Antyukraiński hejt króluje w internecie. "Tak źle jeszcze nie było. Przytłaczająca liczba"
W lipcu w polskim internecie "praktycznie co drugi wpis jest wrogo nastawiony do Ukrainy". - To jest to liczba przytłaczająca (...). Dzisiaj media społecznościowe realizują w 100 proc. komunikacyjne cele strategiczne Federacji Rosyjskiej - ocenił w TOK FM Michał Fedorowicz. Przewodniczący europejskiego kolektywu analitycznego Res Futura wskazał, w jakiej grupie wiekowej jest "największy poziom niechęci, hejtu" wobec Ukraińców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak część postów w polskim internecie to przekaz antyukraiński?
- Ile osób występuje w obronie Ukraińców, reaguje na ataki, hejt?
- W jakie grupie wiekowej zdecydowanie dominuje niechęć wobec Ukrainek i Ukraińców?
Raport za lipiec kolektywu Res Futura i Press Club Polska pokazał pesymistyczny obraz relacji polsko-ukraińskich. - Tak źle, jak mieliśmy w lipcu, to jeszcze nie było (...). Praktycznie co drugi wpis jest wrogo nastawiony do Ukrainy. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że są też części informacyjne, to jest to liczba przytłaczająca - mówił w "Wywiadzie politycznym" Michał Fedorowicz.
Przewodniczący europejskiego kolektywu analitycznego Res Futura miał więcej złych informacji. - Rozmawiamy już stricte o przemocy (...). Rozumiemy to tak, że rozmowa nt. Ukraińców w Polsce dotyczy przemocy, incydentów, gdzie występuje przemoc fizyczna, awantur na ulicach, w parkach. Media społecznościowe są taką treścią zalewane. Trzecia zła informacja, jaką widzimy w lipcu, to jest pewien rodzaj stanu: nie chodzi już o to, że się parę tygodni temu kłóciliśmy o historię, dzisiaj tak naprawdę media społecznościowe realizuję w 100 proc. komunikacyjne cele strategiczne Federacji Rosyjskiej. To znaczy powodują, że użytkownicy, społeczeństwo ma mieć mniejsze poparcie dla wysiłku wojennego Ukrainy oraz ma patrzeć nie przez pryzmat toczącej się wojny, ale przez pryzmat tego, co się dzieje u nich na podwórku. Czwartym złym wnioskiem jest to, że nie ma w ogóle wojny w tych komentarzach, wyparowała - podkreślił rozmówca Karoliny Lewickiej.
Antyukraiński hejt króluje w sieci. Ich wpisy "są naprawdę mroczne"
Gość TOK FM wskazał na nieco bardziej optymistyczne zjawisko, jakie pojawiło się w lipcowym raporcie. - Dobry wniosek - on jest chyba najważniejszy i nie widzieliśmy go od dawien dawna, że urosła liczba komentarzy broniących Ukraińców. To jest ponad 5 proc., a dla porównania jeszcze w czerwcu to było 0,6 proc. komentarzy. To oznacza, że rośnie coraz bardziej grupa ludzi, którzy mówią: "Stop - to nie przejdzie" (...). Jest widoczny rodzaj społecznej solidarności wśród ludzi, którzy się nie boją, bo żeby wspierać Ukraińców w mediach społecznościowych, to trzeba być odważnym (...). Bo taka osoba zostanie zaatakowana, będzie wyszydzana - powiedział Fedorowicz.
Rozmówca Karoliny Lewickiej zwrócił uwagę na to, że teraz główną bronią przeciwników Ukrainy są np. zmanipulowane filmiki publikowane na platformach społecznościowych. - Wideo jest głównym nośnikiem nienawiści, hejtu, a z drugiej strony mamy posty, które bronią Ukraińców. Jeśli wiemy, że algorytm promuje głównie wideo, a wpisy - zwłaszcza dłuższe - są przez niego ucinane, ignorowane, to ta obrona jest mniej efektywna niż te wszystkie filmy wideo, którymi jesteśmy zalewani - wyjaśnił.
Wśród osób, które mają odwagę bronić Ukrainek i Ukraińców dominują osoby po 45. roku życia, "bliżej pięćdziesiątki" o proeuropejskim, bardziej otwartym nastawieniu. - Największy poziom niechęci do Ukraińców, hejtu pochodzi od ludzi młodych. To są naprawdę mroczne posty - mówił Fedorowicz, przypominając raport przygotowany przez Res Futurę w 2023 roku. Dotyczył on "wojny w liceach" między uczennicami z Polski i Ukrainy. - One ze szkół przeniosły się do realnego życia (...). Tę nienawiść, której my nawet możemy nie czuć, widać w mediach społecznościowych. Negatywny stosunek do Ukraińców stał się w Polsce deklaracją polityczną.
Całej rozmowy Karoliny Lewickiej z Michałem Fedorowiczem wysłuchasz w aplikacji TOK FM.
Źródło: TOK FM