szkolnego. Obecnie Stany Zjednoczone notują największą liczbę zakażeń tą chorobą od ponad trzech dekad.
Podpisane przez Donalda Trumpa rozporządzenie wzywające do ograniczenia liczby szczepień dla dzieci to tylko rekomendacja, a nie nakaz. Wiążące regulacje w sprawie szczepień wprowadzają konkretne stany. Zarządzenie prezydenta skrytykowali eksperci - wskazali, że wytyczne te mogą doprowadzić do spadku wskaźników wyszczepialności i narazić dzieci na groźne choroby.
Źródło: TOK FM