,
Obserwuj
Gospodarka

Sygnał alarmowy dla naszych portfeli. To jedyna nadzieja dla polskich gospodarstw domowych

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
4 min. czytania
16.09.2026 09:48
Obserwuj nas na Google

Czy tak samo, jak na stacjach paliw drożyzna rozgości się też w naszych rachunkach za prąd i gaz? Europejskie magazyny gazu na progu sezonu grzewczego są wypełnione w połowie, a to dużo mniej niż potrzeba, żeby do listopada dopompować je do minimalnego, bezpiecznego poziomu. Powód? O tym w "Codziennym podcaście gospodarczym".

Drożeje paliwo oraz gaz. Wszystko wskazuje na to, że wzrosną rachunki za energię [zdjęcie ilustracyjne]
Drożeje paliwo oraz gaz. Wszystko wskazuje na to, że wzrosną rachunki za energię [zdjęcie ilustracyjne]
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Dla naszych rachunków za prąd i gaz na razie nie ma dobrych wiadomości. Z tego odcinka dowiesz się:

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak źle jest w Europie z wypełnieniem magazynów gazu przed sezonem grzewczym;
  • Co z ciepłem dla Europy nadchodzącej zimy mają wspólnego fale upałów minionego lata;
  • I czy może pogoda uratuje nasze rachunki za energię?

Idzie kolejna zima. Wraz z nią (znowu) nadciąga… drożyzna. Na stacjach benzynowych już się rozgościła. Hurtowe ceny benzyny przekroczyły 6 zł za litr po raz pierwszy od listopada 2022 roku, czyli od prawie czterech lat, a te detaliczne sięgają 8 zł. Jeszcze gorzej jest z olejem napędowym, podchodzącym pod dziewięć złotych za litr. A to nie koniec, bo po rekord możemy pójść także, gdy chodzi o rachunki za prąd i gaz. Ta historia będzie więc o tym, komu rachunki grozy zawdzięczasz. I czy na pewno będzie aż tak źle. 

Wyobraź sobie mapę Europy. A na niej kilkaset punktów od holenderskiego Groningen do chorwackiej Okoli – to podziemne magazyny gazu, wydrążone w solnych kawernach i nieużywanych już złożach. Każdy z tych podziemnych zbiorników powinien być teraz niemal pełny. Większość nie jest. Powody są co najmniej dwa. Jeden dotknął w tym roku także i ciebie, gdy w czasie fal letnich upałów meteorolodzy notowali kolejne rekordy temperatury. W Europie i w Polsce tak gorąco nie było jeszcze nigdy w historii. Zbiorowo więc osiągaliśmy szczyty zużycia prądu. Oszczędzania nie było. 

Redakcja poleca

Mimo tego, że Europa coraz więcej produkuje ze słońca i wiatru, to gaz do produkcji energii w zachodnich gospodarkach schodził regularnie. Tym bardziej, że z powodu suszy produkcję musiały ograniczać hydroelektrownie i siłownie atomowe. Jedne i drugie z powodu braku wody w rzekach. To znaczy, że w czasie, gdy Europa powinna systematycznie wypełniać zbiorniki na jesień i zimę, systematycznie je opróżniała. I nie byłoby w tym może nic dramatycznego, gdyby nie to, że w poprzednim sezonie gaz z podziemnych magazynów znikał w tempie niewidzianym do lat. Powód?

Tak źle nie było do blisko 20 lat

Zima była wyjątkowo mroźna i długa. I tak zimna, że w styczniu Europa opróżniała magazyny gazu w najszybszym tempie od pięciu lat. Skończyło się na tym, że na wiosnę wylądowała z najniższym od kilkunastu lat poziomem zapasów. A do lata sytuacja, zamiast się poprawiać, tylko się pogorszyła. Bo nie dość, że magazyny były puste po rekordowych mrozach i śniegach, to rynkami wstrząsnęła nowa wojna w Zatoce Perskiej. Nastąpił surowcowy i transportowy paraliż. Aż w sierpniu poziom europejskich zapasów osiągnął dno, gazu w zbiornikach było najmniej od blisko 20 lat. Jest więc źle. I teraz o tym, jak bardzo. 

Jest gorzej niż przed startem pełnowymiarowej wojny w Ukrainie, gdy po zimnej wiośnie i bezwietrznej jesieni Rosja zakręciła Zachodowi kurki z tanim gazem. I gorzej niż po wybuchu wojny, gdy surowce drożały jak szalone, a świat szukał innych niż rosyjskie surowców. Na koniec sierpnia wypełnienie magazynów wynosiło mniej więcej połowę. Mniej niż rok wcześniej i dużo mniej niż powinno być, by do listopada dopompować magazyny do minimalnego bezpiecznego poziomu. Tyle o tym, jak jest, teraz o tym, jak będzie.

Czy są szanse na poprawę sytuacji? 

Perspektywy nie są dobre. Z powodu wojny w Zatoce Perskiej do Europy wielkie gazowce z dostawami z Kataru pływają w kratkę. Iran praktycznie kontroluje tranzyt przez Zatokę Perską, cieśnina Ormuz wciąż jest zaminowana, Amerykanie ostrzeliwują irańskie statki, które próbują wywieźć ropę. Jednym zdaniem: bezpiecznie nie jest. I dlatego Katar - i pozostali producenci gazu w regionie - gazowcami do przewozu płynnego surowca w drogę wybierają się sporadycznie. Instalacje wydobywcze i przetwórcze po irańskich bombardowaniach wciąż pracują więc na pół gwizdka. Także dlatego, że gazu magazynować się nie da. Nie ma więc pośpiechu z odbudową zniszczonych w bombardowaniach zakładów. Biznes kręci się więc na pół gwizdka. A kolejka po zakupy właśnie się wydłuża. Stoją w niej Europejczycy ze swoimi pustymi zbiornikami. I Azja, dla której Bliski wschód był jedynym dostawcą. Ceny rosną i są dziś ponad dwukrotnie wyższe niż rok temu. 

Redakcja poleca

Co się stanie, jeśli do tego dołoży się kolejna naprawdę mroźna zima? Nikt tego nie wie na pewno. Ale rynek już teraz zachowuje się tak, jakby zakładał najgorsze. W najgorszym scenariuszu w Pakistanie i Bangladeszu brakuje prądu. Ta część tej historii może się skończyć światowym niedoborem dżinsów i t-shirtów. Dla Europy możliwy finał tej historii to kolejna drożyzna.

Analitycy widzą to tak: przyspieszający wzrost cen, zmusi banki do podniesienia stóp procentowych, podrożeje kredyt, spłacający kredyty zapłacą więcej, zostanie im mniej w kieszeni, większe zakupy odłożą na później, gospodarka zwolni, wraz z nią podwyżki pensji. I tak dalej, i tak dalej. 

Redakcja poleca

Na koniec wracamy do początku. Czyli do pogody. I tu na scenę wkracza El Niño. To cykliczny system pogodowy, który jednej części świata przynosi historyczne susze, a drugiej katastrofalne ulewy. W tym sezonie El Niño ma być wyjątkowy; konkretnie wyjątkowo potężny. Co oznacza pogodowe anomalie o niespotykanej skali. Przede wszystkim w południowo-wschodniej Azji, środkowej Afryce oraz w Ameryce Południowej. I tu ważna uwaga: w tym wzorcu pogodowym Europa może się cieszyć ponad standardowo łagodną zimą. Bez rozkręconego ogrzewania. Z zawracającymi cenami i bez końca świata. 

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM