,
Obserwuj
Gospodarka

Ceny żywności wymknęły się starym regułom. Ekspert wyjaśnia, co się stało

2 min. czytania
11.08.2026 13:40

Czy Polacy mogą liczyć na tańszą żywność? Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę, wskazuje, że mimo słabszych zbiorów części produktów rynek nie reaguje tak, jak można by się spodziewać. Co oznacza, że w najbliższym czasie żywność raczej nie powinna napędzać inflacji.

Kłosy pszenicy, zdjęcie poglądowe
Kłosy pszenicy, zdjęcie poglądowe
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego pszenica jest tańsza od kukurydzy?
  • Jak wygląda sytuacja na rynku owoców i mięs?

Ceny żywności nie układają się dziś według prostego schematu: mniejsze zbiory, nie zawsze oznaczają wyższych cen, a sytuacja na światowych rynkach coraz mocniej zależy od geopolityki, zapasów i ograniczeń w handlu. Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Agro BNP Paribas w magazynie "EKG" wskazywał, że szczególnie istotna jest sytuacja na rynku pszenicy. Tegoroczne zbiory mają być niższe, a mimo to pszenica jest tańsza niż przed rokiem. Ekspert ocenia, że to efekt m.in. ograniczonego handlu międzynarodowego i wysokich zapasów w Europie:

- Mamy obniżoną prognozę zbiorów o 10 procent rok do roku, no i cenę też powiedzmy 7 procent niższą. Czyli zupełnie nierynkowe zachowanie, można się zastanawiać dlaczego. Ta pszenica, która normalnie wyjeżdżała z Europy, została w tej Europie i dzięki temu nie mamy wzrostu cen - mówił Urbaniak. Jego zdaniem właśnie dlatego rynek zachowuje się dziś nietypowo: przy niższej podaży pszenica nie drożeje, a kukurydza jest nawet droższa od tradycyjnie najważniejszego zboża.

Redakcja poleca

Na rynku mięsa sytuacja będzie wyglądać zupełnie inaczej. Wieprzowina, mimo ostatnich wzrostów cen, ma pozostać tania jeszcze przez około pół roku, m.in. ze względu na ograniczenie importu europejskiej wieprzowiny przez Chiny. Kurczaki i indyki są obecnie znacznie droższe od wieprzowiny, natomiast mleko pozostaje relatywnie tanie. Urbaniak nie przewiduje też, by żywność w najbliższym czasie miała mocno napędzać inflację. Ciekawie wygląda natomiast rynek owoców: produkcja malin była wyraźnie niższa, a mimo to ceny nie wzrosły proporcjonalnie. Podobnie jest z jabłkami - tegoroczne zbiory mają być dużo niższe, ale ceny pozostają stabilne, a owoce przeznaczone do przetwórstwa nawet potaniały. To może oznaczać, że część polskich jabłek zamiast na eksport, trafi na krajowy rynek.

Więcej o sytuacji na rynku spożywczy w pełnej rozmowie, dostępnej w naszej aplikacji.

Źródło: TOK FM