,
Obserwuj
Gospodarka

Rewolucja dla firm dostała zielone światło. Inspektor Pracy: To wielki sukces ministerstwa

Tomasz Setta
2 min. czytania
05.12.2025 12:07

- To olbrzymi sukces pani minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Niezależnie od tego, jakie ustępstwa zostały poczynione - tak główny inspektor pracy Marcin Stanecki skomentował w "EKG" w TOK FM najnowszą propozycję zmian w Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt reformy, razem z poprawkami, trafi teraz pod obrady rządu.

Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
fot. Anita Walczewska/East News
  • Jest zielone światło dla ministerialnego projektu zmian w inspekcji pracy;
  • Według szefa PIP - który był gościem TOK FM - z pierwotnego projektu wykreślono dwa najgłośniej krytykowane pomysły;
  • "To jest bardzo dobry początek i sukces, bo po relacjach z zeszłego tygodnia wydawało się, że nie uda się osiągnąć kompromisu" - komentował w TOK FM Marcin Stanecki;
  • Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy to jeden z kamieni milowych, zapisanych w polskim Krajowym Planie Odbudowy.

Po wielu tygodniach dyskusji jest zielone światło dla ministerialnego projektu zmian w inspekcji pracy. Na dalsze dyskusje nad reformą zgodził się Komitet Stały Rady Ministrów. Ale do propozycji Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wprowadzono kilka zmian.

W porannym "EKG" w TOK FM o szczegółach opowiadał główny inspektor pracy Marcin Stanecki. Według jego informacji, z pierwotnego projektu wykreślono dwa najgłośniej krytykowane pomysły.

Po pierwsze, zniknął rygor natychmiastowej wykonalności dla decyzji inspektorów o zamianie umowy cywilnoprawnej w etat. Po drugie, skutki takiej decyzji nie będą działać wstecz, a to oznacza, że nie będzie obowiązku opłaty np. zaległych składek na ZUS. Wcześniej resort proponował, by decyzja inspektorów mogła działać od 12 miesięcy od nawet 3 lat wstecz.

"To była cena, którą warto było zapłacić"

Zdaniem szefa PIP, projekt reformy w takim okrojonym kształcie nadal spełnia swoje zadanie. - To jest bardzo dobry początek i sukces, bo po relacjach z zeszłego tygodnia wydawało się, że nie uda się osiągnąć kompromisu - komentował w TOK FM Stanecki.

- Kwestia rygoru [natychmiastowej wykonalności decyzji - red.] to sprawa drugorzędna. Nawet jeżeli inspektor wyda decyzję z terminem 14-, 21- czy nawet 30-dniowym, to pracodawca, żeby mógł wdrożyć tę decyzję, musi wykonać szereg obowiązków: badania, szkolenia, środki ochrony indywidualnej, dokumentacja pracownicza... Przygotowanie tego wszystkiego, tej całej otoczki związanej z zatrudnieniem pracowniczym, wymaga czasu - mówił szef PIP.

Podobnie jest w przypadku rezygnacji z działania przepisów wstecz. - Moim zdaniem sam fakt, że inspektor będzie miał narzędzie w postaci decyzji administracyjnej i to, że będzie miał prawo do takiego skutecznego i realnego oddziaływania do walki z nadużyciami i patologiami, jest po prostu bezcenne - stwierdził gość porannego "EKG".

- Uważam, że ta zmiana, przy tych ustępstwach, nie ma znaczenia. To była cena, którą - moim zdaniem - warto było zapłacić, żeby ten projekt wszedł w życie - dodawał główny inspektor pracy.

Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy - w tym przyznanie inspektorom prawa od przekształcania umów cywilnoprawnych - to jeden z kamieni milowych, zapisanych w polskim Krajowym Planie Odbudowy. Termin na wykonanie tej reformy mija 1 stycznia 2026 roku, ale już wiadomo, że nie uda się go dotrzymać.

Źródło: TOK FM